fbpx

Polub swoją strefę komfortu!

Z czym kojarzy Ci się strefa komfortu? Nie jako hasło w książkach motywacyjnych, ale jako przestrzeń tworzona przez Ciebie. Jakie skojarzenia przychodzą na myśl jako pierwsze? Z reguły jest to miejsce, w którym każdy czuje się bezpieczny, ładuje swój poziom energii, spędza czas niedotknięty żadnym stresem i presją – odczuwa pełen komfort bycia, bez zastanawiania się nad niczym konkretnym. 

Tymczasem „Pokonaj swoją strefę komfortu, wyjdź poza schemat, przełamuj bariery, nie ograniczaj się”, to hasła, których w ostatniej dekadzie nie dało się nie usłyszeć. Krzyczą do nas nagłówki, treści książek i słowa mówców motywacyjnych. Za rękę z powyższymi hasłami idą równie znane: „poszukiwanie szczęścia, produktywność, sukces”. Słyszymy, że pierwsze są z drugimi silnie powiązane. Wierzymy, że ich zastosowanie przyniesie nam ogrom pozytywów: satysfakcjonującą codzienność, zadowolenie z życia, podekscytowanie i cenne doświadczenia.  

Dociera do nas, że stały stan rzeczy nie jest pożądany w żadnym kształcie ani formie. Na podstawie tego wniosku, „wyjście poza” jest dobre, ale „pozostanie w” już niekoniecznie. Kiedy postawimy krok do wyjścia, zaprowadzi on nas do nowych, ekscytujących miejsc, przyniesie szczęście, radość i sukces. Dlatego co jakiś czas (np. z okazji Nowego Roku) wiele osób decyduje się na wielkie zrywy w postaci postanowień noworocznych, których efektem ma być wyjście poza strefę komfortu. Ale co jeśli to właśnie ta bezpieczna przestrzeń pomoże łatwiej i skuteczniej osiągnąć to, co poza nią? Co jeśli zamiast ją zostawiać, powinniśmy ją stale rozbudowywać i rozciągać jej granice? 

Co zyskujemy, wychodząc poza strefę komfortu?

  • Stres niezaprzeczalnie pobudza, niezależnie od tego, czy czujemy się przez niego przytłoczeni czy podekscytowani. Jego rozsądne ilości sprawiają, że jesteśmy bardziej skupieni, zmotywowani i sprawniej zarządzamy swoim czasem. Dzięki tej odrobinie dyskomfortu odczuwamy presję, która popycha nas ku temu, aby dać z siebie wszystko.
  • Bezustanne tkwienie w strefie komfortu i ciągłe powtarzanie tych samych czynności sprawia, że nasze mózgi przechodzą w tryb autopilota i przestają zauważać otaczającą rzeczywistość. Gdybyśmy mieli spędzić większość życia w takim stanie umysłu, nie pamiętalibyśmy, co się w nim w ogóle działo. Umysł potrzebuje być karmiony nowościami (nowe hobby, nowe miejsca, nowi ludzie). Dłuższy brak takiej stymulacji powoduje, że nasze mózgi przestają produkować nowe neurony. Na niezapomniane momenty w życiu składają się emocjonujące i ekscytujące doświadczenia, a wykreowanie takowych w naszych strefach komfortu jest mało prawdopodobne.
  • Psychologowie informują, że szczęście jest bardzo ściśle powiązane z ciekawością i wyruszeniem poza znany nam obszar. Dociekliwość oraz chęć poznawania i uczenia się nowych rzeczy może zwiększyć nasze szczęście i zadowolenie z życia. Taka ciekawość często popycha nas do poszukiwania nowości na granicy dyskomfortu. W obliczu nieznanego czujemy obietnicę podekscytowania i przygód – czyli stymulację emocjonalną, której tak często domaga się nasz mózg. Wtedy czujemy się żywi. A to poczucie sprawia, że jesteśmy szczęśliwi.

Znajdź komfort w strefie komfortu! 

