fbpx

Bucket list, czyli sposób na radość z doświadczania życia

Gdy jakiś czas temu układałam sobie w myślach listę przeczytanych przeze mnie książek, które najmocniej wpłynęły na moje emocje i najgłębiej zapadły mi w pamięć, po głowie krążył mi między innymi ten tytuł: Zanim umrę Jenny Downham, które wpadło w moje ręce jakoś na samym początku okresu dojrzewania. Możliwe, że właśnie dlatego na tak długo ze mną zostało, gdyż znacznie różniło się od czytanych wtedy przeze mnie namiętnie romansideł o wampirach i komiksów o tajnych agentkach. Powieść kreśliła historię zmagającej się z białaczką szesnastoletniej Tessy, której zostało jedynie kilka miesięcy życia. Dziewczyna tworzy więc listę rzeczy, które pragnie zrealizować przed śmiercią, a których jak dotąd nie było jej dane spróbować, by następnie punkt po punkcie doprowadzać do skutku wcześniej poczynione zamiary. Wiele razy po przeczytaniu tej książki wracałam do niej myślami i zastanawiałam się, co takiego znalazłoby się na mojej liście do zrobienia przed śmiercią. Później, gdzieś w okolicach liceum, temat powrócił jak bumerang za sprawą lekcji języka angielskiego, na której prowadząca poprosiła o sporządzenie takiej to do list i podzielenie się planami na forum publicznym. Wiele bym dała, żeby tę listę znaleźć i zweryfikować swoje marzenia! Pamiętam jedynie, że znalazła się tam podróż do Meksyku oraz wzięcie udziału w chińskiej ceremonii parzenia herbaty i – co ciekawe – obecnie niewiele się w tej materii zmieniło, ponieważ gdybym dziś tworzyła taką listę, Meksyk i herbata nadal miałyby na niej swoje miejsce.


Czym jest (a czym nie jest) bucket list?

Często bywa tak, że trochę lawirujemy. Chcemy w jakąś stronę podążać, niby wiemy, co sprawia nam przyjemność, ale kiedy zostajemy sam na sam z pytaniem: Czego tak naprawdę pragnę?”, brakuje jasnych, klarownych odpowiedzi. W takich sytuacjach z pomocą przyjść może bucket list, zwana przez niektórych listą przeżyć, przez innych spisem rzeczy do zrobienia przed śmiercią albo bardziej prozaicznie – zestawieniem marzeń i pragnień. Zobaczyć, doświadczyć, zrobić, mieć – każdemu w indywidualnych proporcjach, względem jego potrzeb. Bucket list za to z całą pewnością nie jest listą celów i wymagań stawianych samemu sobie i życiu, gdyż zupełnie nie chodzi tutaj o osiąganie i dążenie do wyimaginowanego sukcesu poprzez odhaczanie konkretnych punktów. Osobiście postrzegam listę przeżyć jako pewnego rodzaju odlew naszej wewnętrznej konstelacji, właściwy zapis unikatowej wrażliwości, które poprzez spisanie mają szansę zostać unaocznione i odzwierciedlić się w naszym życiu.

Jak tworzyć listę przeżyć?

Zacznij od prozaicznej, ale jakże niekiedy zapomnianej przyjemności. Co sprawia ci realną, wyzwalającą satysfakcję? Jakie rzeczy i doświadczenia, jacy ludzie generują w tobie uczucia odprężenia i radosnej ekscytacji? Kiedy twoja głowa naprawdę odpoczywa? Może wtedy, kiedy słuchasz jazzu i podlewasz kwiaty na swoim parapecie? Albo kiedy pijesz ulubioną herbatę i głaszczesz kota? Może to spotkania, ludzie, poczucie bycia częścią wspólnoty? Poranna praktyka jogi, ulubiony sport, samotny spacer z psem, rozmowa z bliskimi? Umieszczanie wszelkiego rodzaju drobnych przyjemności w codziennej rutynie jest punktem wyjścia do odkrycia samego siebie i stworzenia listy pragnień skrojonych na miarę. Ja swoje marzenie o podróży do Meksyku utkałam z radości, jaką sprawiało mi wówczas pisanie powieści, której akcja rozgrywała się w tym kraju, a z kolei pragnienie wzięcia udziału w ceremonii parzenia herbaty wzięło się z mojej (od lat niezmiennej) fascynacji herbacianym światem i bezgranicznej miłości do bajki Mulan. Czy warto więc od samego początku snuć szalone plany o podróży dookoła świata? Dla jednych będzie to optymalne rozwiązanie, inni z kolei mogą nie do końca czuć się z tą wizją komfortowo. Wówczas lepszym wyborem może okazać się zastanowienie nad tym, co chcielibyśmy przeżyć w tym tygodniu, w tym miesiącu, w kolejnym półroczu. Może zawsze chodziło ci po głowie zorganizowanie pikniku z przyjaciółmi, ale jakoś nigdy nie było ku temu okazji? Albo marzyło ci się pójście na wystawę sztuki współczesnej, ale jawiło ci się to jako nazbyt ekstrawagancki pomysł? Umieszczenie takich punktów na „małej liście przeżyć” ma szansę dodać nieco odwagi na samym początku przygody z przeżywaniem swojego życia w oparciu o własne wnętrze.

Inspiracja… ze środka?

Świat, tak wewnętrzny, jak i zewnętrzny, pełen jest inspiracji do stworzenia listy przeżyć. W internecie mamy jej niby na pęczki – kolorowe tablice na Pintereście, piękne instagramy równie pięknych osób, specjalne aplikacje do kreślenia osobistych pragnień, podcasty motywacyjne, blogi podróżnicze… Niestety, te urokliwe scenariusze rzadko kiedy swobodnie migrują z sieci do naszej codzienności i przeważnie kończy się na tym, że z bezpiecznej odległości podglądamy, jak ktoś inny realizuje swoją bucket list. Czasem zdarza się również tak, że czerpiemy z czyichś marzeń do tego stopnia, że zapominamy, iż prawdziwą radość zapewni nam jedynie urealnianie tych własnych, bo najlepsza inspiracja to ta pochodząca z naszego wnętrza. Co więc sprawia, że najpiękniejsze wspomnienia budzą w nas tak niezrównanie przyjemne uczucia? Jaki charakterystyczny pierwiastek odpowiada za to, że czuliśmy się wtedy tak bezkreśnie szczęśliwi? Uchwycenie sedna tej emocji to tak naprawdę najważniejsza rzecz, którą musimy przepracować – później pozostaje już tylko kierować się swoją intuicją, zapisywać, tworzyć w głowie scenariusze i regularnie do nich wracać. Jeśli to podróże sprawiają nam przyjemność, to jakie? Jeśli ludzie, to jacy, kiedy, w jakich momentach? Jeżeli uwielbiamy biegać po lesie w deszczu, to jaką potrzebę wówczas w sobie pielęgnujemy – wolności, przebywania sam na sam ze sobą, a może kontaktu z naturą? Kiedy dobrze poznamy strukturę swoich pragnień i zaczniemy regularnie wcielać je w życie, pomysły będą przychodzić same, jedne naprowadzane przez drugie. Wówczas pozostaje tylko dać się ponieść drogą wskazaną przez nasz wewnętrzny kompas i cieszyć się doświadczaniem własnego życia na własnych zasadach.

Nasza misja

V mag to wartościowe treści o diecie roślinnej, zero waste i szeroko pojętym świadomym życiu. Rozmawiamy z inspirującymi osobami i dzielimy swoimi przemyśleniami. Chcemy przekonać Cię, że da się znaleźć złoty środek między codzienną gonitwą a życiem zgodnym z naturą. Poszukajmy go razem!