fbpx

Alfabet morsów, czyli jak pokochać zimne kąpiele

Bycie morsem to stan umysłu. Zaczyna się od zimnego prysznica, a kończy na zimowej wspinaczce w samych szortach… 

Zima potrafi być prawdziwą zmorą dla zmarzluchów, którzy przed wyjściem z domu otulają się niezliczonymi warstwami ocieplanych kurtek, wełnianych szalików, do kieszeni upychając dodatkowo ogrzewacze. To ubieranie się przypomina trochę kręcenie waty cukrowej, bo każda kolejna warstwa sprawia, że stajemy się coraz więksi i bliżej nam do postury Puchatka. Ale nawet kiedy wydaje się, że nic nie jest w stanie wygnać nas z ciepłego domu, gdzieś niedaleko miłośnicy mocnych wrażeń zanurzają swoje półnagie ciała w lodowatej wodzie. 

Pamiętam swój pierwszy rejs po Mazurach, gdzie pozbawieni luksusów życia w mieście i dostępu do łazienki, kąpaliśmy się w jeziorze lub portowych prysznicach, w których często nie było ciepłej wody. Natryski były płatne, a każda minuta czystej, bieżącej wody na wagę złota. Mimo dyskomfortu, jaki dawał lodowaty strumień, chęć umycia włosów po kilku dniach stanowiła wystarczającą motywację, by się w nim zanurzyć. Taka kąpiel pobudzała bardziej niż podwójne espresso. Po powrocie do domu kontynuowałam zimne prysznice i z perspektywy czasu myślę, że był to mój wstęp do przygody z hartowaniem ciała.

Pierwsze zanurzenie 

Idea jest prosta: grupa ludzi wchodzi do zimnej wody, w której w zależności od stopnia zaawansowania spędza od kilkunastu sekund do kilku minut . Początkujące morsy nie powinny zanurzać się w wodzie na dłużej niż 30 sekund. Morsowanie najlepiej zacząć jesienią, by krok po kroku przyzwyczajać organizm do coraz niższej temperatury. Do wody wchodzi się aż po linię pach, a ręce trzyma w górze, najlepiej założone za głowę. Choć kolejne etapy wtajemniczenia zakładają zanurzenie całego ciała, a nawet pływanie, ekspozycja na zimno powinna być stopniowa. Morsem może zostać każdy, pod warunkiem, że nie ma przeciwwskazań lekarskich. A lista wynikających z morsowania korzyści zdrowotnych jest długa i przekonująca. 

Żywym przykładem zalet morsowania jest charyzmatyczny Holender Wim Hof, znany na całym świecie jako Iceman. Ma on na swoim koncie ekstremalne osiągnięcia (w tym 21 rekordów Guinnessa). Samo czytanie o nich wywołuje nieprzyjemne dreszcze: pływanie pod lodem, pokonanie półmaratonu nad kołem podbiegunowym boso, zdobycie Kilimandżaro w samych szortach. Hof od wielu lat współpracuje również z naukowcami, którzy badają jego niezwykłą odporność na ekstremalne zimno. Jest twórcą Wim Hof Method, której uczy poprzez liczne darmowe materiały i podczas dość kosztownych warsztatów odbywających się w różnych zakątkach świata. Jego fanami są również polskie morsy, bo w Karkonoszach, w miejscowości Przesieka Wim Hof organizuje cyklicznie zimowe ekspedycje na Śnieżkę… w krótkich spodenkach.

Wim Hof Method (WHM) zakłada, że każdy jest w stanie krok po kroku wypracować psychiczną i fizjologiczną odporność na stres. Trzy główne założenia WHM to: stopniowa ekspozycja na zimno, techniki oddechowe i zaangażowanie (zrozumienie własnej fizjologii, chęć wyjścia ze strefy komfortu). Kontakt z zimną wodą stymuluje układ immunologiczny i pozytywnie wpływa na stres oksydacyjny, co wydłuża młodość organizmu. Zimno działa jak środek przeciwbólowy, migiem likwiduje uczucie zmęczenia i poprawia jakość snu. Mroźne kąpiele upiększają też wygląd skóry i wspomagają jej regenerację w przypadku problemów dermatologicznych. Iceman wierzy w naturalną mądrość oddechu, który przywraca równowagę układu nerwowego, oczyszcza i hartuje organizm. Twierdzi również, że to właśnie morsowanie pomogło mu podnieść się po rodzinnej tragedii.

