fbpx

Extinction Rebellion. Czy aktywizm klimatyczny może uratować nasz świat?

Zmiany klimatu są już nieodłącznym elementem codzienności. Ciągle słyszymy o następujących po sobie tragicznych wydarzeniach, które mają miejsce w bardziej lub mniej odległych od nas zakątkach globu. Zdjęcia ukazujące pożary w Amazonii i Australii stanowiły sensację w mediach na całym świecie. Żywioł niszczył nie tylko roślinność, tworzącą unikatowy ekosystem, ale i odbierał życie wielu gatunkom zwierząt, zamieszkującym te tereny. Z kolei wysychające jeziora, rzeki i inne zbiorniki wodne są powodem wielu konfliktów w krajach Afryki i Bliskiego Wschodu. Susza zmusza lokalną ludność do zmiany miejsca zamieszkania w celu ratowania swojego zdrowia oraz życia. W ten sposób tworzy się kryzys migracyjny, z którym mamy obecnie do czynienia w Europie. Z każdym rokiem na Stary Kontynent przybywa coraz więcej uchodźców, potrzebujących natychmiastowej pomocy, której udzielenie nie zawsze jest możliwe. 

Globalne ocieplenie, a szerzej – kryzys klimatyczny negatywnie wpływają na każdą formę życia. Obchodzą się z Ziemią bez żadnej taryfy ulgowej.

Dowodów tego jest mnóstwo. Z każdą chwilą przybywa ich coraz więcej. Naukowcy biją na alarm i apelują, żeby społeczeństwo zaczęło traktować temat kryzysu klimatycznego poważnie i aby odpowiednie działania zostały niezwłocznie podjęte nie tylko przez jednostki, ale przede wszystkim przez rządzących. Czyli tych, którzy są odpowiedzialni za wprowadzanie i egzekwowanie zmian systemowych w państwach na całym świecie. Bo kryzys klimatyczny nie dotyczy tylko pewnego obszaru czy też miejsca. Jest problemem globalnym, dotyczącym nas wszystkich. Nie ma przed nim ucieczki. Mamy więc dwie opcje: albo będziemy biernie przypatrywać się naszej własnej zagładzie, albo wreszcie zaczniemy działać. Na szczęście osób pragnących zmiany oraz aktywnego zaangażowania się w sprawy społeczno-klimatyczne jest bardzo dużo. Co by się stało, gdyby te wszystkie jednostki zebrały się w jedną grupę? 

Narodziłaby się rebelia. A dokładniej mówiąc – Extinction Rebellion, czyli ogólnoświatowy ruch aktywistyczny, zrzeszający ludzi, którzy chcą mieć poczucie, że autentycznie angażują się w ratowanie planety, bo nie potrafią bezczynnie czekać, aż władze uznają, że nadszedł czas, aby zająć się kryzysem klimatycznym. 

Jak wiemy, ten czas nadszedł już dawno temu, a my ciągle robimy za mało, aby odpowiednio spożytkować tę jego część, która nam pozostała. Trzeba pamiętać, że każda upływająca minuta jest na wagę złota, bo oddala nas od wizji bezpiecznej i spokojnej przyszłości. Czym jest więc wspomniana wyżej „klimatyczna rebelia” i czy stanowi odpowiedź na zbliżający się wielkimi krokami kryzys?

Extinction Rebellion to oddolny ruch aktywistyczny, który powstał 31 października 2018 roku w Londynie. Przed budynkiem brytyjskiego parlamentu zgromadziło się wtedy ponad 1500 osób, które zebrały się, aby wyrazić swoje niezadowolenie i rozczarowanie tym, w jaki sposób władze kraju odpowiadają na kryzys klimatyczny. A dokładniej mówiąc – nie odpowiadają w ogóle. To wydarzenie zapoczątkowało lawinę kolejnych, które miały miejsce w następnych tygodniach, przyciągając coraz więcej osób zarówno z Wielkiej Brytanii, jak i innych państw na całym świata. Cechą charakterystyczną protestów był ich pokojowy wydźwięk. Od tamtej pory, mimo że organizacja ma swoje oddziały w prawie 70 państwach i zrzesza setki tysięcy osób w 1130 grupach, jej etos pozostaje niezmienny. Bezprzemocowe formy nieposłuszeństwa obywatelskiego, realizowane między innymi poprzez różnego rodzaju marsze, wiece czy akcje społeczne stanowią podstawę działalności Extinction Rebellion. Celem ruchu jest zwrócenie uwagi na problem, jakim jest globalne ocieplenie, i doprowadzenie do tego, że rządzący zaczną mu realnie przeciwdziałać. Bo jak powtarzają członkowie grupy: żaden kraj nie jest w tej sytuacji odosobniony. Wszyscy ludzie muszą zacząć współpracować, aby powstrzymać klimatyczną katastrofę, która zbliża się do nas wielkimi krokami. Czas najwyższy zakasać rękawy, zacząć się buntować i działać. 

