2018 rok w V magu – jak to wszystko było?

Jasne, mogłybyśmy podsumować rok 2018 w V magu podając wam tylko liczby. Tyle wydanych numerów, tyle czytelników, a tyle obserwatorów na instagramie. Ale nie! V mag to wielka część naszego życia i wspominając miniony rok nie brakuje wzruszeń, uniesień i ckliwych podziękowań. I takie też będzie to podsumowanie.

2018 był dla nas rokiem wielu Wielkich Zmian. W styczniu nawet do głowy by nam nie wpadło, że rok później będziemy prowadzić V maga w taki sposób, jak tobimy to teraz. Wiele się nauczyłyśmy. Wiele razy poległyśmy na przedsięwzięciach, na które po prostu nie byłyśmy gotowe. Ale wiele też było uśmiechu, radości i dumy z tego, co robimy! Kopniakiem do każdej ze zmian było pytanie:

Co zrobić, by V mag był bardziej „nasz”?

Możesz tego nie wiedzieć, ale V mag został założony w 2016 roku i na początku tylko przy nim pomagałyśmy – Łucja pisała teksty, a Weronika zajmowała się składem. Oficjalnie przejęłyśmy go w sierpniu 2017 jednak, logo i cała identyfikacja wizualna została ta sama jeszcze przez jakieś pół roku. W lutym 2018 pojawiła się nasza kochana monstera – nowe logo V maga! Jeszcze nie raz przy nim grzebałyśmy, ale był to początek Jeszcze Większej Zmiany…

Przez cały marzec na naszym profilu na Facebooku prowadziłyśmy wyzwanie ,,Piękno z Roślin”. Było to pierwsze wyzwanie zorganizowane przez nasz magazyn. Trwało 30 dni i codziennie pokazywaliśmy, jak dbać o urodę wegańsko i naturalnie. Skupiliśmy się na domowych metodach pielęgnacji, ale też produktach cruelty free i zero waste. Przygotowania trwały 3 miesiące, do współpracy przy wyzwaniu zaprosiłyśmy wiele fantastycznych osób i marek tworzących wegańskie kosmetyki. W taki sposób poznaliśmy m.in. Anię z marki Auna Kosmetyki Wegańskie (jej produkty są od tamtej pory nieodłącznym elementem redakcyjnych kosmetyczek!) i wizażystkę Angelikę Postawkę  (która później współpracowała z nami przy sesji okładkowej do numeru październikowego i stworzyła markę VegunWear, której koszulki regularnie nosimy).

Jeśli nie mieliście okazji wziąć udziału w wyzwaniu na żywo, to nic straconego – w naszym sklepiej możecie kupić ebooka ze wszystkimi poradami, nagraniami z pokazów live, przepisami na domowe kosmetyki i dodatkowymi artykułami.

W kwietniu miałyśmy okazję po raz pierwszy wystąpić publicznie na żywo. 7 kwietnia w Gdańsku podczas Wege Festiwalu Łucja poprowadziła panel dyskusyjny na temat wege biznesów z kobietami prowadzącymi w Gdańsku biznesy oparte na weganizmie – m.in. z Kasią z naszego ukochanego sklepu Spożyvczak. Uwielbiamy prowadzić ciekawe dyskusje, więc choć było trochę stresu, to wyszło fantastycznie i w 2019 marzy nam się jeździć na jeszcze większą ilość wydarzeń i więcej występować na scenie.

Przy okazji warto wspomnieć i jednym z wydarzeń, którym regularnie patronujemy, czyli o Ekocudach – Targach kosmetyków naturalnych. To pierwsze wydarzenie, które zaufało nam jako marce i od listopada 2017 jesteśmy w stałym kontakcie. 🙂 Dzięki temu wydarzeniu poznałyśmy wiele osób i firm, którym przyświecają podobne ideały. Na pewno możecie spodziewać się V maga na Ekocudach w 2019 roku.

Czerwiec to nasz pierwszy duży wywiad z ekspertem! Łucja spotkała się w Warszawie z Szymonem Urbanem (Muły i Brokuły), by porozmawiać o tym, jak prawidłowo się odżywiać i trenować na diecie roślinnej. Fantastyczne przygotowanie obu stron i miła atmosfera sprawiła, że zamarzyło nam się więcej – od tamtej pory mniej boimy „zaczepiać” osoby, z którymi chcielibyśmy przeprowadzić wywiad i po prostu robimy to <3

Lato, czyli początek największych zmian

Jesteśmy przyjaciółkami od lat, ale chyba nigdy nie rozmawiałyśmy i nie spotykalyśmy się tyle, co w tamtym okresie 😉 Nigdy nie zapomnę karty na Trello, która nazywała się „yooooo nowe rzeczy woooo ŻYCIE BEZ PRZESADY” (nie żartuję), w której planowałyśmy każdy nasz ruch aż do październikowego rebrandingu.

A w temacie zaczepiania 😉 Również w czerwcu Weronika poznała Karolinę Sobańską, która w tym właśnie okresie dała nam niesamowicie dużo wsparcia i powera do działania i zmian. Co ciekawe, Karolina jako pierwsza (nawet zanim ogłosiłyśmy zmiany w redakcji!) dowiedziała się o naszych planach na rozwój magazynu – i nie zdradziła tajemnicy 😉

Wrześniowe szaleństwo

Ostatnia prosta, lecimy na łeb na szyję by zdążyć ze wszystkim. Na dwa tygodnie przed premierą magazynu jedziemy do Warszawy zrobić sesję okładkową z Karoliną. Łucji psuje się laptop, szukamy więc pomocy gdzie się da, aż w końcu na ratunek przychodzą nam panowie ze sklepu w Złotych Tarasach. Uff! Udało się! Lecimy dalej! Na sesji pogoda robi nam na złość, jest pochmurnie, zimno i pada deszcz, a my tu przecież chcemy Karolinę ubierać w letnie sukienki! Kończy się miejsce na karcie pamięci. Pan z ochrony prawie wyrzuca nas spod daszku, pod którym się skryłyśmy. Uff! Udalo się! Lecimy dalej! Wracamy do Szczecina. Teksty spływają na ostatnią chwilę, korekta pracuje w pocie czoła. Zakładamy firmę. Potykamy się o Urząd Skarbowy, potykamy się o ZUS, ale nie przewracamy. To się musi udać!

bezprzesady

yooooo nowe rzeczy woooo ŻYCIE BEZ PRZESADY

I udało się! 1 października 2018 – historyczna data dla redakcji V maga. 25 numer #bezprzesady, pierwszy po rebrandingu idzie w świat! Tego samego dnia Karolina publikuje podcast z naszym udziałem.

  • Wprowadzamy nasze motto „Życie bez przesady”
  • Z miesięcznika V mag zmienił się w dwumiesięcznik – z troski o jakość 🙂
  • Zmieniamy logo – już drugi raz w tym roku, ale ostatni na długi czas
  • Mamy nową stronę internetową i otwieramy sklep
  • Produkujemy własne sesje (to może wydaje się dość oczywiste, ale aż do 25 numeru na okładkach były zazwyczaj zdjęcia stockowe)

Kolejnych kilka tygodni było dla nas spełnieniem marzeń. Nasze motto zostało przyjęte przez bardzo ciepło, a wiele osób pisało do nas z chęcią bycia częścią redakcji. Nasza ekipa nieco się rozrosła, 26 numer #przyjemność pisaliśmy już w nieco zmienionym składzie, a najbliższy, 27 numer (premiera 1 lutego) wydajemy już w stałej, nowej ekipie. Z końcem roku udało się też dograć redakcję blogową, dzięki czemu teksty pojawiają się tu (nareszcie) dość często i regularnie.

V mag dzisiaj to:

(Przyda nam się na podsumowanie 2019 ;))

  • Magazyn online, wydawany co dwa miesiące
  • Blog, na którym staramy się publikować co kilka dni
  • Instagram (2810 followersów)
  • Facebook (4270 fanów)
  • Sklep, w którym znajdziecie m.in. ebooki i archiwalne numery magazynu, a w przyszłości wiele więcej
  • Oraz redakcja 23 wspaniałych osób, bez których w ogóle byśmy nie istnieli

Podziękowania

To ta najbardziej ckliwa część 😉

Ja (Weronika) dziękuję Łucji za to, że nadal jest moją najlepszą przyjaciółką i że mogę razem z nią spełniać swoje (i wspólne) V magowe marzenia.

Obie dziękujemy każdej osobie, którą w tym roku spotkałyśmy na swojej drodze i która w jakikolwiek sposób pomogła nam i zainspirowała. Przede wszystkim: Szymonowi Urbanowi, Alicji Rokickiej, Karolinie Sobańskiej, Angelice Postawce (i mamie Postawce!) oraz Kai Buczkowskiej!

Dziękujemy również naszej kochanej redakcji:

  • Dorocie Falkowskiej, Agacie Hołubickiej, Marii Kubiak, Angelice Gucwie, Ewie Wewiór, Marcie Szymczak, Sylwii Szyszce, Katarzynie Rećko bez których nie mielibyśmy czego czytać 😉
  • „Przepisiarzom”: Grzesiowi Kędrze (cały czas redakcyjny rodzynek), Annie Tywonek, Alicji Chruszcz, Justynie Ledwoch bez których nie mielibyśmy co jeść 😉
  • Korekcie: Katarzynie Sokołowskiej, Marcie Kruk i Natalii Wójcik bez których nie dałoby się czytać 😉
  • Oraz ekipie blogowej: Elżbiecie Dudek, Dominice
    Komorowskiej-Buras, Ani Majek, Justynie Mruk i Martynie Sawule bez których nie byłoby czego czytać na blogu 😉

I na sam koniec (last but not least) dziękujemy Wam drodzy czytelnicy! To wszystko dla Was!

Żyjcie bez przesady 🙂


Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


Zapisz się na nasz newsletter!