Jak zostać morsem?

Żeby zacząć morsować, wcale nie trzeba mieszkać nad morzem. Idealnie nadają się do tego również rzeka, jezioro, miejski staw lub domowy prysznic. Naprzemienne ciepło-zimne, codzienne kąpiele są dobrym wstępem do hartowania ciała i umysłu, zanim na dobre rozpocznie się morsowanie w plenerze. Wystarczy zacząć od kilkunastu sekund polewania się najzimniejszą w kranie wodą po wzięciu ciepłego prysznica. Z czasem sesję wydłuża się aż do kilku minut. Ważne, by robić to świadomie. Pomocne bywa śpiewanie piosenek i spokojne, głębokie oddechy. 

Dla bezpieczeństwa morsy powinny trzymać się razem, dlatego odradza się kąpieli samotnych, po ciemku, bezpośrednio po jedzeniu, a zwłaszcza po alkoholu. W internecie z łatwością można wyszukać lokalne grupy morsów i dołączyć do nich w każdej chwili. Wspólne spotkania i sesje w wodzie to przede wszystkim świetna zabawa. Do morsowania poza strojem kąpielowym, czapką i rękawiczkami, potrzebne będą skarpetki lub buty z neoprenu (do kupienia od 40 zł). Rozgrzewka w ubraniach powinna wyraźnie przyspieszyć krążenie i oddech. Po 20 minutach biegania, skakania i innych ćwiczeń ma nam być naprawdę ciepło. Dopiero wtedy rozbieramy się do stroju kąpielowego. Co ciekawe, wejście do otwartej wody może okazać się przyjemniejsze niż zimny prysznic, ponieważ przy powolnym zanurzaniu nasze ciało łagodnie oswaja się z nowym środowiskiem. Po wyjściu z wody przez kilka minut wcale nie odczuwamy zimna. To dobry moment na szybkie przebranie się i łyk gorącej herbaty z termosu. Po zimnej kąpieli najlepiej od razu wrócić do domu, wziąć rozgrzewający prysznic i obserwować płynące z ciała przyjemne pobudzenie i jasność umysłu. Najlepiej morsować  trzy razy w tygodniu, stopniowo wydłużając każdą sesję o pół minuty, minutę. Dbając o systematyczność, jesteśmy na najlepszej drodze do wyrobienia nawyku, a stąd już blisko do zmiany codziennej rutyny, a nawet stylu życia.

Dla wytrwałych 

Już od 11 lat działa IISA (International Ice Swimming Association), stowarzyszenie, które poprzez organizację Ice Events, czyli zawodów, w czasie których płynie się kilometr w wodzie o temperaturze maksymalnie 5 stopni Celsjusza, propaguje kąpiele w lodowatej wodzie. IISA planuje włączyć ten ekstremalny sport do Zimowych Igrzysk Olimpijskich i Paraolimpijskich w 2022 roku. W Polsce 20 grudnia 2020 roku odbyły się Mistrzostwa Dolnego Śląska w Zimowym Pływaniu, czyli Wyścig Dwóch Mostów w Głogowie. W starciu o puchar i miano prawdziwego morsa-śmiałka można wystartować na dystansie od 50 do 1000 metrów. Styl pływacki jest dowolny, za to każdy startujący musi zaświadczyć o dobrym stanie zdrowia.

Morsowanie to świetny patent nie tyle na przetrwanie zimy, co na jej prawdziwe doświadczanie. Trwający lockdown sprzyja tej aktywności z kilku powodów: morsowanie nie wymaga prawie żadnych nakładów finansowych, poprawia odporność, redukuje stres, dodaje sił witalnych i polepsza nastrój. Zimne kąpiele wciągają ze względu na przyjemne uczucie tuż po nich. Kiedy pierwszy raz weszłam do Bałtyku zimą, czułam jak zimno przenika mnie na wskroś i bardzo chciałam znaleźć się już na brzegu, w ciepłej bluzie. Ale chwilę po wyjściu z wody czułam już tylko ekscytację, zadowolenie i ochotę na więcej. 

Nasza misja

V mag to wartościowe treści o diecie roślinnej, zero waste i szeroko pojętym świadomym życiu. Rozmawiamy z inspirującymi osobami i dzielimy swoimi przemyśleniami. Chcemy przekonać Cię, że da się znaleźć złoty środek między codzienną gonitwą a życiem zgodnym z naturą. Poszukajmy go razem!