Jakie są dokładne cele i postulaty rebeliantów oraz jak wygląda życie członka tej organizacji? O tym miałam przyjemność rozmawiać z moją przyjaciółką Rhoną Fleming, członkinią Extinction Rebellion Scotland. Rhona od miesięcy aktywnie angażuje się w walkę o lepsze jutro. Dla samej siebie i wszystkich ludzi.

V mag: Zacznijmy od początku. Dlaczego zdecydowałaś zaangażować się w działalność Extinction Rebellion? Z tego, co wiem, od dawna starasz się żyć tak, aby jak najmniej szkodzić planecie. Czy stwierdziłaś w pewnym momencie, że to nie wystarcza?

Rhona Fleming: Dokładnie tak. Do grupy dołączyłam prawie rok temu, w momencie, w którym poczułam, że zaczyna ogarniać mnie smutek, „depresja klimatyczna” i że moje dotychczasowe działania nie wystarczają. Wiedziałam, że mimo tego, że coraz więcej ludzi zmienia swoje nawyki (np. ogranicza spożywania mięsa, segreguje odpady czy żyje w duchu less waste), to jest to w dalszym ciągu za mało. Oczywiście, działania indywidualne są ważne, bo oprócz tego, że pozwalają nam żyć w zgodzie z własnymi przekonaniami, to również ułatwiają nam edukację najbliższego otoczenia i zachęcanie ludzi do wprowadzania zmian w życie. Dzięki temu tworzy się pozytywny efekt kuli śniegowej, który ma swoją siłę rażenia. Jednak badania pokazują, że dopiero w momencie, w którym co najmniej 3,5% populacji zaangażuje się w walkę z kryzysem klimatycznym, możemy mówić o realnym aktywizmie. Ten procent wydaje się niewielki, ale niestety wciąż bardzo nam daleko do jego osiągnięcia. Celem Extinction Rebellion jest więc zachęcanie ludzi do dołączenia do organizacji oraz udzielenie im wsparcia i zasobów, by mogli walczyć o zmiany systemowe. 

Czy macie konkretne cele i wymagania wobec władz? 

Jak najbardziej. Głównym celem naszego aktywizmu jest doprowadzenie do momentu, w którym światowa produkcja CO2 będzie neutralna, tzn. wyniesie zero. Idealnie byłoby, gdyby udało się to osiągnąć do 2025 roku, ale oczywiście należy brać poprawkę na to, że jest to bardzo utopijny scenariusz. Dlatego przede wszystkim postulujemy utworzenie Panelu Obywatelskiego w każdym kraju. Taki panel umożliwi komunikację władz z mieszkańcami i naukowcami badającymi zmiany klimatyczne. Dzięki temu szybciej i sprawniej uda nam się stworzyć oraz wprowadzić w życie nowe postanowienia, które na dłuższą metę doprowadzą świat do momentu, w którym emisja dwutlenku węgla do atmosfery będzie neutralna. 

Powtarzasz, jak istotna jest znaczna redukcja produkcji CO2. Czy mogłabyś wyjaśnić, dlaczego?

Istnieje wiele badań naukowych, ukazujących i wyjaśniających dokładne powody. Myślę, że wystarczy wiedzieć, że CO2 jest gazem cieplarnianym, naturalnie występującym w atmosferze. Niestety działalność człowieka – kopalnie, fabryki, przemysł czy też transport, zwiększają jego ilość do tego stopnia, że planeta nie jest w stanie radzić sobie z wytwarzaną nadwyżką. Związki chemiczne zostają więc w atmosferze, tworząc efekt szklarni i powodując globalne ocieplenie, którego skutki widzimy od lat, chociażby w postaci pożarów, suszy czy innych klęsk żywiołowych. 

Czy macie jeszcze inne, oprócz wspomnianych wyżej, postulaty?

Domagamy się, aby rządy państw mówiły prawdę o obecnej sytuacji klimatycznej i pomagały w ten sposób w edukacji oraz uświadamianiu społeczeństwa. Globalne ocieplenie nie jest teorią konspiracyjną, jak wciąż utrzymuje wielu polityków. Prawda musi ujrzeć światło dzienne, być łatwo dostępna i niepodważalna. Tylko dzięki temu ludzie przestaną czuć się zagubieni w natłoku sprzecznych informacji i będą mogli rozpocząć odpowiednie działania w celu ratowania siebie samych i planety. Oprócz tego, jako Extinction Rebellion, walczymy o to, aby rządy zaczęły działać. Teraz. Nie możemy dłużej czekać, bo upływający czas działa na naszą niekorzyść. Już jest późno, ale wciąż mamy realne szanse na polepszenie obecnej sytuacji. Musimy podjąć odpowiednie kroki w tym kierunku już dzisiaj. 

Wiem, że aktywizm klimatyczny zajmuje obecnie bardzo dużą część twojego życia – zarówno fizycznie, jak i mentalnie. Jak sobie z tym radzisz i czy nie czujesz, że dopada cię zmęczenie?

To prawda, że obecnie bardzo zaangażowałam się w działalność grupy. Regularnie chodzę na akcje, nierzadko trwające całe dnie, które spędza się w terenie, w deszczu i chłodzie. Osobie z zewnątrz może wydawać się, że jest to niesamowite poświęcenie i udręka. Jednak muszę przyznać, że pobudki moje, ale i wielu innych członków grupy, są dość egoistyczne. Chcemy lepszej przyszłości dla planety, ludzi, ale przede wszystkim dla nas samych. Pragniemy żyć w świecie, w którym mamy dostęp do bieżącej wody i nie grozi nam konflikt zbrojny. Chcemy móc podróżować, mieć i wychowywać dzieci w pięknej i bezpiecznej rzeczywistości, która obecnie maluje się w czarnych barwach. Wiem, że mogę dziś zrobić coś, aby to zmienić, dlatego angażuję się w aktywizm. Niezwykle istotną częścią tego obrazu jest również społeczność Extinction Rebellion. Gdy widzę zapał i zaangażowanie ludzi, którym katastrofa klimatyczna spędza sen z powiek tak samo jak mi, czuję ogromne wsparcie i motywację do dalszego działania. I na koniec ciężkiego dnia, chociaż zmarznięta i zmęczona, zasypiam z satysfakcją, poczuciem spokoju i spełnienia, bo właśnie dołożyłam małą cegiełkę do walki o lepsze jutro.

Czy każda osoba może dołączyć do Extinction Rebellion? Jeśli tak, to jak może to zrobić?

Nasza grupa stara się być tak otwarta i tolerancyjna, jak to tylko możliwe. Tworzymy tym samym bardzo inkluzywne środowisko. Chcemy, aby każdy, kto chce w jakiś sposób realizować się jako klimatyczny rebeliant i aktywista, czuł się dobrze w szeregach Extinction Rebellion. Dlatego jesteśmy otwarci na wszystkich – bez względu na ich orientację seksualną, pochodzenie, status społeczny czy poglądy polityczne. Nasz cel wykracza poza te wszystkie podziały, więc czemu my mielibyśmy się ich trzymać? Jeśli chodzi o sprawy praktyczne, to w każdym większym mieście znajdują się mniejsze oddziały grupy, zrzeszające lokalną społeczność „rebeliantów”. Warto poszukać ich na Facebooku i po prostu przyjść na najbliższe organizowane przez członków spotkanie. Nie będzie to oczywiście jednoznaczne z dołączeniem do organizacji, więc nie trzeba bać się jakichkolwiek zobowiązań. Spotkanie da jednak pewien obraz funkcjonowania grupy, pokaże, jak wiele jest możliwości zaangażowania się w jej działalność. Rozmowy z ludźmi, którzy zawsze chętni są odpowiadać na wszelkie pytania, pozwolą rozwiać wątpliwości i ułatwią zrozumienie przyświecających nam założeń oraz idei. Rok temu sama zdecydowałam się pójść na takie spotkanie, bez żadnych oczekiwań czy uprzedzeń. Dzięki temu jestem dzisiaj tu, gdzie jestem, i nie wyobrażam sobie być gdziekolwiek indziej. Odnalazłam swoje powołanie i motywację do codziennego wstawania z łóżka i zmagania z szarą rzeczywistością. Aktywizm, mimo ciężkiej pracy z nim związanej, jest wspaniały i z całego serca polecam każdemu, aby tego spróbował. Naprawdę warto.

Greta Thunberg attends the School Strike in Bristol with over 30,000 other people. The school strike for the climate, AKA Fridays for Future, Youth for Climate and Youth Strike 4 Climate, is an international movement of school students who take time off from class to participate in demonstrations to demand action to deal with the Climate & Ecological Emergency

Rozmawiała Maja Fomin, fotografie pochodzą ze strony https://extinctionrebellion.uk/.

Nasza misja

V mag to wartościowe treści o diecie roślinnej, zero waste i szeroko pojętym świadomym życiu. Rozmawiamy z inspirującymi osobami i dzielimy swoimi przemyśleniami. Chcemy przekonać Cię, że da się znaleźć złoty środek między codzienną gonitwą a życiem zgodnym z naturą. Poszukajmy go razem!