Mieszkanie pełne szczęścia

Czy słyszeliście kiedyś o feng shui? A o chi? Być może coś tam obiło się Wam o uszy, coś gdzieś dzwoni, ale do końca nie wiadomo o co tak naprawdę chodzi. Pozwólcie zatem, że przybliżę Wam ten fenomen, który w Chinach jest praktykowany od setek lat.

Jak podają tradycyjne chińskie przekazy, szczęście każdego domu (mieszkania) zależy od jego dobrego feng shui, w którym to, niczym nieskrępowana, przepływa życiodajna energia chi. Energia ta potrafi jednak być, jak to kobieta, mocno grymaśna – potrafi znikać lub może … nie pojawić się wcale. Z poradzeniem sobie z tym problemem ma nam pomóc właśnie owa wspomniana chińska tradycja.

Kiedy budujemy dom

Energia feng shui pojawia się już w momencie, gdy jesteśmy na etapie planowania budowy wymarzonego domu.  Co zatem zrobić, by shi zagościło na stałe w naszym domostwie? 

  • Podczas szukania miejsca pod budowę domu wybierajmy lekko pofałdowany teren (tu sprawdzą się niewielkie pagórki bądź wzniesienia), najlepiej koło przepływającego strumienia/rzeki (można zastąpić oczkiem wodnym). Dobrze byłoby gdyby teren poza naszym przyszłym domostwem był zalesiony. Nasza działka powinna mieć również regularny kształt.
  • Jak podaje teoria feng shui, planując wymarzony dom, powinniśmy zdecydować się na budynek na podstawie kwadratu lub prostokąta (figury te uważane są za kompletne tym samym nie wprowadzające chaosu). Ważne: pamiętajmy, żeby drzwi wejściowe usytuować tak, by wychodziły na południe. Kuchnia powinna natomiast znajdować się we wschodniej części budynku.
  • Chińczycy przykładają ogromną wagę do dobrej energii płynącej z danego miejsca i radzą, by przed zakupem ziemi pod budowę sprawdzić, czy… nie znajduje się ona w miejscu zamieszkałej przez siły nieczyste (np. w miejscu czyjejś tragicznej śmierci). W takim przypadku możemy zatem narazić się na… wizyty niespokojnego ducha.
  • Budowę najlepiej zainicjować  w środę lub sobotę (kategorycznie zabroniony jest piątek). Najlepiej zaczynać jest ją w okresie pełni (lub tuż po niej) oraz przy sprzyjającej pogodzie (wg wierzeń jeśli spełnimy powyższe warunki w naszym ognisku domowym nikt nie będzie płakał a na nas samych spłynie dobrobyt). Pod podwaliny domu warto również dosypać okruchów chleba (symbolizujących dostatek). 
  • Ukończenie całego procesu budowy przeważnie wiąże się z jakimś nieszczęściem lub przeszkodą, z tego też powodu musimy celowo „zapomnieć’ o jakimś drobnym szczególe i nie zrobić czegoś do końca – budowa w zaświatach nie będzie wtedy uznana za skończoną.

Kiedy posiadamy już własne cztery kąty

No dobrze, a co w wypadku, kiedy już mamy swoje ukochane M? Czy to znaczy, że nic nie możemy więcej zrobić i jesteśmy zdani na łaskę bądź niełaskę krążącej energii? Absolutnie nie! Oto zbiór porad (większość naprawdę sprawdzonych – działają!), które możemy wprowadzić, by uczynić nasze cztery kąty bardziej przyjaznymi.

  • Kwiaty – dobrym sposobem jest wykorzystanie zalegających w domu wazonów i wypełnienie ich pięknie pachnącymi kwiatami. Szczególnie polecane są tutaj białe kwiaty, uważane za najbardziej pomocne przy jednoczesnym kumulowaniu i eliminowaniu złej energii.
  • Świece i olejki eteryczne – kto z nas nie lubi otaczać się pięknymi zapachami? Światło płynące z zapalonych świec zdecydowanie nada naszemu mieszkaniu przytulności i odgoni negatywną energię.  Pięknie pachnące oleje tylko spotęgują ten efekt i wprowadzą nas w błogostan.
  • Aloes – obecnie modny, głównie z powodu coraz bardziej popularnej w Polsce, koreańskiej metodzie pielęgnacji skóry, gdzie to właśnie ta  roślina gra kluczową rolę. Mało kto jednak wie, że aloes ma też właściwości pochłaniania złej energii. Dlaczego więc nie połączyć tych dwóch cech i mieć zestaw idealny? 
  • Zwierzęta domowe – nie ma chyba nic bardziej rozczulającego niż pupile czekające na nas po całym dniu poza domem. Pod względem przyciągania pozytywnej energii, ranking zdecydowanie wygrywają koty uważane nie tylko za stosunkowo mało wymagające zwierzątka, ale też za stworzenia uśmierzające ból, działające antystresowo. To co, chętni na prywatnego doktora Mruczka?
  • Pewnie znacie to uczucie, gdy po kilkugodzinnych porządkach w waszym mieszkaniu siadacie zmęczeni na kanapie będąc jednocześnie niezwykle szczęśliwym z wykonanej pracy oraz dumnym z efektu ‘lśniącego domu’, którego  nie powstydziłaby się pani Rozenek? Systematyczne utrzymywanie porządku jak i wietrzenie  mieszkania zdecydowanie ułatwi harmonijny przepływ dobrej energii.  
  • Czy wiecie, że wg zasad feng shui łazienka może być przyczyną utraty znacznej części pozytywnej atmosfery panującej w domu? Pamiętajmy, że według jej zasad klapę sedesu powinniśmy zawsze zamykać (otwarta uniemożliwi dorobienia się większych pieniędzy), nie powinniśmy również zagracać tego pomieszczenia (grozi niedoborem energii) a popękana armatura powinna być szybko usunięta i wymieniona na nową. Dobrze będzie również jeśli nauczymy się zamykać drzwi prowadzące do naszej łazienki.
  • Na koniec bardzo ważne jest, by unikać ostrych kantów i krawędzi w meblach – znacznie lepiej sprawdzą się te lekko zaokrąglone (podobno przyciągają pieniądze). Z ostrymi kantami można sobie poradzić zastawiając je bujnymi roślinami domowymi.

Podczas przygotowywania się do pisania tego artykułu napotkałam naprawdę wiele zasad (nieczęsto abstrakcyjnych i absurdalnych) odnoszących się do zasad feng shui jak i przyciągania pozytywnej energii do naszego domu. Te, przedstawione powyżej, są zaledwie niewielką garstką wybraną spośród wielu. Oczywiście traktujcie je z lekkim przymrużeniem oka, ale, mimo wszystko, warto mieć o nich pojęcie i być może skorzystać choć z ich części. Ja osobiście szczególnie rekomenduję hodowlę domowych roślin oraz posiadania czworonoga w pobliżu  – satysfakcja (i dobra energia) na pewno gwarantowana!


Jeszcze więcej pozytywnej energii znajdziesz w 29. numerze V maga!


Autorka: Dominika Komorowska-Buras
Na liczniku wybiła mi już „trójka” z przodu, ale energii i zapału mam jak niejedna „osiemnastka” ;). Jestem miłośniczką sportów siłowych, dobrej kuchni (od paru miesięcy gotuję i jem wegetariańsko) oraz języka włoskiego. Kocham czytać (kryminały), robić zdjęcia (oczywiście jedzenia) oraz pisać (współprowadzę bloga z recenzjami kulinarnymi restauracji).

One reply on “Mieszkanie pełne szczęścia

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *