Podróż less waste

Puk, puk! To my, twoje dobre nawyki zero waste. Czy pamiętasz o tym, aby spakować nas do walizki i zabrać w podróż? 

No właśnie, pamiętacie? A może wydaje wam się, że zero waste możliwe jest tylko w domowych pieleszach, w naszej codziennej rutynie? Ależ skąd! Chcę wam dziś pokazać, że podróż nie musi być wcale „jednorazowa”, że nie musimy za sobą zostawiać tropów w postaci śmieci i jednorazowego plastiku. 

Zacznijmy od biletów i wszelkiego rodzaju rezerwacji. Obecnie bez najmniejszego problemu możemy kupować bilety przez internet i otrzymywać je w elektronicznej postaci. Jeśli nie zachodzi taka potrzeba, nie drukujmy i nie marnujmy w ten sposób papieru. 

W czasie podróży, zwłaszcza tej długiej chcemy coś zjeść i wypić. Niezastąpioną metodą  do pociągu, samolotu czy samochodu jest własny, domowy prowiant. Zalety: wiemy co jemy, nie przepłacamy i możemy zorganizować to jak najbardziej bezśmieciowo. Przygotowujemy więc kanapki z ulubionymi dodatkami, pakujemy owoce  (najlepiej takie, od których się nie poplamimy), sałatkę do pudełka, suszone owoce, orzechy, ciastka domowe i inne ulubione smakołyki. Jeśli większość ze składników i przekąsek uda nam się kupić na wagę, to jesteśmy  zerowaste’owymi zuchami. W taki oto sposób możemy odmówić jedzenia z plastiku na pokładzie samolotu, nie zamawiać w pociągu pierogów w styropianie i nie ryzykować, że na stacji paliw nie dostaniemy nic bez zbędnego „papierka”. Jeśli natomiast wiemy, że w czasie drogi, na dworcu, na lotnisku znajdą się miejsca gdzie zjemy bez problemu na talerzu lub dostaniemy bułkę do własnego woreczka, to możemy ruszyć w drogę trochę mniej obciążeni. 

Absolutnie niezbędnym elementem podróży jest bidon lub butelka na wodę, oraz termos lub kubek jeśli życzymy sobie popijać kawę czy herbatę. Z gorącym napojem do własnego kubka to trochę gra losowa, czasami się uda innym razem nie, zawsze jednak pytajmy o taką możliwość, nawet w samolocie kiedy chcemy napić się soku. Jeśli czeka nas długa podróż być może będzie nam potrzeba więcej wody niż jeden bidon, poza tym w czasie kontroli na lotnisku możemy przejść tylko z pustym naczyniem, pozostaje nam szukać miejsc, w których wodę uzupełnimy, źródełka (dostępne np.na lotnisku F. Chopina), czyste toalety (jeśli ktoś nie ma awersji), lub prośba o nalanie wody np. w restauracjach czy sklepach z dostępem do wody pitnej. 

Jeśli do plecaka lub walizki zapakujecie nawyki zero waste, nie możecie włożyć tam wilgotnych chusteczek higienicznych, bo to się trochę gryzie! A tak na prawdę jednorazowe chusteczki można zastąpić chusteczkami wielorazowymi diy. Te pierwsze nie dość, że szybko stają się śmieciem, zapakowane są w plastik, to jeszcze pełne są chemii i nieprzyjaznych skórze składników (Propylene Glycol, Sodium Acrylate, Benzyl Alcohol, parabeny, perfumy). W internecie można znaleźć mnóstwo filmów czy tekstów instruktażowych jak takie chusteczki wykonać. Inną metodą jest po prostu mały ręczniczek, który w razie potrzeby zwilżamy odrobiną wody i przecieramy ręce czy twarz. 

Kiedy na co dzień nie mamy w zwyczaju żuć gumy do żucia i zrezygnowaliśmy z jej kupowania właśnie ze względu na środowisko, nie jesteśmy zmuszeni tego robić w czasie podróży, aby odświeżyć sobie oddech. Znacznie lepszym pomysłem jest zwyczajne umycie zębów czyli prawidłowe zadbanie o higienę jamy ustnej. Szczoteczka, pasta lub tabletki do mycia zębów, kawałek zlewu i odrobina wody załatwią sprawę nawet na pokładzie samolotu. 

Kiedy mówimy o podróżowaniu w duchu zero waste w większości przypadków mamy na myśli raczej less waste. Zero waste kojarzy się z wyprawą rowerową dookoła Polski czy Europy, albo z pieszą wycieczką nad jezioro, gdzie rozbija się obozowisko i mieszka przez tydzień. Dlaczego? Bo samo korzystanie ze środków transportu nie pozostaje już bez wpływu na środowisko, dlatego tak ważne jest abyśmy wyeliminowali maksymalnie najwięcej zbędnych, jednorazowych śmieci. Jeśli chodzi o sam transport warto rozważać opcje bardziej ekologiczne kiedy jest to możliwe. Chcąc dostać się np. na wybrzeża Chorwacji, zamiast wsiadać do samolotu możemy powiedzieć „ahoj przygodo!” i kupić bilet na połączenie kolejowe. 

Gdziekolwiek wybierzecie się na urlop czy wakacje zabierajcie zero waste ze sobą. Być może podróż less waste wymaga przemyślenia, większej organizacji, samozaparcia, nie ulega jednak wątpliwości, że  jest możliwa. Podróżowanie stało się modne, dostępne dla większości obywateli, dlatego istotne jest abyśmy również do niego podchodzili odpowiedzialnie i z rozmysłem. 

 A tymczasem szerokiej drogi! 


Więcej o życiu zero waste dowiesz się z artykułów w magazynie V mag oraz naszego podręcznika “Niezbędnik zero waste”.


Autorka: Justyna Mruk
Od niemal dwóch lat staram się ograniczać śmieci. Spełniłam kiedyś swoje marzenie i obecnie mieszkam we Francji wraz z moją małą rodziną. Jestem wegetarianką, praktykuję jogę, kocham język francuski i włoski. Od niedawna tworzę również bloga o tematyce zero waste. Ostatnio marzy mi się nauczanie jogi.
http://www.ecorutine.eu/

One reply on “Podróż less waste

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *