fbpx

Podróże w czasie, czyli słów kilka o rekonstrukcji historycznej

Oglądając niejeden film kostiumowy, każda z nas chciała przenieść się w czasie i poczuć jak Claire z Outlandera i przenieść się w czasy, gdzie wszystko było całkiem inne. A jeśli powiem ci, że jest taka możliwość i wcale nie musisz szukać magicznego kręgu kamieni i płacić mu krwią? 

Rekonstrukcja historyczna – nie tylko bitwy

Początki rekonstrukcji historycznej sięgają XVII wieku! Już w 1687 roku król Jakub II odtworzył oblężenie Budapesztu na polach Hounslow Heath. Zatem rekonstrukcja historyczna zajmowała się początkowo odtwarzaniem bitew i wydarzeń historycznych za pomocą strojów i artefaktów wytwarzanych współcześnie, ale wzorowanych na tych pochodzących z epoki. Z biegiem lat samo odtwarzanie bitew przerodziło się w coś głębszego – odtwarzanie nie tylko wojsk, ale i ludzi cywilnych z dawnych lat. Rosnąca popularność rekonstrukcji historycznej pozwoliła jej na zataczanie coraz szerszych kręgów a wsparła ją… archeologia.

Archeologia eksperymentalna, czyli jak odtworzyć życie z dawnych lat

Archeologia eksperymentalna, zapoczątkowana przez Anglosasów w latach sześćdziesiątych, to jedna z odnóg archeologii, która ma na celu stworzenie materiału porównawczego pomocnego w badaniach i interpretowaniu materiału źródłowego. Polega ona na wykonywaniu przedmiotów codziennego użytku, broni, materiałów, ubrań za pomocą tych samych metod i narzędzi dostępnych w danej epoce rekonstrukcji techniki rzemieślniczej i ukazania czasu i nakładu pracy na dany przedmiot. Przedmioty te później są wykorzystywane do codziennej pracy w celu uzyskania materiału porównawczego do metody traseologicznej, która polega na badaniu śladów pozostawianych na powierzchni pod mikroskopem i określenia ich pochodzenia. W ten sposób możemy się dowiedzieć, czy dany nóż był używany w kuchni do codziennego obierania/krojenia pożywienia czy może do obróbki drewna. Niestety w Polsce, z powodu braku zainteresowania ze strony środowiska naukowego oraz w związku z atakami metodologów archeologii na podstawy koncepcji tej metody, archeologia eksperymentalna nie jest uznawana za metodę naukową, a wnioski, do których dochodzi, są traktowane jako niczym niepoparte spekulacje o charakterze popularyzatorskim. Jednak nadal studenci archeologii oraz archeologowie posługują się nią jako propagowaniem „nauki żywej”, czyli pokazywania, jak to kiedyś było. Jedną z organizacji, która zajmuje się rekonstrukcją historyczną najdawniejszych czasów jest Eksperymentalne Obozowisko Epoki Kamienia, czyli stowarzyszenie studentów i doktorantów archeologii przy Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu.

Ze współczesności do epoki kamienia

Studenci z EOEK zajmują się rekonstrukcją zarówno mezolitu (środkowej epoki kamienia), jak i neolitu (młodszej epoki kamienia). Odtwarzają tym samym łowców i zbieraczy, którzy odziewali się w skóry i za pomocą prymitywnej broni polowali na mamuty i inne prehistoryczne zwierzęta. Wytwarzają przedmioty z kości i krzemieni, odwzorowując techniki ich wykonania. Nie jest to łatwa rzecz, ale dzięki temu możemy dowiedzieć się, jak mogło wyglądać życie ludzi sprzed dziesięciu tysięcy lat! Starają się oni także odwzorowywać życie pierwszych rolników z epoki neolitu. Kobiety przędą wełnę, lepią gary gliniane, zajmują się szyciem, tkaniem i wyplataniem krajek – kolorowych pasów wełnianych. Mężczyźni natomiast wykonują narzędzia rolnicze z poroża, kości, krzemieni i kamienia gładzonego. Niejednokrotnie poświęcając na zrobienie jednej rzeczy całe tygodnie. Można ich spotkać w różnych miejscach i na różnych imprezach historycznych, jednak najczęściej swoje pokazy organizują w Muzeum Archeologicznym w Biskupinie.

Muzeum Archeologiczne w Biskupinie – podróż poprzez wieki

Muzeum to znam jeszcze z czasów mojej szkoły podstawowej. Wychowałam się w jego okolicy, więc dorocznie wybieraliśmy się tam na wycieczkę. Dziś widzę, ile przez kolejne lata się zmieniło. Moją przygodę z rekonstrukcją historyczną rozpoczęłam właśnie od tego punktu. Poznałam tam mojego obecnego partnera, który był tam zatrudniony jako właśnie rekonstruktor. Kiedy opowiadał mi, czym się zajmuje, czułam się, jakbym przenosiła się w czasie i właśnie tego doświadcza się, gdy przekracza się progi muzeum, zwłaszcza w czasie dorocznego festynu, na który zjeżdża się kilkuset rekonstruktorów.

