Odżywcza energia

Jakiś czas temu napisałam na bloga V maga artykuł dotyczący wiosennego przebudzenia – jak obudzić się po leniwiej zimie i jak zmobilizować ciało do większej aktywności (zapraszam do lektury).  Tym razem chciałabym skupić się na produktach oraz nawykach żywieniowych, które pomogą nam utrzymać nasz organizm w dobrej kondycji nie tylko w okresie wiosenno-letnim ale też i przez cały rok. W końcu, jak mówi stare, ale mądre przysłowie w zdrowym ciele zdrowy duch

Owocowe źródło energii

Jesteśmy akurat w najlepszym momencie w roku, gdy naszych krajowych, pachnących i świeżych owoców mamy pod dostatkiem. Nie żałujmy sobie zatem dorodnych truskawek, gruszek i jabłek i róbmy z nich fantastyczne (i proste) śniadania oraz desery (wiele przepisów znajdziecie u nas na blogu, jak i w magazynie online). Już sam widok takiej (pysznej) bomby kolorów zagwarantuje dobrą energię na wiele godzin.

Cukrowe szaleństwo

Lubisz słodką kawę, herbatę lub chociażby owsiankę? Ja również. Po co jednak marnować tyle kalorii (i zdrowia) na dosładzanie ich zwykłym cukrem (w szczególności tyczy się to napojów), kiedy można zastąpić to czymś lepszym i równie słodkim? Przekonaj się do syropu z agawy/daktyli, dobrego miodu lub do stewii czy erytrolu i postaraj się powoli zastępować biały cukier jego zdrowszymi zamiennikami. Oczywiście najlepiej byłoby w ogólne zrezygnować z dosładzania, ale jeśli robimy to z głową, to nikt od odrobiny słodyczy jeszcze nie umarł ☺.

Sól – biała śmierć?

Zdania na temat soli są podzielone – jedni z premedytacją wyrzucili solniczki za okno, inni są jej dużymi orędownikami. Osobiście uważam, że nigdy nie należy popadać w przesadę – solę tam, gdzie trzeba (ziemniaki, makaron), unikam, gdzie zbędne (warzywa z patelni czy sałatki przyprawiam mieszankami ziół, które i tak przeważnie zawierają odrobinę soli). Zastąpiłam też białą sól, himalajską (zdrowszą). To, co na pewno mogę potwierdzić to to, że od nadmiaru soli nasze ciało puchnie, trzyma wodę i nie czujemy się wtedy najlepiej (udowodnione naukowo). Dlatego unikajcie jak ognia słonych przekąsek (chipsy, paluszki, orzeszki) a Wasz organizm odwdzięczy się płaskim brzuchem i dobrym samopoczuciem następnego dnia.

Kojąca moc herbaty

Osobiście uwielbiam herbaty- nie wyobrażam sobie rozpoczęcia dnia bez wielkiego kubka zielonej herbaty a kolacji bez filiżanki mięty czy pokrzywy. Roślinne napary ułatwiają trawienie, pobudzają lub wręcz odwrotnie, pozwalają na wyciszenie i koncentrację. Dodatkowo obłędnie smakują i potrafią hamować lekkie uczucie głodu. Na półkach sklepowych znajdziecie wiele mieszanek ziołowych dostosowanych do Waszych potrzeb i preferencji. Ja polecałabym na początek zainwestować w dobrą zieloną herbatę (najlepiej liściastą), miętę, pokrzywę oraz melisę – potrafią działać zbawiennie na nasz organizm. 

Zmiksuj sobie smoothie

Nie ma lepszej (i szybszej) metody na przemycenie w jednym posiłku tak wielkiej ilości witamin i minerałów pochodzących zarówno z warzyw jak i owoców, które, podane na jednym talerzu, smakowałyby co najmniej dziwne, a zblendowane razem stworzą idealny koktajl który można by pić i pić. Zalet smoothie jest wiele: przygotowanie go zajmuje maksymalnie kilka minut, jest idealny jako szybki i treściwy posiłek (świetna opcja do pracy/szkoły), każdego dnia jego smak może być inny (w zależności od dodanych składników), można się nim nasycić ‘po korek’. Czy już Was przekonałam? Przygotujcie blender i poszperajcie w czeluściach Internetu (w celu inspiracji) i stwórzcie swój ulubiony (i super zdrowy) miks!

Nie unikaj… jedzenia

Często, czy to umyślnie czy też nie, pomijamy posiłki – nie mamy na nie czasu (od teraz koniec tej wymówki, patrzcie punkt wyżej), myślimy że dzięki temu schudniemy etc. Prawda jest jednak taka, że aby mieć energię trzeba – uwaga, uwaga: jeść! Zaskoczeni ;-)? Wiem, że każdy z nas jest inny, ma inny styl życia i inne potrzeby. Nie jesteście w stanie zjeść 5 posiłków w ciągu dnia? Dobrze, zjedzcie zatem 3 (albo i 2 – tak, to też może być zdrowe!). Zadbajcie jednak by były one skomponowane z pełnowartościowych, zdrowych i nieprzetworzonych produktów (skoro czytacie ten blog na pewno jesteście świadomymi osobami i doskonale wiecie co to znaczy). Dla większości z nas jedzenie jest jedną z (naj)większych przyjemności w życiu i prezentem dla naszego  ciała jak i ducha – dbajmy zatem o to, by ten prezent nie był byle jaki i na łapu-capu. W końcu zdrowie mamy tylko jedno a zdrowie, zdecydowanie, jest jedną z głównych składowych naszego szczęścia. 


Więcej pozytywnej energii znajdziesz w 29. numerze V maga!


Autorka: Dominika Komorowska-Buras
Na liczniku wybiła mi już „trójka” z przodu, ale energii i zapału mam jak niejedna „osiemnastka” ;). Jestem miłośniczką sportów siłowych, dobrej kuchni (od paru miesięcy gotuję i jem wegetariańsko) oraz języka włoskiego. Kocham czytać (kryminały), robić zdjęcia (oczywiście jedzenia) oraz pisać (współprowadzę bloga z recenzjami kulinarnymi restauracji).

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *