Plastikowy świat dzieci

Żyjesz jak przeciętny obywatel tego świata, może bardziej leży ci na sercu los zwierząt, zresztą wydaje ci się, że jesteś nawet zaangażowany w ekologię. Do dnia, w którym słyszysz o idei zero waste!

Szybko dochodzisz do wniosku, że twój negatywny wpływ na Ziemię jest całkiem spory, a przed tobą masa zmian w codziennym życiu. Czytasz o zero waste, słuchasz o zero waste, namawiasz znajomych i rodzinę, żeby poszli w twoje ślady. W końcu jasno deklarujesz, że ty też osiągniesz ten stan, w którym twoje śmieci z całego roku zamkniesz w jednym słoiku. 

Aż pewnego wieczora, kiedy twoje dziecko zasypia, a ty po cichu próbujesz wyjść z pokoju, stąpasz na twardy klocek lego, podnosisz go i nagle zdajesz sobie sprawę, że jesteś w Plastiklandzie!

Nawet jeśli wcześniej żaden internauta nie poinformował cię uprzejmie o tym, że dzieci są najmniej zerowaste’owym elementem tego świata, to właśnie dotarło do ciebie, że twoja droga do życia bez śmieci może być trudniejsza niż ci się zdawało.

Kto pierwszy ten lepszy

Kiedy idea zero waste wyprzedza narodziny potomka wszystko zdaje się być prostsze, dziecko naturalnie przyjmuje normy panujące w rodzinie, obserwuje i przygląda się temu co i jak robią rodzice. Ot, rośnie mały zerowaste’owiec. Co innego kiedy mamy kilkuletnie już dzieci i nagle naszym nowym spojrzeniem na pewne kwestie chcemy przemeblować im trochę świat. Poziom trudności zależy oczywiście od kilku czynników. Od tego jak bardzo konsumpcyjny styl życia prowadziliśmy do tej pory. Im więcej nabywaliśmy, w tym dóbr dla dzieci, tym trudniej będzie im zaakceptować zmiany. Natomiast dobra relacja z dzieckiem, nawyk prowadzenia rozmów, wzajemnego słuchania się może nam ułatwić komunikację i wyjaśnienie, o co nam chodzi. Przekaz powinien być dostosowany do wieku dziecka, bo prawdopodobnie nic nie wskóramy dając wykład na temat gazów cieplarnianych trzylatkowi. Pamiętajmy, że wiek odgrywa też czasami istotną rolę w chęci naśladowania rodziców przez dzieci, czasami to my jesteśmy dla nich autorytetami, innym razem raczej rówieśnicy.

Dzieci lubią plastik

Dlaczego idea zero waste staje w takiej opozycji z dzieckiem? Ponieważ ta pierwsza nie znosi plastiku, a dziecko jest szczególnie podatne na jego “urok”. Producenci zabawek, akcesoriów artystycznych, wyposażenia pokoi dziecięcych postawili na tworzywo sztuczne, kolorowe, lekkie i błyszczące. Mimo, że tendencje się zmieniają i rodzice coraz chętniej wybierają zabawki z naturalnych surowców, to plastik nadal dominuje świat dzieci. Kiedy staniemy w pokoju dziecięcym bez trudu dostrzeżemy wszechobecny plastik wśród zabawek, ale również wśród artykułów szkolnych, przyborów naukowych, a nawet wśród ubrań.

Oczywiście plastik plastikowi nierówny, ten dobrej jakości może bawić wiele lat i to niejedno dziecko. Gorzej, że rynek zalewany jest tzw. produktami “made in China”, czyli plastikiem marnej jakości, który bardzo szybko się rozpada i ląduje w śmietniku, a co gorsza bywa niebezpieczny dla zdrowia dzieci. Niestety stale znajduje nabywców, bo jest tani i kiczowaty, a dzieci często na kicz również się nabierają, nawet jeśli staramy się dbać o estetykę w ich otoczeniu.

Zabawki to jednak nie wszystko, przybory szkolne czy artystyczne również w znakomitej większości wykonane są z plastiku lub do niego zapakowane, choćby farby, kleje, pisaki, okładki zeszytów itd. I jak na złość dzieciaki uwielbiają pisaki, klej wolą w sztyfcie niż w metalowej tubie, zeszyty z kolorowymi plastikowymi okładkami są atrakcyjniejsze od zwykłych papierowych. W garderobie dziecięcej też mieszka plastik – sztuczne tkaniny, których produkcja i koniec żywota mają fatalny wpływ na środowisko. Natomiast rzeczy z naturalnych tkanin, które najczęściej kupowane są w sieciówkach, obciążone są nieetyczną i nieekologiczną produkcją.

Takim sposobem docieramy do góry lodowej pod postacią plastiku jednorazowego. Przynosimy go za każdym razem do domu kiedy kupujemy dla dzieci słodycze, przekąski, napoje, a nawet czasami owoce, generalnie wszelkiego rodzaju pakowane produkty spożywcze. Gołym okiem widać, że sztuczne tworzywa, często nietrwałe lub po prostu jednorazowe podstępnie zawładnęły dziecięcym otoczeniem.

Trudne zmiany

Prawdopodobnie zmiany jakie wprowadzamy w domu pod wpływem zero waste są doskonale zauważane przez dzieci, jest więc wiele okazji do dyskusji, które pozwolą dzieciakom zrozumieć pomysł ograniczania śmieci i powód, dla którego to robimy. Dzieci to ciekawe wszystkiego istoty, które zadają milion pytań, wykorzystajmy to jak najlepiej. Jednak czym innym jest opowiedzenie dziecku o ociepleniu klimatu i co ma z tym wspólnego jego plastikowy samochód, a czym innym odmówienie nowego samochodu podczas zakupów w supermarkecie. Pst! To tutaj zaczynają się prawdziwe trudności. To tutaj potrzeba trochę wyrozumiałości.

Dlaczego naszym latoroślom może być trudno? Oto kilka powodów:

Przyzwyczajenia.  Dziecko przez kilka lat swojego życia stworzyło sobie pewien obraz funkcjonowania rodziny i otaczającego go świata. Być może temat ekologii w pewien sposób był zawsze obecny w jego życiu, ale nikt nie podważał sensu kupowania nowych zabawek czy lodów w plastikowym pudełku. Więc gdy teraz rodzice odmawiają nowych klocków, do soku nie podają słomki, a do mycia proponują mydło w kostce, dziecku nie jest łatwo odnaleźć się w tych wszystkich zmianach.

Reklamy. Telewizja, prospekty reklamowe, billboardy, reklamy w internecie – dzieciaki atakowane są ze wszystkich stron. Są to również najbardziej podatni odbiorcy na manipulację reklamową. Tak naprawdę dziecko często nawet nie odczuwa potrzeby posiadania nowego przedmiotu, dopóki nie zobaczy go w reklamie.

Bohaterowie bajek i kreskówek. Postacie, których losy dzieci śledzą na ekranach są skomercjalizowanepod każdą możliwą formą. Zabawki, książki, kolorowanki, nadruki na ubraniach, w końcu ich podobizny można ujrzeć także na wszelkich opakowaniach. W taki sposób butelka wody ze świnką Peppą, klej z Minionkiem czy buty z Elzą stają się bardziej atrakcyjne w oczach dziecka i nakręcają pragnienie posiadania danej rzeczy.

Rówieśnicy. Dzieci nie tylko chcą mieć to co inni, chcą również być tacy jak inni. Ich potrzeba odnalezienia się w grupie jest bardzo ważnym elementem rozwoju. Jeśli wszyscy do szkoły przynoszą gotowe, pakowane przekąski, domowe ciastka mogą sprawiać kłopot młodemu adepcie zero waste. Najlepsza koleżanka nosi koszulkę z cekinami, twoja córka też może o taką poprosić. Kiedy świat dzieci dominuje nagle jakiś gadżet, twoje dziecko też będzie marzyć, żeby go posiadać.

Alternatywny

Dalej trzymasz w ręku ten nieszczęsny klocek z Plastiklandu i myślisz sobie, że skoro to tak, to może lepiej odpuścić, żyć jak przeciętny producent śmieci tej planety. Dać dziecku spokój. Ale zaraz, przecież są alternatywy! W dodatku robisz to wszystko w trosce o przyszłość twojego potomka. Czy twoje dziecko nie jest zdolne do odpowiedzialnego konsumpcjonizmu?Musisz się przekonać. A więc postanowione, nie poddajesz się!

Masz już nawet haka na zabawki, będziecie szukać takich z drugiej ręki na stronach sprzedażowych, pchlich targach i garażówkach albo wypożyczać jak książki i gry. W lumpeksach bez trudu znajdziesz piękne ubrania dla dzieci. Następnym razem nie odmówisz też znajomemu jeśli zaproponuje ci rzeczy po swoich starszych dzieciach. Bambusowa szczoteczka do zębów przejdzie jeśli zostawisz na półce ulubioną pastę do zębów. Mydło w formie jakiegoś zwierzaka też powinno dać radę przegonić butelkę z żelem do ciała. Zorganizujesz podwieczorek dla kolegów i koleżanek twojego malucha, upieczesz ciasto, zrobisz domowe lody, a do soku podasz słomki wielorazowe. A te będę dobrym pretekstem, by pogadać z nimi o śmieciach i wyjaśnić jak funkcjonuje wasz dom. Zero waste’owe śniadania w szkole nie będą dziwić, kto wie może nawet twojedziecko znajdzie naśladowców. Zresztą bez przesady – zdajesz sobie sprawę, że owsianki są w modzie i pewnie niejeden dzieciak je do szkoły przynosi.

W głowie masz dziesiątki pomysłów, ale pewnie nie raz potkniesz się na drodze bez śmieci, potkniecie się jako rodzina. A dziecku uda się was namówić od czasu do czasu na obrzydliwy plastik.

Pewnie, że z dziećmi trudniej redukuje się śmieci, za to pod naszym skrzydłem wyrastają świadomi ludzie i odpowiedzialni konsumenci.


O autorce:

Cześć, jestem Justyna.
Od niemal dwóch lat staram się ograniczać śmieci. Spełniłam kiedyś swoje marzenie i obecnie mieszkam we Francji wraz z moją małą rodziną. Jestem wegetarianką, praktykuję jogę, kocham język francuski i włoski. Od niedawna tworzę również bloga o tematyce zero waste. Ostatnio marzy mi się nauczanie jogi.
http://www.ecorutine.eu/

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


Zapisz się na nasz newsletter!