fbpx

Rolnik, czyli kto się kryje za twoim posiłkiem?

Część 1

Zastanawiałaś się kiedyś, jak wygląda typowy dzień z życia rolnika? Ile pracy wkłada on w to, żebyś każdego dnia miała na talerzu świeże warzywa i owoce? Dziś choć trochę postaramy się przybliżyć ci, jak rolnictwo wygląda od kuchni.

Zima  

Zaczyna się nowy rok. Śniegu w tym roku nie widać. Znów będzie straszliwa susza. Może chociaż w styczniu coś popada. Chociaż prognozy nie zapowiadają dużych deszczów. Mam nadzieję, że nie wymarznie mi rzepak ani oziminy. Chociaż nie ma jak wymarznąć, bo temperatury cały czas są na plusie. To straszne, co się dzieje z pogodą ostatnio. Czasem czuje się, jakbym mieszkał na pustyni. Nic, tylko burze pyłowe i wysychające jeziora.

Mamy 20 stycznia. Teoretycznie środek zimy. Praktycznie początek wiosny. Temperatury od kilku dni utrzymują się w okolicy dziesięciu stopni na plusie. W pogodzie zapowiadają deszcz, ale od tygodnia nie spadła ani kropla, śniegu też nie ma. Znów będzie susza… Dziś czeka mnie sporo roboty, trzeba przygotować tunele na nowy sezon. Dobrze, że nie jestem z tym sam, bo nie dałbym rady. W tym roku muszę wymienić pokrycia na tunelach. Znowu kilka tysięcy kosztów. Wczoraj odebrałem też paczkę z nasionami. Dobrze, że miałem część z zeszłego roku, to wyniosło mnie tylko cztery tysiące, a będę musiał zamówić jeszcze z jedną paczkę. Na dziś zaplanowałem sianie rozsady na wczesne warzywa. Muszę posiać jakieś 10 000 sztuk kapusty, kalafiora i kalarepy. No i nie mogę zapomnieć o sałacie, powoli zaczyna wychodzić, więc muszę się pośpieszyć z przygotowaniem tunelu na rozsadę. Z kapustą pójdzie całkiem nieźle. Mam siewnik dostosowany do tacek na rozsadę, więc sianie tacki zajmuje tylko kilka minut. Gorzej z kalafiorem czy kalarepą. To trzeba posiać ręcznie. Każde ziarenko ma nie więcej niż 1,5 mm średnicy. To i tak dobrze. Seler czy sałata nawet tyle nie mają. Trzeba je siać pęsetą w doniczki o średnicy 1 cm. Muszę jutro pamiętać, żeby zajechać też po opał. Niby nie ma mrozów, ale i tak trzeba zapalić w piecu, żeby rozsada miała ciepło. Może uda się wrócić dzisiaj koło siódmej do domu. To jeszcze będzie można coś zrobić przed snem, bo jutro i tak muszę wstać po czwartej. Trzeba jechać do hurtowni i na giełdę, żeby dowieźć towaru na sklep.

Czas przygotować się do wiosny

27 stycznia. Sałata jest już na tyle duża, że można ją posadzić w tunelu. Wszystko na kolanach, bo na sadzarkę jest za krucha. W tym roku jednak będę sadzić tylko pół tunelu, bo w zeszłym roku miała słabe zejście, więc obawiam się, że teraz też tak będzie. Wolę posiać więcej rzodkiewki. Muszę posadzić jeszcze z 2500 cebul na szczypior i posadzić w końcu pietruszkę. To będzie trochę natki na Wielkanoc. To też będzie tak akurat pas przez tunel. No i koperku zasiać. Dobrze, że wymyślili małe maszyny do uprawy w tunelu. Pamiętam, jak trzeba było każdy tunel przekopać ręcznie. Godziny ciężkiej pracy. Teraz to robi się jakieś trzy razy szybciej. Chociaż tyle dobrego.

10 lutego. Większość rozsady mam już posianą i posadzoną. Czas zabrać się jeszcze tylko za przygotowanie ziemniaków na podkiełka. Myślę, że ze 150 kg wystarczy. Trzeba uszykować skrzynki na pomidory, wyłożyć je gazetami i poukładać ziemniaki, przysypując je torfem. Jak zrobi się ciepło, to pójdą do ziemi. Dzisiaj trzeba uzupełnić też zapas ziemniaków na przechowalni, trzeba odkryć kopce, załadować ręcznie chociaż z 10 skrzyniopalet i przewieźć na halę. Zbyt na ziemniaki jest w miarę stały. Dobrze, że cena się trzyma, to się w tym roku chociaż za koszty zwróci. Sadzeniaki nadal stoją po dwa złote za kilogram. W tym roku też muszę zamówić materiał kwalifikowany, bo inaczej nie obejmie mnie ochrona z Piorinu(1). Znów przyjadą na kontrolę, spiszą, skąd mam sadzeniaka, będą pobierać próbki gleby i sprawdzać zeszyty nawożenia i oprysków. Muszę uzupełnić zabiegi zimowe, póki pamiętam.

Kolejne wydatki

20 lutego. Akurat jak mieliśmy zaplanowane odstawić zboże do elewatorów, to musiało zacząć padać. Jeszcze żeby padało porządnie, a tu ledwo siąpi! Co spadnie na ziemię, to i tak sucho, tylko kurz zmywa. Chociaż tyle dobrego. Jak tylko przestanie padać, będę mógł nasypać zboża na przyczepy. Cena nie jest rewelacyjna. Oferują maksymalnie 700 zł za tonę + vat. Ale zawsze będzie z tego kilkanaście tysięcy. Chociaż muszę kupić też 1500 litrów ropy, żeby starczyło na wiosenną orkę i inne prace w polu. Ropa stoi znowu ponad 5 zł za litr. Wydam ponad 7500 zł. To z tego zboża zostanie zaledwie kilka tysięcy, trzeba będzie wydać na nawozy i inne środki ochrony roślin. A jeszcze trzeba zapłacić rachunki i kwartalną składkę KRUS.

23 lutego. No, w końcu udało się wywieźć zboże, chociaż tyle, że za miesiąc będą pieniądze. No bo to wiadomo, że jak instytucja państwowa, to faktury wystawiają z terminem płatności do 30 dni. Dzisiaj przyszła też kolejna informacja z ARiMR(2), że wypłatę zasiłków suszowych przesuwają o kolejne 30 dni, tym razem do 31 marca. To już piąty miesiąc od złożenia wniosku, a pieniędzy nadal nie widać. Z dopłatami unijnymi też jak zwykle są problemy. No i jeszcze ta epidemia nowego wirusa. Mam nadzieję, że to nie przyjdzie do Polski, bo tylko problemy z tego będą. A roboty przecież coraz więcej. Czas się wziąć za orkę w polach. W tunelach pod włókninami rośnie sałata i rzodkiewka. Na Wielkanoc powinna być akurat gotowa do zbioru. Oby tylko nie przyszły duże mrozy teraz. CDN…

1. PIORIN – Państwowa Inspekcja Ochrony Roślin I Nasiennictwa: jako urzędowa służba jest odpowiedzialna za: nadzór nad zdrowiem roślin, nadzór nad wprowadzaniem do obrotu i stosowaniem środków ochrony roślin, nadzór nad wytwarzaniem, oceną, obrotem i stosowaniem materiału siewnego. Zadania realizowane przez Państwową Inspekcję Ochrony Roślin i Nasiennictwa mają na celu zmniejszenie zagrożenia ze strony organizmów szkodliwych, eliminację negatywnych skutków wynikających z wymiany handlowej i stosowania środków ochrony roślin oraz nadzór nad produkcją materiału siewnego w pełni spełniającego wymagania zdrowotnościowe i jakościowe. Kierunki i zakres działań Inspekcji wynikają z bieżących problemów występujących w rolnictwie i mają na celu rozwiązywanie lub ograniczanie ich negatywnych skutków, z korzyścią dla producentów rolnych, eksporterów i importerów. Zadania i cele Inspekcji osiągane są poprzez prowadzenie działalności kontrolnej, diagnostycznej – które stanowią podstawę działania Inspekcji, jak również poprzez prowadzenie szeroko zakrojonej działalności edukacyjnej nakierowanej na podnoszenie wiedzy z zakresu ochrony roślin i nasiennictwa wśród producentów rolnych i przedsiębiorców działających w branży rolniczej. Pełna lista zadań PIORiN: http://piorin.gov.pl/o-inspekcji/zadania-realizowane-przez-inspekcje,1.html
2. Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. ARiMR została wyznaczona przez rząd do pełnienia roli akredytowanej agencji płatniczej. Zajmuje się wdrażaniem instrumentów współfinansowanych z budżetu Unii Europejskiej oraz udziela pomocy ze środków krajowych. Agencja, jako wykonawca polityki rolnej, ściśle współpracuje z Ministerstwem Rolnictwa i Rozwoju Wsi. ARiMR wspomaga finansowo: inwestycje w rolnictwie i związanych z nim usługach oraz w przetwórstwie rolno-spożywczym, przedsięwzięcia tworzące dla mieszkańców wsi stałe miejsca pracy poza rolnictwem, rozwój infrastruktury wiejskiej, poprawy struktury agrarnej, inwestycje związane z budową giełd i rynków hurtowych, oświatę i doradztwo rolnicze oraz upowszechnianie i wdrażanie rachunkowości w gospodarstwach.

Nasza misja

V mag to wartościowe treści o diecie roślinnej, zero waste i szeroko pojętym świadomym życiu. Rozmawiamy z inspirującymi osobami i dzielimy swoimi przemyśleniami. Chcemy przekonać Cię, że da się znaleźć złoty środek między codzienną gonitwą a życiem zgodnym z naturą. Poszukajmy go razem!