fbpx

Cyfrowi nomadzi – wędrowcy XXI wieku

Wielu z nas marzy o podróży dookoła świata. Jednak tylko nieliczni się na nią decydują. Każdego roku tysiące ludzi na całym świecie pakują cały swój dobytek w plecak i ruszają przed siebie. Niektórzy tylko na chwilę, inni na całe życie. Jak to jest żyć bez adresu? Bez własnego miejsca na Ziemi?

Koczownicy, wędrowcy, nomadzi

Nomada, inaczej wędrowiec, to członek grupy ludzi nieposiadającej stałego miejsca zamieszkania, przemieszczającej się z miejsca na miejsce, np. w związku ze zmianami pogody lub w poszukiwaniu żywności, wody, opału albo pastwisk dla zwierząt hodowlanych. Osoba prowadząca koczowniczy, wędrowny tryb życia, także podróżująca stale lub sezonowo z powodów handlowych, kulturowych lub religijnych. Słowo nomada pochodzi z fr. nomade, łac. nomas, gr. nomas – „wędrujący w poszukiwaniu pastwisk”. Dziś nadal na świecie żyją nomadzi z krwi i kości – Inuici, Lapończycy, Buszmeni, Beduini, Czukcze czy Aborygeni. Przemieszczają się oni po swoim kraju w poszukiwaniu pastwisk i miejsca, gdzie będą mogli zdobyć żywność. Jednak są także osoby, których możemy nazwać Beduinami XXI wieku – cyfrowi nomadzi. Młodzi ludzie, którzy podróżują po całym świecie, w różnych kierunkach i w różnym celu. Łączy ich jednak jedna rzecz – wszyscy pracują za pomocą internetu.

Praca zdalna – cud nowoczesności

Praca zdalna, zwana telepracą, to forma organizacji pracy polegająca na świadczeniu pracy poza jednostką organizacyjną pracodawcy za pomocą środków komunikacji elektronicznej. Najpopularniejsze technologie wykorzystywane w pracy zdalnej to telefon oraz komunikatory wykorzystujące Internet — poczta elektroniczna, VPN1, VoIP2, programy do prowadzenia konferencji online oraz inne narzędzia pracy. Upowszechnienie pracy zdalnej jest także związane z dostępnością szerokopasmowego Internetu, zwłaszcza szybkiego Internetu mobilnego. W przypadku pracowników wykonujących większość pracy poza biurem wyżej wymienione narzędzia umożliwiają stałe utrzymanie kontaktu z zasobami i pozostałymi pracownikami organizacji. Najpopularniejsze zawody wykorzystujące pracę zdalną to m.in: programista, grafik, copywriter, blogger, montażysta czy tłumacz, a także każdy inny tak zwany wolny zawód. Dzięki temu, że nie trzeba każdego dnia przychodzić do biura, a większość wykonywanych zadań polega na dostarczeniu gotowego projektu, można taką pracę wykonywać w dzień, w nocy, rano, wieczorem – jak komu wygodnie i co najważniejsze, z każdego miejsca na Ziemi, byle był tam Internet albo zasięg telefoniczny.

Cyfrowi nomadzi – kim są i do czego dążą

Cyfrowi nomadzi, jak już wspomnieliśmy, to ludzie, którzy spakowali swój dorobek życiowy i ruszyli w drogę, a pieniądze na dalszą podróż zarabiają właśnie dzięki temu, że mogą swoją pracę wykonywać z dowolnego miejsca. Z tym, że nie wybierają oni jednego miejsca, a często cały świat. Pierwszy raz z nomadami zetknęłam się na początku mojej kariery dziennikarskiej. Poszukując pracy w tym zawodzie, wielokrotnie spotykałam się z ogłoszeniami, które dawały możliwość pracy zdalnej – wtedy było to dla mnie coś nowego i z wielkim zdziwieniem zgłębiłam temat, bo ciężko mi było prawie dziesięć lat temu znaleźć odpowiedź na pytanie: „Ale jak to, nie trzeba codziennie rano iść do biura?”. Bardzo szybko dowiedziałam się jednak, dlaczego i po co wprowadzano możliwość telepracy. Pierwsza praca zdalna była moją drugą pracą w życiu – byłam wtedy pewna, że złapałam szczęście za nogi, a moi znajomi ze studiów zazdrościli mi, że mogę pracować, kiedy chcę i łączyć przy tym studiowanie na dwóch kierunkach. Pracowałam wtedy dla firmy z USA – ich dzień pracy zaczynał się wtedy, gdy ja kończyłam zajęcia na uczelni. Przez to sypiałam zaledwie kilka godzin, najpierw bowiem spędzałam dzień na uczelni, a później wieczór i część nocy przeznaczałam na pracę. Jednak zarobki (całe 1200 zł w 2010 roku!) były dla mnie rekompensatą za wszelkie niedogodności. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że jestem cyfrowym nomadą, ten termin poznałam dużo, dużo później.

Zima w ciepłych krajach, lato na Syberii

Cyfrowi nomadzi bardzo często łączą pasję do podróży z pracą zdalną. Dzięki temu mogą spełniać wszystkie swoje marzenia – mieć stałą i stabilną pracę oraz zwiedzić świat bez obawy, że utkną gdzieś bez pieniędzy na dalszą drogę. Postanowiłam więc porozmawiać z kilkoma nomadami, by dowiedzieć się co ich skłoniło do takiego wyboru i czy pandemia miała na nich duży wpływ. Wszystkie zamieszczone cytaty pochodzą z różnych rozmów z moimi znajomymi poznanymi na grupie facebookowej, zrzeszajacej cyfrowych nomadów. Niektórzy, jak Ania, z którą rozmawiałam przy pisaniu tego tekstu, wyjeżdżają tam, gdzie odpowiada im w danej chwili klimat. Jak sama mówi: „Nie lubię gorącego lata, kiedy człowiek roztapia się i pływa, a laptop dodatkowo podgrzewa atmosferę, nie lubię jednak też zimna. Moją ulubioną porą roku jest wiosna, kiedy temperatury są dla mnie idealne. Dlatego też swoje podróże odbywam średnio co pół roku – zimę spędzam na południu, gdzie jest ona zdecydowanie lżejsza i mniej śnieżna, natomiast na lato przenoszę się na północ. Dzięki temu zawsze mogę znaleźć miejsce, gdzie będę szczęśliwa”. Inni, jak Igor, mają trochę odmienny pogląd: „Wybrałem taką formę pracy, ponieważ pracuję dla korporacji z Norwegii. Płacą mi sporo, ale w Norwegii byłaby to kwota, która starczyłaby po prostu na życie – niestety jego koszty są tam zdecydowanie wyższe niż chociażby w Polsce. Dzięki temu, że mogę pracować, mając do dyspozycji zaledwie laptop i Internet, mogę pracować w każdym kraju, w ten sposób jestem w stanie pracować chociażby z Tajlandii, gdzie mogę przeżyć miesiąc za 1000 złotych. Zarabiając 5000 zł miesięcznie, w ten sposób mogę bardzo szybko uzbierać konkretną kwotę, chociażby na zakup domu za gotówkę, a nie na kredyt, mieszkając w Polsce musiałbym odkładać z 3–4 razy dłużej”.

Pandemia – nomadzi muszą osiąść?

