fbpx

Kruche babeczki z obłędnym kremem makowym i pomarańczową niespodzianką

Grudzień to bez wątpienia czas świąt. Czas na powrót do smaków dzieciństwa, do dań przygotowywanych jedynie raz w roku, na powrót do tradycji. Ale co, jeżeli z tą tradycją nam trochę nie po drodze?

Uwielbiam świąteczne przysmaki. Co roku z niecierpliwością czekam na sernik i zupę grzybową, objadam się fasolą w śmietanie i pierogami. Ale kiedy na stole pojawia się makowiec… u mnie pojawia się problem. Mimo, że lubię mak, to makowca szczerze nie znoszę. Ciasto jest zazwyczaj za suche, krem zbyt intensywny w smaku. Męczę się strasznie, kiedy ciocia namawia do spróbowania choćby jednego kawałka. No i powiedzmy sobie szczerze…makowy uśmiech to nie jest coś, co tygrysy lubią najbardziej 😉

W tradycji nie chodzi o to, żeby się nią męczyć, ale cieszyć. W tym roku postanowiłam zatem odczarować świątecznego makowca – i muszę przyznać, że efekt końcowy przerósł moje najśmielsze oczekiwania.

Kruche ciasto kakaowe po nocy spędzonej w lodówce staje się cudownie miękkie. Bardzo zależało mi, żeby przygotować ciasto bez dodatku oleju kokosowego czy margaryny i po kilku próbach mogę pochwalić się sukcesem! Krem makowy w smaku jest subtelny i aromatyczny – to dzięki gotowaniu go na mleku roślinnym i dodatku migdałów. Biały mak jest delikatniejszy od niebieskiego, dlatego bardzo polecam wam się w niego zaopatrzyć: ugotowany do miękkości i cierpliwie blendowany zamienia się w cudowny, nienarzucający się smakiem krem. A w środku czeka jeszcze niespodzianka w postaci domowej, ekspresowej konfitury z pomarańczy. Dzięki dodatkowi pomarańczowej skórki ma w sobie cudowną nutkę goryczy, która wspaniale współgra z pozostałymi składnikami tworząc tak zwane „ciastko idealne”.

Niezależnie od tego, czy lubicie tradycyjne makowce, czy nie, koniecznie wypróbujcie ten przepis. Będziecie zachwyceni!

Składniki:

(na 10 babeczek)

Kruche ciasto:

  • 90 g mąki pszennej 
  • 30 g gorzkiego kakao
  • 40 g cukru pudru
  • płaska łyżeczka mielonego siemienia lnianego 
  •  ⅓ łyżeczki proszku do pieczenia 
  • szczypta soli

Konfitura z pomarańczy:

  • 2 pomarańcze 
  • 4 łyżki cukru

Krem z białego maku:

  • 100 g białego maku (w ostateczności można zastąpić niebieskim)
  • 280 ml mleka roślinnego (użyłam sojowego)
  • 10 migdałów 
  •  ¾ łyżeczki ekstraktu z migdałów 
  • 2 łyżki syropu z agawy
  • szczypta soli

Sposób przygotowania:

  1.   Zacznij od kruchego ciasta. Siemię lniane zalej 3 łyżeczkami wrzątku, wymieszaj i odstaw na około 5 minut.
  2.  Suche składniki ciasta dokładnie wymieszaj. Dodaj namoczone siemię lniane i odrobinę wody (około 30 ml). Wyrabiaj ciasto do momentu, aż połączy się ono w zwartą, plastyczną kulę, w razie konieczności dodając więcej wody. Zawiń w papier i wstaw do lodówki na 15 minut.
  3. Piekarnik nagrzej do 190˚C. Ciasto rozwałkuj na obsypanym mąką blacie. Przygotuj 10 małych foremek, każdą wyłóż warstwą ciasta. Nie martw się, jeżeli coś się przerwie – po prostu spokojnie doklej brakujący kawałek. Na każdej babeczce połóż kawałek papieru do pieczenia i wsyp trochę suchej fasoli lub grochu – dzięki takiemu obciążeniu spody babeczek po upieczeniu zachowają swój kształt. Piecz przez 10 minut, po czym usuń papier z fasolą i piecz przez kolejne 10 minut (pieczenie góra – dół). Uważaj, żeby ich nie przypalić!
  4. Upieczone babeczki wyjmij z piekarnika i odstaw do ostudzenia. Następnie delikatnie wyjmij z foremek.
  5. Mak zalej mlekiem i gotuj na średnim ogniu do momentu, aż będzie miękki, a mleko całkiem się wchłonie. Zajmie to około 30 – 40 minut. Pamiętaj, żeby od czasu do czasu sprawdzać, czy nie trzeba dolać więcej mleka.
  6.  Gdy mak się gotuje, ty możesz zająć się przygotowaniem konfitury. Pomarańcze dokładnie wyszoruj i sparz wrzątkiem. Następnie zetnij z nich skórkę (tylko pomarańczową część, bez białej warstwy) i pokrój w drobną kostkę. Miąższ pokrój na większe kawałki pamiętając, żeby odciąć białą część skórki. Skórkę i miąższ przełóż na patelnię, dodaj cukier i około 5 filiżanek wody. Gotuj, aż woda odparuje, a pomarańcze ładnie się skarmelizują, w razie konieczności dolewaj więcej wody. Po mniej więcej godzinie konfitura powinna być gotowa.
  7. Kiedy mak się ugotuje dodaj do niego szczyptę soli, migdały pokrojone na mniejsze kawałki, syrop z agawy i ekstrakt z migdałów. Dokładnie zblenduj jeszcze ciepłą mieszankę, w razie konieczności dodając więcej wybranego słodzidła.
  8.  Na ostudzone spody babeczek nałóż porcję konfitury i w takiej postaci schowaj na noc do lodówki. Krem przełóż do zamykanego, szczelnego pojemnika i również przechowuj w lodówce. Po kilku godzinach babeczki zmiękną i będą bardzo przyjemne dla podniebienia. Bezpośrednio przed podaniem nałóż na każdą porcję kremu. Najlepiej robić to właśnie tuż przed podaniem, gdyż krem ma tendencję do ciemnienia przy brzegach. Wpływa to nieco na estetykę, choć w żadnym stopniu nie na smak. Warto jednak pamiętać o tym małym szczególe, żeby kruche babeczki z obłędnym kremem makowym i pomarańczową niespodzianką nie tylko smakowały obłędnie, ale i w równej mierze cieszyły oko. 

Nasza misja

V mag to wartościowe treści o diecie roślinnej, zero waste i szeroko pojętym świadomym życiu. Rozmawiamy z inspirującymi osobami i dzielimy swoimi przemyśleniami. Chcemy przekonać Cię, że da się znaleźć złoty środek między codzienną gonitwą a życiem zgodnym z naturą. Poszukajmy go razem!