fbpx

Nie musisz być idealna

Cztery dziewczyny z Instagrama. Od lat prowadzące swoje biznesy i wywołujące swoją twórczością uśmiech na twarzy. Choć miewają gorsze chwile, same o sobie mówią: „jestem silną kobietą”. Dziś Michalina (@michalina_mr), Magda (@atogrzywa), Karolina (@pannalola) i Monika (@tekstualna) opowiedzą, kim są, kto je inspiruje oraz co robią, by nie zgubić siebie w natłoku obowiązków. Rozmawiała Kaja Wiśniowska.

V mag: Czym się zajmujesz?

Michalina: Mój biznes polega na tworzeniu ręcznie haftowanych dekoracji ściennych. Prowadzę warsztaty haftu w różnych miastach w Polsce i oferuję zestawy do samodzielnej nauki.

Magda: Jestem ilustratorką i na ilustracji właśnie opierają się moja praca i moja firma. Wykonuję personalizowane portrety i mapki. Jednak moja twórczość to tylko wierzchołek góry lodowej. W mojej firmie jest całe mnóstwo rzeczy organizacyjnych do wykonania, którymi również zajmuję się sama, od kontaktu z klientem, przez planowanie, po media społecznościowe i księgowość.

Karolina: Jestem ilustratorką i na co dzień rysuję bajkowe portrety, plakaty oraz zajmuję się ilustracją książek.

Monika: Tworzę bloga tekstualna.pl, jestem redaktorką naczelną „The Mother MAG”, napisałam serię e-booków Proste Less Waste, piszę e-booka Rozwód. Pytania i odpowiedzi.

Skąd pomysł na biznes?

Michalina: Zaczęłam haftować na studiach, żeby się zrelaksować i zapomnieć o obowiązkach. Pomysł na biznes przyszedł dopiero po trzech latach haftowania i umieszczania zdjęć na Instagramie. Zauważyłam, że ludziom podoba się wręczanie prezentów w postaci ręcznie wyhaftowanego tamborka. Zaczęłam robić prezenty ślubne czy urodzinowe. Zamówień było coraz więcej, pojawiało się również mnóstwo osób, które chciały się tego uczyć. Rok temu zaczęłam prowadzić warsztaty haftu, na których poznałam mnóstwo inspirujących kobiet.

Magda: Zawsze byłam artystyczną duszą i uwielbiałam rysować. Jednak jako ścieżkę zawodową wybrałam architekturę. W międzyczasie założyłam blog, gdzie publikowałam swoje rysunki i inspiracje. Pracowałam jako architekt, później sześć lat jako grafik w agencji reklamowej. Po pracy starałam się rozwijać ilustracyjnie, doskonalić warsztat, ale też nawiązywałam współprace, które były tylko moje. Przyszedł taki moment, kiedy okazało się, że tej pracy po godzinach mam tyle, że nie starcza mi doby. Wtedy postanowiłam, że to jest ten moment. Zaczęłam pracę już tylko i wyłącznie na własny rachunek. Od tamtego momentu minęły ponad dwa lata i ani przez chwilę nie żałowałam tej decyzji.

Karolina: Zaczęło się w 2013 roku, kiedy stworzyłam pierwszy portret w swoim bajkowym stylu dla znajomej i przez pierwsze trzy/cztery lata rysowałam jeden portret na kilka miesięcy. Głównie były to rysunki dla znajomych, ich znajomych, rodziny itp. Pracowałam na etacie i kompletnie nie wierzyłam w siebie i swoje umiejętności. To była odskocznia po godzinach. W zasadzie to rysuję codziennie od szesnastu lat. Już gdy miałam trzynaście lat wiedziałam, że to całe moje życie, i dążyłam do tego, żeby żyć z rysowania. W końcu mi się udało.

Monika i jej „The Mother MAG”

Monika: Przez lata pracowałam jako senior creative copywriter w agencjach reklamowych. Mój blog powstał dziewięć lat temu. Nie był stworzony dla pieniędzy. Gdy zaczął zarabiać, był to przyjemny dodatek do mojej pracy. „The Mother MAG” natomiast to spontaniczny pomysł i konsekwentna realizacja. Spełnienie marzeń w formie biznesowej.

Czy bałaś się, że sobie nie poradzisz, będąc „na swoim”?

Michalina: Bałam się, przez co trochę zwlekałam z różnymi decyzjami. Nadal się boję, ale idę za intuicją, która jak dotąd mnie nie zawiodła.

Magda: Muszę przyznać, że… nie. Do życia podchodzę zadaniowo i staram się nie załamywać przeciwnościami, tylko szukać rozwiązań. Często moja droga zawodowa przypominała labirynt, wydawało się, że doszłam do jakiejś ściany i to już koniec. Zawsze jednak szukałam alternatyw, opcji, jakiejś drogi wyjścia. Zawsze też mam w pamięci całe moje wspaniałe zaplecze, które mi kibicuje i pcha do przodu. Mówię tu o moim mężu, rodzinie i przyjaciółkach. To, że są i mogę na nich liczyć, daje mi naprawdę dużo siły.

Karolina: Oczywiście były, są i będą momenty, w których będę w siebie wątpić. To normalne w procesie twórczym. Znam swoją wartość i wiem, że co by się nie działo, mam rysowanie. A z doświadczenia, które zebrałam do tej pory, wiem, że nie ma co się buntować, gdy los zsyła nam jakąś próbę. Ze wszystkich kryzysów da się wyjść i wszystko da się ogarnąć.

Monika: Nie. Wychodzę z założenia, że jak to się nie uda, to uda się coś innego. Nie raz musiałam podnosić się po momentach, gdy na koncie miałam 200 zł i zero perspektyw na nowe zlecenia. Ja zawsze sobie poradzę. Myślę, że gdy człowiek się stara, zawsze mu wyjdzie.

Kim jest dla Ciebie silna kobieta?

Michalina: To taka osoba, która wspiera inne kobiety. 

Magda: To kobieta znająca swoją wartość, taka, która się akceptuje i spełnia. Patrzy w głąb siebie i zna swoje potrzeby, będąc równocześnie wrażliwą na innych.

Monika: To osoba niezależna, także finansowo, pewna siebie i odważna.

Skąd bierze się Twoja siła?

Michalina: Z dwóch rzeczy. Pierwsza to fakt, że w mojej rodzinie są same silne i mądre kobiety, które od dziecka mnie inspirują. Druga to ogromne wsparcie całej rodziny. Jesteśmy bardzo zżyci i to daje mi niesamowicie dużo siły.

Magda: Moi rodzice od dziecka wpajali mi, że nie ma rzeczy niemożliwych. Uczyli mnie, że wszystko jestem w stanie osiągnąć, ale tylko wtedy, gdy będę działać. Do tej pory o tym pamiętam. Więc nawet jeśli coś w głowie podpowiada: „a może jednak nie dasz rady”, to zaciskam zęby i działam. Moja determinacja jeszcze mnie nie zawiodła.

Ilustracje Karoliny

Karolina: Ze wszystkich doświadczeń zebranych po drodze. Wiele już przeżyłam i przepracowałam, ale zawsze w głębi serca czułam, że co by się nie działo, to mam rysowanie i wszystko się jakoś ułoży.

Co cenisz w innych kobietach?

Michalina: Cenię w nich to, że każda jest zupełnie inna. Od każdej kobiety da się nauczyć czegoś innego, dzięki czemu wszystkie możemy sobie nawzajem pomagać.

Magda: W innych kobietach cenię najbardziej to, jak wiele rzeczy potrafią połączyć ze sobą w spójną całość. Potrafią być niezwykle eteryczne, empatyczne i delikatne, ale też nieugięcie negocjować i zarządzać. Twardo stąpają po ziemi, a z drugiej strony nie brak im wyobraźni. Kobiety są naprawdę niesamowite i wyjątkowe.