W tym roku na horyzoncie pojawiła się jednak pandemia – zagrożenie, które zachwiało światem. Jak z tą sytuacją radzą sobie nomadzi? Różnie. Jednych sytuacja zaskoczyła „na końcu świata”, inni nawet jej nie zauważyli. Jednak wszyscy odczuli zimny powiew zastopowanego rynku pracy. Wielu nomadów, którzy pracują jako freelancerzy – ludzie, którzy sami zdobywają sobie zleceniodawców i nie mają jednego, stałego miejsca zatrudnienia – zauważyli, że rynek wolnych zawodów zdecydowanie przystopował. Wiele firm stanęło na progu kryzysu, więc postanowiły nie wydawać dodatkowych pieniędzy na działania, które w obecnej sytuacji są zbędne – na reklamę czy na nowe strony internetowe. Również w dobie kryzysu powstało bardzo mało nowych firm, które z takich usług mogłyby skorzystać. Dlatego też kryzys dotknął również freelancerów–nomadów. Ela odczuła to bardzo: „Mieszkam w Polsce, ale jestem tłumaczem języka chińskiego. W momencie wybuchu epidemii w Wuhan wiele firm stanęło. Kiedy epidemia zajęła całe Chiny, a fabryki i gospodarka stanęła, stanęły też moje zlecenia, nikt nie potrzebował tłumacza, bo nikt nie podpisywał nowych umów. Przez kilka miesięcy byłam totalnie bez pracy. Cieszyłam się wtedy, że wcześniej zgromadziłam spore oszczędności. W innym przypadku nie byłabym w stanie nawet opłacić mieszkania”. Sam lockdown również był dla niektórych nomadów nie lada wyzwaniem. Wielu z nich utknęło w jednym miejscu – z dala od ojczyzny, tak jak Arek: „Od trzech lat podróżuję po świecie, większość drogi przebywam autostopem, czasem poruszam się komunikacją zbiorową. Pandemia zatrzymała mnie w Australii. Zastanawiałem się, czy skorzystać z opcji  »lot do domu«, ale obawiałem się tej podróży. Niestety opierałaby się ona o kontakt z setkami ludzi, a jedyne miejsce w Polsce, w które mógłbym się udać to dom moich rodziców. Bałem się, że mógłbym zarazić siebie, a później ich. Udało mi się wynająć tanio pokój, w którym zaszyłem się na czas lockdownu. Każdego dnia dzwonię do rodziców powiedzieć im, że jestem zdrowy, żeby się o mnie nie martwili. Jednak ja nadal boję się o nich”.

Co nas czeka? 

Czas pandemii zweryfikował niestety zarówno rynek pracy freelancerów, jak i samych cyfrowych nomadów. Wiele osób zweryfikowało także swój pogląd na życie. Uświadomili sobie, że brak adresu i stabilizacji może powodować pewne problemy, których nie sposób przeskoczyć. Brak bezpiecznego azylu powodował u niektórych Nomadów pewną panikę, która powodowała, że tracili oni grunt pod nogami. Wielu z nich podjęło decyzję, że czas osiąść i zabezpieczyć swoją przyszłość. Jednak nie jedna osoba jak tylko będzie taka możliwość ruszy ponownie w drogę, po przygodę. 


1. Wirtualna sieć prywatna, VPN (od ang. virtual private network) – tunel, przez który płynie ruch w ramach sieci prywatnej pomiędzy klientami końcowymi za pośrednictwem publicznej sieci (takiej jak Internet) w taki sposób, że węzły tej sieci są niewidoczne dla przesyłanych w ten sposób pakietów. Można opcjonalnie kompresować lub szyfrować przesyłane dane w celu zapewnienia lepszej jakości lub większego poziomu bezpieczeństwa. Rozwiązania oparte na VPN stosowane są np. w sieciach korporacyjnych, których zdalni użytkownicy pracują ze swoich domów na niezabezpieczonych łączach. Wirtualne sieci prywatne charakteryzują się dość dużą efektywnością, nawet na słabych łączach (dzięki kompresji danych) oraz wysokim poziomem bezpieczeństwa (ze względu na szyfrowanie). Rozwiązanie to sprawdza się w firmach, których pracownicy często podróżują lub korzystają z możliwości telepracy.

2. Voice over Internet Protocol (VoIP) – technika umożliwiająca przesyłanie dźwięków mowy za pomocą łączy internetowych lub oddzielnych sieci wykorzystujących protokół IP, popularnie nazywana „telefonią internetową”. Dane przesyłane są przy użyciu protokołu IP, co pozwala wykluczyć niepotrzebne „połączenie ciągłe” i np. wymianę informacji, gdy rozmówcy milczą. Formą VoIP jest Skype. 

Nasza misja

V mag to wartościowe treści o diecie roślinnej, zero waste i szeroko pojętym świadomym życiu. Rozmawiamy z inspirującymi osobami i dzielimy swoimi przemyśleniami. Chcemy przekonać Cię, że da się znaleźć złoty środek między codzienną gonitwą a życiem zgodnym z naturą. Poszukajmy go razem!