  • Chociaż badania naukowe zasadniczo potwierdzają pogląd, że szczęście i podekscytowanie  zdarzają się głównie poza strefą komfortu, ciężko o zaprzeczenie, że nie czujemy się dobrze, kiedy znajdujemy się w jej obrębie. Wszyscy lubimy nasz komfort, wręcz żywimy do niego ogromną sympatię! Komfort naszego domu, czytania książek, pozostania w domu w deszczowy dzień czy przebywania w towarzystwie starych przyjaciół… – jak posiadając to wszystko, nie odczuwać szczęścia? 
  • Strefa komfortu jest przewidywalna, ale dzięki temu wiemy, które rzeczy mogą nas uszczęśliwić lub zasmucić, co w wielu sytuacjach daje nam większą kontrolę nad swoimi emocjami. Możemy również wybierać spośród dotychczasowych doświadczeń i podejmować się takich aktywności, przy których mamy pewność, że przyniosą nam radość i satysfakcję.
  • Strefa komfortu opiera się na wypracowanej świadomie lub nieświadomie rutynie. Jej pozytywny wpływ jest niezaprzeczalny – postępowanie według praktykowanych schematów redukuje stres i zaoszczędza naszym mózgom energię traconą przy podejmowaniu dziesiątek decyzji, takich jak wybór ubrania i co zjeść na śniadanie. Dzięki temu możemy zająć się ważniejszymi kwestiami i wyzwaniami, które czekają na nas w ciągu dnia. 
  • Adrenalina, której doświadczamy poza strefą komfortu, z czasem może stać się bardzo uzależniająca. Stałe poszukiwanie „wzlotów”, które pozwolą ponownie doświadczyć energetycznego kopniaka, szybko doprowadzi do niedosytu i potrzeby sięgania po więcej. Nasz układ nerwowy przyzwyczaja się do tego, co dzieje się w życiu, aby zachować poziom czujności i reakcji na zmiany. Dlatego każde kolejne zabawne i stymulujące doświadczenie szybko stanie się tym, które już znamy i przestanie na nas wpływać w pobudzający sposób, a my automatycznie będziemy już na tropie czegoś nowego. Poszukiwacze adrenaliny tłumaczą sobie, że takie działania pomagają im przezwyciężyć lęki i ulepszyć wersję samych siebie, ale w rzeczywistości narażają się na ryzykowne uzależnienie. Łowcy skrajnych emocji bardzo szybko mogą doprowadzić się do stanu wyczerpania i chronicznego braku satysfakcji z tego, co już obecnie posiadają i odczuwają. 
  • Wiele historii ludzi sukcesu bierze swój początek poza strefą komfortu. Każda z nich to żywy dowód na to, że wszystko jest możliwe, jeśli odważymy się rzucić wyzwanie statusowi quo. Przykłady opowieści „od zera do milionera” są powszechnie znane – np. Oprah Winfrey, Sylvester Stallone, Howard Schultz i J.K. Rowling. Różnorodna grupa przedsiębiorców i wizjonerów, którzy byli w stanie przekroczyć wszelkie granice, żeby osiągnąć swój cel. Chociaż niewątpliwie są to inspirujące historie, bardzo często brakuje nam szerszego spojrzenia. Myśląc o sukcesach, które zrealizowano poza strefą komfortu, nie bierzemy pod uwagę również wszystkich nieudanych projektów i ludzi, którzy na tym stracili. To naturalna skłonność myślenia, która w psychologii nazywana jest „błędem przeżywalności” (ang. survivorship bias) – skupiamy się tylko na tych, którzy osiągnęli sukces, ignorując przypadki, w których wynik nie był pozytywny. 
  • Ciągłe wypychanie się poza granice własnego komfortu jest wyczerpujące psychicznie. Jak zatem osiągnąć korzyści, które niesie ze sobą owa strefa? Zrób plan, przemyśl go, zmierz poziom ryzyka i ruszaj. Należy oczywiście brać pod uwagę fakt, że radykalna zmiana może zadziałać, a nawet być konieczna w niektórych sytuacjach, ale jest znacznie bardziej ryzykowna. Większość ludzi kojarzy wychodzenie ze strefy komfortu z wielkim zrywem, ekscytującym, nowym i wymagającym odwagi przeżyciem. Tymczasem czerpać z pokonywania granic komfortu można nie tylko dzięki sprzedaniu mieszkania, rzuceniu pracy, przeprowadzce za granicę etc. Ale również, i może przede wszystkim, dzięki drobnym krokom, które za każdym razem zabiorą nas w nowe miejsce, odświeżą codzienność i nie pozwolą na stagnację. 

Jak możemy podsumować to wygodne miejsce nazywane strefą komfortu? Czy to z natury złe miejsce? Czy zawsze jest to stan niepożądany, który musimy stale kwestionować, ponieważ utrudnia nasz samorozwój i zdobywanie świata? Niekoniecznie. Wszystko zależy od nas samych i od miejsca, w którym się obecnie znajdujemy. 

Zgodziliśmy się już z teorią, że wprowadzanie nowych emocji do naszego życia to dobry wybór – z wielu powodów. Dzięki nim odświeżamy codzienność i znów się zakochujemy – w sobie, w naszych bliskich i w naszym życiu. Odstępstwa od rutyny są przede wszystkim źródłem wielkiej radości. A jeśli czujemy, że jesteśmy gotowi na odważniejsze zmiany, dobrze jest je dokładnie przemyśleć. Zaplanowanie wyjścia ze strefy komfortu, zamiast rzucanie się na głęboką wodę poza jej granice, wcale nie jest powodem do wstydu! Wstydem nie jest również sympatia do przebywania w obszarze naszego komfortu, w momencie gdy potrzebujemy ukojenia i wyciszenia. Dlatego przestańmy nieustannie podejmować próby „wychodzenia poza”, kiedy potrzebujemy pozostać „w”. Dbajmy o swoje strefy komfortu, ponieważ są one dla nas równie ważne, jak podejmowanie wyzwań czekających poza granicami. 

Nasza misja

V mag to wartościowe treści o diecie roślinnej, zero waste i szeroko pojętym świadomym życiu. Rozmawiamy z inspirującymi osobami i dzielimy swoimi przemyśleniami. Chcemy przekonać Cię, że da się znaleźć złoty środek między codzienną gonitwą a życiem zgodnym z naturą. Poszukajmy go razem!