Prawie cały obiekt zbudowany jest in situ, czyli w miejscu odnalezienia. Każda wzniesiona budowla jest odwzorowaniem tego, co przez lata zanikało w odmętach ziemi, a co archeologowie starali się wydobyć. Dzięki temu już na wstępie możemy cofnąć się o dziesięć tysięcy lat wstecz, przyjrzeć się początkom rolnictwa oraz łowcom i zbieraczom, możemy podziwiać monumentalne domy, które mają nawet czterdzieści metrów długości, ale nie mają okien, dzięki czemu nawet w największy upał jest tam przyjemnie chłodno. Następnie przeniesiemy się w czasy epoki brązu, gdy w Biskupinie istniał gród na półwyspie, otoczony jeziorem i bagnami. Poznajemy tam krzemieniarza, który wykonuje groty do strzał z krzemieni – ostrych jak brzytwa, ale kruchych jak szkło; rogownika, który niezwykle precyzyjnie rzeźbi w porożu, wykonując igły, ozdoby i przedmioty codziennego użytku; garncarzy, który nauczą nas jak zrobić swój własny kubek z gliny; a także możemy wejść w ich codzienne życie, zobaczyć jak spali, jedli i gotowali. Możemy też odwiedzić wioskę wczesnopiastowską, poznać snycerza, który wyczarowuje z drewna różne rzeczy, spotkać dziegciarzy, który produkują smołę brzozową o niezwykłych właściwościach a także posłuchać barda, który zagra nam melodie z dawnych lat na niesamowitych instrumentach, które sam wykonuje. A wszystko to dzięki ludziom – rekonstruktorom.

Rekonstrukcja historyczna – dzieje ludzkości od kuchni

Rekonstruktorką jestem również ja. Pociągnęła mnie ta magia za sobą i dzięki temu odkryłam piękno podróży w czasie. Z moim partnerem rekonstruujemy dzieje od mezolitu aż do XVIII wieku. Odtwarzamy łowców, zbieraczy, pierwszych rolników, pierwszych Piastów, późnośredniowiecznych mieszczan oraz francuskich osadników w Kanadzie z okresu wojny francusko-indiańskiej. Jak to wygląda od kuchni? Po pierwsze należy wiedzieć, jak wtedy było – to jest najważniejszy etap każdej rekonstrukcji. Jeśli mamy źródła pisane i ikonografię, jest nam dużo łatwiej, ponieważ wiemy, jak ludzie wtedy wyglądali, co nosili i co robili. Jeśli chodzi o epoki prehistoryczne (sprzed pisanych źródeł historycznych), to opieramy się na znaleziskach archeologicznych, pochówkach oraz rysunkach naskalnych. Dlatego pierwszy etap pracy to research. Spędzamy wiele godzin na czytaniu, szukaniu opracowań, projektowaniu ubrań i przedmiotów codziennego użytku. Następnie przygotowujemy „wyprawkę”, czyli gotowy strój z potrzebnym sprzętem. Szukamy materiałów, które były wtedy w użyciu lub przygotowujemy je sami, projektujemy i szyjemy ubrania – wszystko ręcznie, z wykorzystaniem kościanych lub brązowych igieł. Wytwarzamy narzędzia zgodnie ze sztuką i jesteśmy gotowi, by podzielić się naszą pasją ze światem. Taką możliwość dają nam imprezy historyczne. Najpopularniejsza jest chociażby inscenizacja bitwy pod Grunwaldem, gdzie spotyka się obóz Wielkiego Mistrza z obozem Jagiełły. Na takiej imprezie spotykamy się z ludźmi, którym możemy przekazać naszą wiedzę i pokazać, że „tak żyli ludzie”. Spotykamy się z całym spektrum reakcji! Od oczu pełnych zachwytu (i to nie tylko u dzieci!) aż po szok i niedowierzanie („Pani! Ja bym tak nie mogła!”). Dzięki temu wiemy, że wywieramy wrażenie i choć przez chwilę ktoś może poczuć, jak było dawno, dawno temu. A gdy powoli zapada zmrok, gdy zamykają się wejścia dla turystów… przenosimy się w czasie, siadamy przy stołach zastawionych jadłem, przyrządzonym w glinianych garach na ognisku, rozlewamy miód z bukłaków a bard wyciąga swoja lutnię i… dzieje się magia.

Nasza misja

V mag to wartościowe treści o diecie roślinnej, zero waste i szeroko pojętym świadomym życiu. Rozmawiamy z inspirującymi osobami i dzielimy swoimi przemyśleniami. Chcemy przekonać Cię, że da się znaleźć złoty środek między codzienną gonitwą a życiem zgodnym z naturą. Poszukajmy go razem!