fbpx

Mniej, wcale, mądrzej czyli o świątecznych tradycjach

Grudzień coraz rzadziej pachnie śniegiem i mrozem, mimo to niezmiennie przypomina nam  o nadchodzących świętach. Niemal od pierwszego dnia tego miesiąca zaczynamy myśleć przez pryzmat prezentów, choinek, pierogów i świątecznych piosenek. Jedni z nas czekają na święta z utęsknieniem, inni z dość solidnym oporem ulegają magii świąt, z kolei są i tacy którzy może chcieliby poświętować, ale na swój własny sposób. I tak z radością lub pod naporem rodziny przygotowujemy się do świąt, aby tradycji stało się zadość. I to właśnie o tradycjach  chciałabym napisać kilka słów. 

Tradycje dają nam poczucie pewnej przynależności kulturowej, przekazywane z pokolenia na pokolenie pozostają stale żywe, mimo upływającego czasu. Staramy się o nie dbać, bo zwyczajnie często niosą w sobie dozę przyjemności, budują atmosferę i wspólnotę. Odtwarzanie ich pozwala nam w pewnym sensie na chwilowy powrót do przeszłości. Myślimy o tradycjach jako o czymś niezmiennym, mimo, że wiele z nich pojawiało się na przestrzeni wieków, a wcześniejsze ludy ich nie kultywowały. Owa niezmienność nie współgra jednak czasami ze światem, który cały czas ewoluuje i to głównie z powodu działalności człowieka. Doszliśmy do momentu, w którym nasze świętowanie staje się znacznym obciążeniem dla planety. Jako przykład niech posłużą wyliczenia dowodzące, że pod wpływem świąt wzrasta emisja CO2 o 6%, a  trzy dni świętowania odpowiada za 5,5% rocznego śladu węglowego. Prezenty, podróże, obficie zastawione stoły, dekoracje – jednym słowem Boże Narodzenie stało się świętem konsumpcji, a jego skomercjalizowana postać dotarła do najdalszych miejsc na Ziemi. 

Mniej

Wszystko wskazuje na to, że powinniśmy zdobyć się na wysiłek i tradycje dostosować do aktualnego stanu naszej planety. Można zacząć od hasła „mniej”, które pozwoli nam zrozumieć, że w dobie codziennego dobrobytu syto zastawiony stół nie ma już takiej racji bytu jak kilkadziesiąt lat temu. Zaoszczędzi to nam czasu w kolejkach sklepowych, czasu spędzonego w kuchni i rozmyślań poświątecznych o tym jak dojść do siebie po obżarstwie. Racjonalne planowanie potraw (bez nacisku na liczbę 12), uratuje nas przed zbędnym i bezsensownym wyrzucaniem jedzenia. Natomiast jeśli ugotujecie zbyt dużo, pamiętajcie o istnieniu jadłodzielni, do których można zanieść nadmiar jedzenia. 

Prezentów też może być mniej

Dla odważnych hasło może także zabrzmieć „wcale”. Sami wiecie ile macie, czego potrzebujecie, o czym marzycie, czy to są istotne potrzeby i czy nie możecie zrealizować ich we własnym zakresie. Zamiast wymyślać na siłę prezent dla cioci, dziadka czy kuzynki, można uzgodnić z rodziną, że w ramach prezentów wspieracie finansowo organizacje pozarządowe, zbiórki pieniężne, potrzebujących. Taka mówiona umowa wśród dorosłych sprawi wiele dobrego, a święta nabiorą głębszego sensu. Jeśli jednak widok pustki pod choinką was przeraża, pamiętajcie, że będą tam leżeć prezenty dla dzieci… lub wasze w opcji „mniej”. 

Pozostaje główny symbol świąt czyli choinka

„Mniej” raczej się nie da, no bo jak, mniejszą czy  pół? To albo nic nie zmienia, albo jest bez sensu. Można za to „wcale” ale i „mądrzej” dla tych, którym nadal trudno wyobrazić sobie przestrzeń domową podczas świąt bez drzewka. „Wcale” nie oznacza, że symbol choinki nie może się pojawić w naszych czterech ścianach, pomysłów na drzewo zero waste z gałęzi, deseczek, papieru, lampek itd. jest w internecie całe mnóstwo, a niektóre z nich są wyjątkowo piękne choć pewnie lasem nie pachną. Wyczuleni na zapach i na radość z wieszania bombek oraz łańcuchów, powinni rozejrzeć się po okolicy w poszukiwaniu wypożyczalni choinek. Jak to działa? Wypożyczasz choinkę, cieszysz się nią i dbasz o nią w okresie świątecznym, po czym oddajesz, aby została na nowo posadzona w  szkółce drzewek. Jeśli w tym roku postanawiacie kupić choinkę, postarajcie się ozdobić ją tym co już macie lub wybrać ozdoby, które nie będą plastikowe. Można też pokusić się o wykonanie własnych ozdób w duchu less waste. Nad kupnem drzewka warto jednak  głęboko się  zastanowić, spojrzeć przez pryzmat liczb – 50-60 mln drzewek ścinanych każdego roku w Europie.

Tradycje do zmiany?

W przyglądaniu się na nowo tradycjom bożonarodzeniowym nie chodzi o to, aby się ich pozbyć, to raczej kwestia umiejętności nowego zaadaptowania ich do naszych czasów, do stanu naszej planety i próba wycofania się z konsumpcjonizmu. Czasami warto zwrócić uwagę na szczegóły, jeśli prezenty to zapakowane w papier z odzysku lub w tkaniny według techniki furoshiki. Jeśli wieniec na drzwiach to z naturalnych gałązek, szyszek, sznurka zamiast kawałka zielonego plastiku. Jeśli pusty talerz to może odważyć się zaprosić kogoś potrzebującego lub przygotować porcję potraw i zanieść tym, którzy nie mają możliwości finansowych. Zabrzmi to pewnie jak okropny banał, ale pamiętajmy, że święta są czasem wolnym od pracy, szkoły, obowiązków po to, aby spędzać je razem w sposób świadomy. Jakość  czasu jest bardzo istotna, zamiast wlepiać wzrok w ekran telefonu czy telewizora, można pogadać, zagrać w grę, wyjść na spacer do pobliskiego lasu, aby nawdychać się zapachu igliwia. Trochę daliśmy się zwariować, a tak naprawdę święta bez barszczu czy sterty prezentów nadal pozostają świętami. W naszych tradycjach warto znaleźć miejsce na „mniej”, „wcale” i „mądrzej”, aby dać odetchnąć Ziemi i nam samym. 

A jak Wy podchodzicie do tradycji świątecznych? Może dokonaliście już jakiś zmian w waszym świętowaniu nadając tradycjom odrobinę świeżości?

Nasza misja

V mag to wartościowe treści o diecie roślinnej, zero waste i szeroko pojętym świadomym życiu. Rozmawiamy z inspirującymi osobami i dzielimy swoimi przemyśleniami. Chcemy przekonać Cię, że da się znaleźć złoty środek między codzienną gonitwą a życiem zgodnym z naturą. Poszukajmy go razem!