Karolina: Serdeczność i troskliwość. Staram się otaczać kobietami, które mają w sobie spokój i taką mądrość, że jak dzieje się coś bardzo złego, to potrafią dostrzec w tym pogodę. Bardzo lubię i cenię kobiety, które potrafią zwykłe życie zamieniać w magię.

Monika: Empatię i siostrzeństwo. Lubię te momenty, gdy coś nagle kliknie w głowie i kobieta zaczyna kierować się w życiu tym, co czuje.

Czy masz jakieś kobiece autorytety?

Michalina: Nie mam konkretnej osoby, którą mogłabym wymienić. Lubię wiele znanych kobiet, do głowy przychodzą mi Édith Piaf, Oriana Fallaci czy Beyoncé. Inspirują mnie również zwykłe dziewczyny, które obserwuję codziennie w mediach społecznościowych. Prowadzą swoje biznesy i stawiają czoła wyzwaniom, które się z tym wiążą. Myślę, że te największe autorytety są wśród nas – nasze mamy, babcie, sąsiadki i nauczycielki.

Magda: Mam w życiu dwa kobiece autorytety. To moja mama i siostra. Choć podobne fizycznie, jesteśmy bardzo różne pod względem charakteru. Imponują mi swoją wewnętrzną siłą. Są wspaniałe i cieszę się, że mam je obok.

Karolina: Autorytetem jest przede wszystkim moja mama. Są nimi też Agnieszka Maciąg, Maia Sobczak… w zasadzie jest ich wiele, ale wszystkie łączy życiowa mądrość, ciepło i spokój.

Monika: Kiedyś napisałam: Jestem Czarodziejką z Księżyca. Jestem Xeną Wojowniczą Księżniczką. Jestem Skeeter Phelan, Erin Brockovich i Amy Mitchell. Spełniam marzenia jak Violet Sanford, patrzę na siebie niczym Elizabeth Gilbert. Nazywam się Kate King i Maria Kozłowska. Tylko spróbuj, a pokażę środkowy palec jak Alabama Whitman.

Jakie masz patenty na relaks i dbanie o siebie?

Michalina: Relaks i dbanie o siebie to coś, czego dopiero się uczę. Zaczęłam od chodzenia na siłownię raz w tygodniu i od jogi, również raz w tygodniu. Oprócz tego spędzam dużo czasu na powietrzu w ogrodzie czy w lesie za domem. Moim sposobem na niezapomnienie o sobie są rytuały, które wdrażam powoli, jeden po drugim.

Magda

Magda: Moje dni są zdominowane przez obowiązki i pracę, ale codziennie staram się wyrwać godzinę lub dwie i wtedy z przyjemnością poświęcam je sobie. Są to na pewno wieczorne rytuały pielęgnacyjne, dbanie o skórę, maseczki, szczotkowanie ciała, aromatyczna kąpiel. Staram się również znaleźć czas na ćwiczenia i chociaż krótką chwilę na wyciszenie i medytację. Oczywiście są takie tygodnie czy miesiące, kiedy to nie wystarcza. Wtedy wiem, że przyszedł czas na urlop. Czasem wystarczy weekend poza miastem, krótka wycieczka, złamanie rutyny i wracam w pełni sił.

Karolina: Kiedyś regularnie o sobie zapomniałam, teraz stałam się wobec siebie bardzo troskliwa. Piszę codziennie w pamiętniku. Mam też rytuał picia kawy, którą sama mielę i przygotowuję – kocham czuć jej zapach w całym domu. Oprócz tego uwielbiam chłodne prysznice i olejek pomarańczowy do skóry. Dużo spaceruję z naszym psem Korą i słucham muzyki z dawnych czasów. Wysypiam się, nie zarywam nocy dla pracy i bardzo relaksuje mnie rozwieszanie prania. Serio.

