Przebudzenie!

Dobrze pamiętam dzień, kiedy po raz pierwszy naprawdę otworzyły mi się oczy. Zdałam sobie sprawę z tego, że wiele z rzeczy, których byłam pewna, nie jest prawdziwa. Że regularnie powtarzam to, do czego zachęca mnie społeczeństwo, a nie zadaję sobie ważnego pytania: dlaczego?

Dlaczego musimy zabijać zwierzęta? Dlaczego musimy jeść mięso? Dlaczego musimy pić mleko? Dlaczego musimy kupować wszystko w plastikowych opakowaniach? Dlaczego musimy wyrzucać śmieci w plastikowych workach? Dlaczego musimy testować kosmetyki na zwierzętach? Dlaczego musimy ciągle kupować nowe rzeczy?

Cóż, okazało się, że nie musimy. I chociaż z różnych stron, nawet z bardzo bliska, słyszałam „plotki”, że nie musimy tak żyć, długo nie mogłam się przebudzić. W lutym 2016 roku zdecydowałam się obejrzeć film „Cowspiracy”. Byłam na diecie roślinnej od kilku czy kilkunastu dni, ale z powodów czysto egoistycznych. W końcu jednak zrozumiałam, że muszę zrobić większy research na ten temat. Więc zaczęłam od najbardziej polecanego filmu dokumentalnego w temacie diety roślinnej. I właśnie wtedy, kiedy siedziałam na kanapie z laptopem któregoś zimowego wieczoru, oglądając „Cowspiracy”, zaczęło się moje przebudzenie. Przez cały weekend obejrzałam kilka filmów dokumentalnych i kilkadziesiąt wykładów, wywiadów i prezentacji na Youtube,  przeczytałam niemal sto artykułów. Nie mogłam spać, nie mogłam jeść, bo tak bardzo chciałam znaleźć odpowiedź na pytanie: dlaczego?

Dlaczego zabijamy zwierzęta, jeśli są tak samo czującymi istotami jak my? Dlaczego jemy mięso, jeśli w roślinach są wszystkie niezbędne makro- i mikroelementy? Dlaczego pijemy mleko, jeśli nie jest wcale tak zdrowe, jak nam się wydawało? Dlaczego wyrzucamy wszystkie śmieci w plastikowych workach, jeśli to nie pozwala na recykling i kompost przedmiotów, które się do tego nadają? Dlaczego testujemy kosmetyki na zwierzętach, jeśli istnieją tańsze i bardziej skuteczne metody alternatywne? Dlaczego kupujemy ciągle nowe rzeczy, jeśli ich nie potrzebujemy i nas na nie nie stać?

Jednocześnie w mojej głowie powstawało nowe pytanie:

Dlaczego wciąż krzywdzimy siebie, zwierzęta, innych ludzi i planetę?

Na to pytanie nie mogłam znaleźć odpowiedzi mimo trzech dni zdobywania wiedzy i dwóch nieprzespanych nocy. A skoro nie mogłam znaleźć żadnej dobrej odpowiedzi, żadnego dobrego powodu, zdecydowałam się po prostu przestać to robić. Najpierw przestałam krzywdzić zwierzęta – świadomie zrezygnowałam z  płacenia innym za ich wykorzystywanie i zabijanie dla mojej korzyści. Zostałam weganką. Jednocześnie zaczęłam też bardziej zwracać uwagę na to, jak moje wybory wpływają na środowisko. Zrezygnowałam z butelkowanej wody, przestałam korzystać z jednorazowych reklamówek, przyglądałam się bardziej temu, w co zapakowane są rzeczy, które kupuję. Najtrudniejszym etapem jest zwiększenie troski o siebie i innych ludzi – to jest coś, czego trzeba się uczyć całe życie. Niemniej jednak poznanie siebie i zaprzestanie krzywdzenia siebie i innych ludzi jest o wiele łatwiejsze, jeśli część przebudzenia mamy już za sobą. Wiedząc, że w wielu aspektach życia przez lata się oszukiwaliśmy, łatwiej nam odkryć kolejne obszary do poprawy. Już nie chcemy się oszukiwać, dostosowywać do stereotypów i krzywdzić samych siebie.

Takie duże przebudzenie przypomina trochę próbę wczesnego wstawania z łóżka. Wiemy, że wczesna pobudka jest dla nas dobra, naturalna dla naszego organizmu, daje nam więcej energii i czasu w ciągu dnia, ale pomimo tych pozytywów, gdy budzik dzwoni o 6 rano, czujemy się paskudnie. Przebudzenie nie  jest na początku łatwe i przyjemne, ale koniec końców zmienia życie na lepsze na wielu różnych poziomach. Odpowiedź na pytanie „dlaczego”, w tym przypadku brzmi: bo warto!

Tekst pochodzi z najnowszego numeru V maga #przebudzenie

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *