fbpx

Po co nam elastyczne ciało?

Po zimowym spowolnieniu wiosną świat budzi się do życia, a słońce coraz śmielej przebija się przez chmury. To wszystko sprawia, że i my mamy ochotę na trochę więcej ruchu. Z większą chęcią wstaniemy od biurka, by wyjść na spacer czy poćwiczyć. Jednak po kilku miesiącach bez ruchu i z powodu pracy zdalnej nasze ciało może być zesztywniałe i obolałe. Jak temu zaradzić i odzyskać elastyczność w ciele?

Czy istnieje magiczna recepta?

By mięśnie były zawsze elastyczne, najlepszym rozwiązaniem byłaby zmiana trybu życia, porzucenie siedzącej pracy i długich godzin spędzanych w jednej pozycji. Jednak dobrze wiemy, że dla większości z nas nie jest to możliwe. Warto więc wprowadzić do swojego życia choć niewielkie zmiany, które, przy regularnym stosowaniu, zaowocują zmianą w funkcjonowaniu całego ciała. Jeśli naprawdę nie mamy czasu, zacznijmy od pięciu minut dziennie, by stopniowo, wraz z zauważalnymi zmianami, wydłużać ćwiczenia. To mniej niż poświęcamy na przejrzenie portali społecznościowych, a nasze ciało z pewnością nam za to podziękuje.

W wypracowaniu elastycznego i mobilnego ciała nie ma rozwiązań „na już” – wszystko zależy od rozciągania, a przede wszystkim od systematyczności w działaniu. I choć na początku może być ciężko, z czasem poczujemy się lepiej. Będziemy dumni z zakresów, które wypracowaliśmy, a o które byśmy się nie podejrzewali. Ponadto elastyczne ciało odwdzięczy się nam w długiej perspektywie większą sprawnością, a także rzadszymi urazami.

Zalety elastyczności

Regularne rozciąganie przyniesie nam szereg korzyści. Jedne z nich zobaczymy od razu, inne w perspektywie długofalowej. Każda z nich zachęca do poruszania się choć przez chwilę. Ważne, by robić to każdego dnia.

Przede wszystkim mobilność ciała chroni nas przed licznymi urazami i kontuzjami. Wszystko dzięki wzmocnieniu mięśni, stabilizacji stawów i zwiększeniu zakresu ruchu. Ponadto elastyczne ciało jest mniej podatne na ból powodowany napięciami. Gdy będziemy regularnie się rozciągać, potencjalny ból ustąpi szybciej lub nie pojawi się wcale. Rozciągając się, dbamy także o kondycję (nie zastąpi to oczywiście innych rodzajów ruchu i ćwiczeń wzmacniających, ale jest do tego dobrym dodatkiem). Dzięki rozciąganiu poprawia się również postawa całego ciała. Zaczynamy chodzić pewniej, z dumnie wyprostowanymi plecami, nasze ruchy stają się pełne gracji i sprężystości. Taki zabieg wzmacnia naszą pewność siebie oraz pozwala odzyskać energię – będziemy lepiej odbierani przez innych.

Rozciąganie pomaga zredukować stres. Liczne napięcia w życiu codziennym i regularny stres w pracy prowadzą do spinania się mięśni i przykurczonej postawy ciała. W takim wypadku wprowadzenie rozciągania do naszej rutyny jest wskazane jeszcze bardziej niż zwykle. Ponadto ćwiczenia rozciągające – stretching czy joga – pozwalają się wyciszyć. A powolne ruchy i dłuższe pozostawanie w jednej pozycji sprzyjają relaksacji.

Należy pamiętać także o rozgrzewce oraz rozciąganiu po ćwiczeniach. Rozgrzewka przed wysiłkiem fizycznym pozwoli uniknąć urazów i przygotuje ciało do wysiłku. Natomiast po wizycie na siłowni czy bieganiu warto poświęcić kilka dodatkowych minut na końcowe rozciąganie. Ciało się uspokoi i wyciszy po stresującym wysiłku. Ponadto obniżymy ryzyko obolałych mięśni następnego dnia. Ciężkie treningi (np. z ciężarami) skracają mięśnie. Stąd częste niewielkie zakresy ruchu mocno umięśnionych osób. Potrafią oni zrobić przysiad ze stukilową sztangą, ale mają problem, by dotknąć dłońmi ziemi, mając wyprostowane nogi. Dlatego tak ważne jest, by do treningów włączyć ćwiczenia rozciągające. Dzięki temu ciało rozwija się równomiernie, a codzienne czynności (jak wiązanie buta podczas stania na jednej nodze) nie będą sprawiały nam problemów ani teraz, ani w przyszłości.

Rozciąganie dla początkujących

Aby zacząć, nie potrzebujemy specjalnego sprzętu czy ubrań, dlatego ciężko będzie znaleźć wymówkę, by zacząć „od jutra”. Osoby, które dopiero zaczynają się rozciągać lub wracają do tego po tygodniach/miesiącach siedzenia przy biurku, nie powinny zaczynać od długich treningów. Ćwiczenia rozciągające czy joga to w dużej mierze walka ze swoimi ambicjami. Kto nie chciałby od razu robić szpagatu czy dotknąć głową kolan jak na zdjęciach z Instagrama czy filmach na Youtube? Na początku drogi warto nauczyć się cierpliwości i zaakceptować fakt, że niekiedy nawet dotknięcie dłońmi łydki podczas skłonu w przód może być dużym wyzwaniem. Z czasem to się zmieni, ale postęp w rozciągnięciu ciała jest indywidualny, więc nie należy karać się, że coś trwa zbyt długo. Podczas ćwiczeń nie używajmy siły, tylko skupmy się na naszych możliwościach. Nie zmuszajmy się do pogłębiania pozycji. Owszem, powinno się czuć rozciąganie mięśni, ale nie powinno to nadmiernie boleć. Jeśli pogłębimy jakąś pozycję za bardzo, możemy wyrządzić sobie więcej krzywdy niż pożytku (na przykład nabawić się kontuzji), a w efekcie – zrazić do rozciągania raz na zawsze.

Jeśli jest taka możliwość – warto wybrać się na zajęcia grupowe. Osoba z doświadczeniem skoryguje naszą postawę i pokaże najlepsze dla nas ćwiczenia, co zmniejszy ryzyko zrobienia czegoś źle. Ćwiczenia w grupach zmniejszają ryzyko, że zrobimy sobie krzywdę lub przeciwnie – że ćwiczenia będą za łatwe i nie osiągniemy żadnych efektów. Jeśli nie mamy takiej możliwości, warto obejrzeć filmy instruktażowe, jak dobrze wykonywać dane ćwiczenia.

Kiedy najlepiej ćwiczyć? To zależy od preferencji. Warto spróbować każdej pory dnia, by sprawdzić, co odpowiada nam najbardziej. Rano nabierzemy więcej energii i dobrze zaczniemy dzień, jednak należy pamiętać, że po obudzeniu mięśnie są bardziej „zastane” i mają mniejszy zakres niż po południu. Wieczorem natomiast rozciąganie pomoże nam się wyciszyć po całym dniu, a mięśnie są bardziej rozciągnięte, jednak jeśli będziemy bardzo zmęczeni możemy zasnąć na macie.

Popularne są także opinie, że przez statyczność i dłuższy czas trwania pozycji, treningi rozciągające są nudne i dlatego zniechęcają do ich wykonywania. Warto wtedy dodać kilka minut rozciągania po bardziej aktywnym treningu (wtedy nie zdążymy się znudzić). Można także spróbować rozciągania bardziej dynamicznego, które przyspiesza tętno i usprawnia krążenie krwi.

Na początku rozciąganie może boleć. To wynik tego, że próbujemy rozruszać mięśnie przyzwyczajone do ciągłego siedzenia lub stania w jednej pozycji. Musimy na nowo przyzwyczaić je do wysiłku i nauczyć, że im częściej zaczniemy nimi ruszać, tym więcej będą mogły zrobić, a my poczujemy się lżej. Niektórzy odpoczywają w „psie z głową w dół” (popularnej pozycji w jodze), a dla innych jest to kilka minut walki o przetrwanie. Satysfakcja zacznie wzrastać, gdy po miesiącu czy dwóch zauważymy, jak niegdyś trudne pozycje zaczynają przychodzić nam z łatwością, a początkowe drżenie mięśni i ból całego ciała ustępuje. Kto wie, może i my z czasem znajdziemy się w grupie, która w tym „psie” odpoczywa.

Jednak rozciąganie to nie wszystko. Na elastyczność ciała wpływa także dieta, a przede wszystkim – woda. Mięśnie w dużej mierze składają się z wody. Jeśli zaczniemy regularnie się nawadniać, pijąc odpowiednią ilość wody, nasze tkanki będą bardziej elastyczne, a ciało mobilne i zdrowsze. Jeśli jednak pijemy głównie kawę lub niewiele płynów, napięcie mięśni jest większe, a przez to wszystkie ruchy związane z mobilnością mięśni – bardziej bolesne.

Po napisaniu tego artykułu z chęcią wskakuję na matę, by trochę się porozciągać. Teraz twoja kolej!

Nasza misja

V mag to wartościowe treści o diecie roślinnej, zero waste i szeroko pojętym świadomym życiu. Rozmawiamy z inspirującymi osobami i dzielimy swoimi przemyśleniami. Chcemy przekonać Cię, że da się znaleźć złoty środek między codzienną gonitwą a życiem zgodnym z naturą. Poszukajmy go razem!