Monika: Relaks to sen, dotyk, rozmowy na balkonie po zmroku. Dbam o siebie sporadycznie i raczej w wersji minimalistycznej. Pianka do mycia twarzy i krem, raz w tygodniu peeling z kawy. I to wszystko. A przede wszystkim nie naciskam na siebie bardziej, niż powinnam.

Co odrywa Cię od rzeczywistości i pozwala zapomnieć o problemach?

Michalina: Zdecydowanie haft i wszelkie inne rodzaje rękodzieła. Jest to zajęcie, które można chyba porównać do medytacji. Wyłączam myśli i tworzę. Uwielbiam to. Czasami też rysuję i maluję.

Magda: Są to zdecydowanie wszelkie wyjazdy, wycieczki i długie wędrówki. Uwielbiam spacery. Podczas nich potrafimy z mężem zrobić wiele, wiele kilometrów. To mi wspaniale resetuje głowę i po takiej wielogodzinnej wędrówce czuję się jak nowonarodzona.

Karolina: Szkicuję regularnie w szkicowniku, piszę opowiadania, skrawki powieści. Czytam też wiele książek. Słucham starych piosenek i uwielbiam seriale oraz filmy z lat 80. i 90. Lubię też ciszę. Kiedy coś mnie w sercu uwiera, to kładę się w ciszy na kanapie i myślę. Daje tym wszystkim słowom w mojej głowie płynąć. Zdecydowanie, cisza jest nam potrzebna.

Monika: Zawsze, gdy czuję chaos, sprzątam i spisuję listę rzeczy, które mogę zrobić, by odzyskać spokój. Robię te rzeczy, sprzątam w domu i jest ok!

Co chciałabyś przekazać innym kobietom?

Michalina: Chciałabym przekazać wszystkim kobietom, że są wspaniałe takie, jakie są. Żeby nie porównywały się do nikogo i podążały za swoją intuicją, a nie za tym, czego oczekują inni. Aby nie oceniały siebie nawzajem i wspierały inne kobiety.

Michalina

Magda: Chciałabym im powiedzieć, żeby nie goniły wiecznie za lepszą wersją siebie, bo już teraz mają wszystko, czego potrzeba. Nie warto oglądać się na to, co się „powinno” lub co „wypada”. Macie jedno życie, jesteście wyjątkowe i niepowtarzalne, a wasze marzenia i wasza droga do szczęścia to tylko wasza sprawa. Nie dajcie sobie wmówić, że nie jesteście dość dobre, dość kompetentne, dość piękne czy dość zdolne. Satysfakcja i zadowolenie z życia są naprawdę blisko, trzeba tylko odważnie po nie sięgnąć.

Karolina: Chyba chciałabym, żeby każda z nas dostrzegała magię w zwykłym życiu, zbudowała swoje tradycje i rytuały, nie bała się życia i patrzyła na siebie troskliwie. Nie umiem doradzać biznesowo, bo ja nie robiłam nigdy wielkich planów na zakładanie firmy. Po prostu rysowałam i z tej miłości i uporu (bo jestem uparta jak osioł, to po moim dziadku) przyszła firma. Serce zawsze jakoś mnie prowadziło i takich wskazówek z serca życzę każdej kobiecie.

Monika: Chciałabym, aby kobiety pamiętały, że mogą wszystko zrobić same. Nie muszą nikogo pytać o pozwolenie, nie muszą się tłumaczyć. Chcę im przekazać, że nie muszą być we wszystkim idealne, mogą być w czymś po prostu dobre.

Nasza misja

V mag to wartościowe treści o diecie roślinnej, zero waste i szeroko pojętym świadomym życiu. Rozmawiamy z inspirującymi osobami i dzielimy swoimi przemyśleniami. Chcemy przekonać Cię, że da się znaleźć złoty środek między codzienną gonitwą a życiem zgodnym z naturą. Poszukajmy go razem!