Nie pozwól wakacjom przecieknąć przez palce!

Istnieją trzy pożądane przeze mnie etapy podczas urlopu, dzięki którym mogę nazwać go sukcesem. Kolejno: tryb odstresowywania, podążający za nim tryb właściwego cieszenia się wakacjami, kończywszy na doładowywaniu się energią na kolejne miesiące. Osobiście wiem, że kilka dni nie wystarcza mi zwykle do zaaktywowania wszystkich trzech trybów. Każdy etap wymaga również odpowiedniej atmosfery, ludzi i okoliczności (najbardziej tych przyrody!). Co zrobić, gdy nie dysponuje się całym takim asortymentem dogodności. Jak sobie radzić z presją odpoczęcia od pracy i zgiełku w krótkim czasie? I w końcu, czy można jakoś wydłużyć sobie wakacje nie prosząc o przedłużenie urlopu! Jeśli to czytasz, to znalazłeś taki właśnie skrawek czasu, który niczym kute, gorące żelazo, przerobić można w owego spowalniacza letnich dni. Tak jak gin z tonikiem zaczarujesz łatwo w odpoczynek na balkonie, lub jak kawka w parku przyjemnie zastąpi Ci kanapę w dusznym domu – tak weź teraz głęboki oddech, i ładuj do głowy pomysły na resztę lata.

Dlaczego czas tak szybko umyka?

Dla dzieci czas płynie powoli, ponieważ wszystko, co widzą, robią, czego doświadczają, co wąchają, słyszą i smakują, jest nowe i zajmuje większą część pamięci. Ich mózgi to nówki, które przetwarzają mnóstwo swieżuteńkich informacji, a każde doświadczenie jest fascynujące. 

Porównaj to z przeciętnym dorosłym pracującym 40 godzin tygodniowo, wstającym co rano o tej samej porze. Jedzącym to samo śniadanie. Podążającym tą samą drogą do pracy i siadającym przy tym samym biurku, aby wykonać te same zadania, które wykonywał wczoraj i każdego dnia wcześniej. Trochę Dzień Świra. I nawet jeśli nie do końca pasujemy do powyższego opisu, lub staramy się tego w ten sposób nie interpretować, to i tak świetnie obrazuje to nasze rutynowe podejście do życia. Mózg dosłownie nie widzi potrzeby zachowania w pamięci każdego powtarzającego się elementu z naszych, w większości przeciętnych, dni. W efekcie, żyjemy trochę w przycisku fast forward.

Badania

… wykazują (!), że dzięki powtarzanym prezentacjom bodźca uzyskuje się wyostrzone lub bardziej wydajne kodowanie w sieci neuronowej, która koduje obiekt, zapewniając niższe koszty metaboliczne w mózgu. Nie zauważasz tego. Nie pamiętasz tego. W ten sposób tracone są całe dni. Czad, co?

Jest kilka sztuczek, które mogą zaradzić tej sabotażującej nasze cenne dni postaci rzeczy. Od banałów, które kojąco wpłyną na pierwszy etap odpoczynku (odstresowanie), i na które większość macha ręką (boście zapomnieli o beztrosce!), poprzez cięższą artylerię, w którą można włożyć trochę pracy, żeby po chwili czerpać korzyści.  

Zwykłe życie

Otóż, zacznę od względnie sponiewieranej przez natłok obowiązków, oczywistości. Kiczowate książki plażowe. Od czasu do czasu zalecane dla tak zwanego odmóżdżenia; w internecie znajdziecie milion recenzji naprawdę łatwych do połknięcia tworów i potworów literackich. Popołudnia spędzane na leniuchowaniu na kocu lub hamaku – ale tak absolutnie bez wyrzutów sumienia, inaczej to nie ma sensu! Wycieczki do lodziarni. Zwykła zwykłość, urozmaicona zamierzoną, uknutą wręcz okazją do podniesienia serotoniny. Lato to czas na przechodzenie koło żywopłotów i zwalnianie kroku, by powąchać kwiaty. Na zanużenie kostek w jeziorze lub miejskiej fontannie i zwrócenie uwagi na to jak układa się pod nimi woda. Od tygodni szukasz „dobrego momentu”, aby spotkać się z przyjaciółmi i zrelaksować przy rundce gofrów? Po prostu zadzwoń i to zorganizuj. „Żałuję spotkania się z fajnymi ludźmi” – said noone ever. Pozwól sobie na odrobinę zwykłego życia: bez poczucia winy, oraz z zauważaniem małych rzeczy na nowo. Dziwna droga do pracy. Nowa restauracja. Bardziej wyszukane odpowiedzi w bezbarwnych interakcjach.

Faza ataku 

Z chwilą gdy skurcz mięśni twarzy i szyi trochę odpuści, możesz podnieść sobie poprzeczkę i otworzyć na inne łechtające Twój mózg bodźce. Taką nowością mogą być obiektywnie ekscytujące rzeczy, takie jak nauka nowego języka, fascynująca rozmowa o kosmosie, skoki spadochronowe, wspinaczka skałkowa lub lekcje salsy. Zwiększ sobie tętno. Czy wiesz, że sprawna cyrkulacja krwi przemierzająca wszystkie zakamarki ciała, przyśpiesza produkcję endorfin pobudzających nastrój? Nawet jeśli nie weźmiesz udziału w konkretnym zajęciu, latem łatwiej jest spędzić popołudnie w ogrodzie lub grając w badmingtona czy przeciąganie liny na pikniku rodzinnym. Zmysły są pobudzone, zaostrza się świadomość, podnoszą endorfiny, a czas zwalnia. Magia.

Ładowanie energii

Na tym etapie wiesz już, co sprawia Ci największą radość tego lata – bo te rzeczy pamiętasz najwyraźniej. Kultywuj te aktywności, i staraj się nie jeździć tyle na ostatkach paliwa. Zanim się zorientujesz, zbliżysz się do trzydziestki (/piątki), The Simpsons rozpocznie 31 sezon, a Ciebie znienacka otoczy rzeczywistość 2019 roku wyświetlona w kultowym filmie Blade Runner poprzedniego wieku jako wątek z przyszłości. 

Załaduj w siebie tyle życia, ile zdołasz. Świat trochę zwolni, stworzysz sobie pamięciowy landmark („a pamiętasz jak latem w 2019…”), a Twój umysł przepełniony doznaniami, dogłaskany, nabierze przy tym nowych sił. Kto wie, może uda Ci się nawet zatańczyć salsę bez śmiania się z samego siebie. Ja tymczasem odbijam do ogródka powdychać lipcowe rozkwity i pozaczepiać przechodzących sąsiadów! 


Więcej wegańskich treści znajdziecie jak zawsze w V magu


Autorka: Anna R. Majek

Mieszkająca w Szkocji wegetarianka-prawie-weganka, współlokatorka czarnego kota i hiszpańskiego męża. Popisowo zarządzam chaosem kuchennym, paprząc przy tym książki kucharskie i śmiejąc się z siebie gromko. Szukam niezwykłości w rzeczach zwykłych uporczywie dowodząc, że nasza rzeczywistość całkowiecie zależy od tego jak na nią patrzymy. Lubię szminki.
Na Instagramie można mnie znaleźć jako @bananove

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *