fbpx

Można panikować, ale trzeba działać

Recenzja filmu Można panikować, reż. Jonathan L. Ramsey, prod. Ramsey United

1 czerwca 2020 r. pojawił się w internecie film Jonathana Ramseya o znaczącym tytule Można panikować. W ciągu pierwszych 12 godzin od emisji obejrzało go ponad 20 tysięcy widzów. To dokument o kryzysie klimatycznym z perspektywy naukowca-aktywisty prof. Szymona Malinowskiego, który od dekad próbuje uzmysłowić ludziom, że działalność człowieka i jego daleko posunięta ingerencja w naturę nie pozostają bez konsekwencji dla losów świata. Ten film to ostrzeżenie, które ma sprowokować nas do myślenia, ale przede wszystkim do działania, bo czasu na zmiany mamy mniej niż nam się wydaje.

Dokument to niskobudżetowe dzieło Ramsey United – jednoosobowej firmy produkcyjnej, której założycielem jest Amerykanin od 10 lat mieszkający w Polsce. Ramsey tworzy filmy niezależne i zaangażowane, zarówno społecznie, jak i ekologicznie. Mimo że ma na swoim koncie tylko trzy produkcje, jak czytamy na stronie twórcy, jego filmy były pokazywane na festiwalach filmowych, a prawa do ich emisji zostały zakupione przez polskie stacje telewizyjne. Reżyser podejmuje ważne globalne tematy, takie jak: ingerencja człowieka w środowisko naturalne, problem wyobcowania społecznego czy właśnie klimat.

Można panikować to najnowsza i, jak do tej pory, największa produkcja Ramsey United. Autor konsekwentnie realizuje tu swoją wizję filmu jako formy aktywizmu, ale też wyrażania obaw. Przede wszystkim jednak produkcja ta, podobnie jak poprzednie, ma za sobą nieść wartości edukacyjne. Widz nie tylko ma się czegoś nauczyć, ale i poczuć wyrzuty sumienia. Filmy Ramsey United mają przypominać, że niektórych spraw nie można bez końca zamiatać pod dywan. Dlatego powstało Można panikować – z poczucia obowiązku, ale też z potrzeby serca, by przekonać tych nieprzekonanych, by wywołać poczucie wspólnej odpowiedzialności za losy świata.

Ramsey nieprzypadkowo wybrał na bohatera i narratora swojego filmu prof. Szymona Malinowskiego. To uznany autorytet w dziedzinie klimatu – specjalista od fizyki atmosfery i współtwórca portalu naukaoklimacie.pl prowadzonego przez naukowców z Uniwersytetu Warszawskiego. Można powiedzieć, że człowiek z głową w chmurach (z racji swojej specjalizacji naukowej), który dość twardo stąpa po ziemi i z uporem maniaka od lat ostrzega przed zbliżającą się globalną katastrofą klimatyczną. W niemal godzinnym filmie jest fragment, w którym profesor z offu wylicza skalę problemów, które pojawiły się na przestrzeni ostatnich lat i dekad: „Coraz bardziej upalne lata, coraz mniej śniegu zimą. Płoną lasy, jest coraz bardziej sucho. Brakuje wody. Znikają lodowce w górach. Znika lód morski w Arktyce. Rozmarza zmarzlina. Metan uwalnia się do atmosfery. Topnieją lądolody. Podnosi się poziom morza. Zakwasza się ocean. Giną pszczoły. Zanika bioróżnorodność. Występują coraz silniejsze burze i cyklony tropikalne. Plastik jest wszędzie. To wszystko nasz świat”.

Biorąc pod uwagę taki stan rzeczy, wcale nie dziwi tytuł Można panikować. Profesor Malinowski stara się nam uświadomić, że w obliczu takiej sytuacji poczucie zagrożenia i lęk są uzasadnione i na swój sposób potrzebne. Musimy zdawać sobie sprawę ze skali niebezpieczeństwa. Brak jakiejkolwiek reakcji to prosta droga do tego, by zniknął świat, jaki znamy. Mowa tu o powstaniu rzeczywistości rodem z Mad Maxa, spod znaku wojen o zasoby, o wodę. Pytanie tylko, czy wzniecanie paniki coś da? Czy apokaliptyczne wizje końca świata zadziałają mobilizująco czy raczej spowodują paraliż? Panika najczęściej przeszkadza w racjonalnej reakcji. Dlatego w tym kontekście można mieć pewne zarzuty co do wydźwięku filmu. Brakuje tu również propozycji konkretnych działań, które mogłyby tę sytuację zatrzymać lub spowolnić. Profesor nie mówi, co należy zrobić, jak realnie wpłynąć na postępujące zmiany klimatu. Pada dość ogólne zdanie, że Lepiej zrobić coś dziś niż nic nie robić. Od naukowca oczekujemy jednak większej precyzji.

Malinowski, prowadząc narrację, podkreśla, że jego pokolenie jest ostatnim, które zaznało względnie stabilnego klimatu. Kolejne będą miały już tylko gorzej – ich przyszłość jest bardzo niepewna. Jeśli w ogóle jakakolwiek będzie. Zauważa, że, o dziwo, największą świadomość zachodzących zmian mają młode osoby. To one najgłośniej protestują przeciwko nieodpowiedzialnej globalnej polityce klimatycznej. Pojawiające się w końcowej części filmu sceny z młodzieżowego strajku klimatycznego, który odbył się we wrześniu 2019 roku w Warszawie, profesor komentuje dość trafnie, że młodzi ludzie, w przeciwieństwie do dorosłych, patrzą w dłuższej perspektywie, teraźniejszość im nie wystarcza. To oni poniosą konsekwencje działań lub zaniechań starszych pokoleń.

Dlaczego argumentacja profesora i jemu podobnych trafia do młodszych pokoleń, a nie do dorosłych? Dlaczego rządzący są tak obojętni na wyraźne sygnały, które wysyła nam Ziemia? Malinowski kwituje to jednym celnym zdaniem: Ludzie mają nie wiedzę, a poglądy. Da się wyczuć pretensję, może nawet złość bohatera filmu, zwłaszcza w stosunku do decydentów, którzy nie dostrzegają związków przyczynowo-skutkowych między zachodzącymi zmianami klimatu a coraz poważniejszymi problemami z dostępnością wody czy żywności. Jego zdaniem ten brak wyobraźni i łączenia faktów znacznie utrudnia działania uświadamiające. Co gorsza, stwarza okazję do wyparcia realnych zagrożeń ze świadomości.

Bohater filmu zdaje sobie sprawę, że jest trochę jak „wołający na puszczy”. Mimo iż widzi i wie więcej niż przeciętny człowiek, często bywa z tą wiedzą osamotniony. Słuchając przewijającego się przez kolejne kadry głosu profesora, da się wyczuć żal, ale i obawę. To zatroskanie już nie naukowca, ale zwykłego obywatela, ojca, męża, który po prostu martwi się, co dalej będzie z naszą planetą, jeśli się nie opamiętamy. Z drugiej strony, jest w nim olbrzymia determinacja, by dalej edukować i popularyzować wiedzę, wszelkimi możliwymi kanałami, by dotrzeć do jak największej liczby osób. Choć profesor zdaje sobie sprawę, że opowiadanie o widmie zagłady niekoniecznie wpisuje się w profil telewizji śniadaniowych.

Stąd też pomysł na udział w filmie. Nie byle jakim, bo bardzo emocjonalnym, związanym z osobistymi doświadczeniami. Profesor Malinowski sam przyznaje, że nie był przygotowany i przyzwyczajony do tego rodzaju przekazu i z obawą czeka na reakcje odbiorców. Śmiało można powiedzieć, że wyszło chyba lepiej niż myślał. Dzięki osobistym odniesieniom film nabiera wiarygodności. Jest podróżą po niedawnej przeszłości, teraźniejszości i najbliższej przyszłości z perspektywy konkretnego człowieka. Dzięki temu słuchamy i oglądamy dużo uważniej.

Wyreżyserowany przez Ramseya film Można panikować to nie tylko głos w sprawie istotnych kwestii klimatycznych, ale też bardzo intymne wspomnienia nagrane na taśmę filmową ręką ojca głównego bohatera. Wplecione we współczesne kadry, oddają klimat minionych lat, pokazują, jak wiele się zmieniło w życiu Malinowskiego, ale też w krajobrazie jego rodzinnego Radomia. Historia dzieciństwa ma być tylko pretekstem do porównania dawnych czasów z obecnymi. Profesor konfrontuje własne wspomnienia z tym, co mogłyby dziś zobaczyć jego potencjalne wnuki, a co diametralnie różni się od tego, co zapamiętał z lat dziecięcych. Możemy to potraktować jako wyraźny symbol zmieniającego się świata. Twórcom bardzo dobrze udało się uchwycić proces ewoluowania klimatu. Widoczne na filmie ujęcia z wyschniętymi rzekami i zbiornikami wodnymi, drzewami, które zastąpił beton czy nostalgicznymi kronikami minionych śnieżnych zim nie są dziełem komputerowej animacji, a rzeczywistością, w jakiej przychodzi nam żyć. To naprawdę daje do myślenia. Tym bardziej, że za wszystkie te zmiany odpowiada człowiek.

Jeśli interesuje was kwestia zmian klimatycznych widziana okiem naukowca i chcielibyście pogłębić dotychczasową wiedzę na ten temat, to ten film z pewnością odpowie na kilka ważnych pytań dotyczących naszej planety. Przygotujcie się jednak również na sporo znaków zapytania, bo produkcja Ramseya ma nas skłonić do przemyśleń nad tym, co się stanie, jeśli zaniechamy pewnych działań. To od nas zależy, jak będzie wyglądał świat na przestrzeni najbliższych lat.

Po więcej informacji odsyłam na oficjalną stronę filmu www.moznapanikowac.pl. Film jest dostępny za darmo na YouTube, na kanale Ramsey United.

Nasza misja

V mag to wartościowe treści o diecie roślinnej, zero waste i szeroko pojętym świadomym życiu. Rozmawiamy z inspirującymi osobami i dzielimy swoimi przemyśleniami. Chcemy przekonać Cię, że da się znaleźć złoty środek między codzienną gonitwą a życiem zgodnym z naturą. Poszukajmy go razem!