fbpx
składy kosmetyków

Składy kosmetyków – silikony

Dzisiaj chciałabym skupić się na składniku, który w świecie kosmetyków budzi chyba największe kontrowersje (zaraz po SLS-ach) – na silikonie.

Czym de facto jest silikon? Z chemicznego punktu widzenia to syntetyczny polimer krzemoorganiczny o strukturze siloksanów. Silikon pozyskuje się z występującej w naturze krzemionki. Warto wiedzieć, że krzem jest drugim (zaraz po tlenie) co do częstotliwości występowania pierwiastkiem znajdującym się w zewnętrznych powłokach ziemi. Jak na razie wszystko brzmi supernaturalnie i nieszkodliwie, prawda? Dlaczego jednak silikon, składający się głównie z krzemu, nie jest dopuszczony do stosowania w kosmetykach naturalnych? O tym za chwilę. Najpierw przyjrzyjmy się samemu krzemowi.

Właściwości krzemu

Krzem w kosmetyce – bo na tym wątku się skupimy – ma wiele pożytecznych zastosowań. Kojarzymy go głównie jako składnik suplementów diety. Wykazuje dobroczynny wpływ na naszą skórę (wzmacnia ją i zapobiega jej wiotczeniu) i paznokcie (pełni funkcję budulcową). Krzem świetnie wpływa również na usuwanie stanów zapalnych i podrażnień skóry. Często jest stosowany w leczeniach zmian skórnych (liszaj, trądzik etc.). Stymuluje także porost włosów i ogranicza ich wypadanie.

W kosmetykach krzem możemy bardzo często spotkać pod postacią krzemionki (SiO2), w języku angielskim oznaczanej dwiema nazwami: silica lub silicon dioxide. Krzemionkę wykorzystuje się w produktach mineralnych jako wypełniacz i produkt matujący cerę. Jest lekka i nieobciążająca dla skóry, dlatego znajduje zastosowanie w pudrach, cieniach do powiek czy nawet podkładach.

Silany, siloksany – czym są i jak je rozpoznać

Krzem bardzo często poddawany jest dalszej obróbce technologicznej. W jej wyniku powstawać mogą inne, bardziej złożone związki – silany i siloksany. Jak rozpoznać je w składzie INCI danego produktu? Silany mają zazwyczaj końcówkę „-silane” (np. Tetramethylsilane)  lub „-sillylate” (np. Dimethyl Silylate), podczas gdy na siloksany wskazuje końcówka „-silicate” (np. Orthosilicate). Po co się je wykorzystuje? Silany i siloksany mają właściwości silikonu, a przy tym, gdy są stosowane na włosach, dają uczucie śliskości, gładkości. Należy pamiętać, że oba te związki pozostają biodegradowalne. Dopiero gdy poddamy silany lub siloksany dalszej obróbce, uzyskamy już „zły” silikon, o którym mowa w tym tekście. Warto zwrócić uwagę, że w składach INCI kosmetyków silikon może występować pod inną nazwą, jako „Polisiloksan”, który nie ma już za wiele wspólnego z biodegradowalnymi siloksanami czy silanami.

Zastosowanie silikonu

Substancja ta ma bardzo szerokie zastosowanie, głównie ze względu na swoje właściwości, do których należą m.in. niepalność czy też odporność termiczna i chemiczna. Spotkać ją można zatem w olejach, smarach, lakierach; jest też niezwykle popularna w budownictwie (jako materiał uszczelniający) i w medycynie, gdzie wykorzystuje się ją do produkcji opatrunków, implantów piersi czy cewników. Dodatkowo wszyscy często spotykamy silikony również w kosmetyce – powszechnie pojawiają się one jako składniki podkładów do twarzy, odżywek do włosów czy szamponów, w których pełnią funkcję zarówno ochronną, jak i nabłyszczającą. Jak można je rozpoznać w składach INCI? Jest to dość proste, ponieważ mają one charakterystyczne końcówki: „-thicone” (np. Dimethicone), „-silsesquioxane”, „-siloxane” lub literę „e” dodaną do nazwy substancji (np. Silicone).

Silikon vs. kosmetyki naturalne

Na początku wspomniałam, że silikony, mimo swojego z pozoru naturalnego pochodzenia, nie powinny znajdować się w składach kosmetyków naturalnych. Dlaczego? Z prostego powodu – absolutnie nie są biodegradowalne i tym samym szkodzą środowisku. Faktem jest, że silikony nie są zbyt szkodliwe dla skóry czy włosów (choć, jak zawsze, radzę się obserwować, stosując kosmetyk z kontrowersyjnym składnikiem). Świetnie sprawdzają się też w produktach termoochronnych czy wygładzających. Nie powinny również, mimo powszechnych obaw, blokować wnikania substancji czynnych w głąb skóry (ale tutaj uwaga: pamiętajmy o dokładnym oczyszczaniu cery przed nałożeniem jakiegokolwiek kosmetyku do pielęgnacji!).

Czy można znaleźć jakiekolwiek alternatywy dla silikonów? A i owszem – są to wspomniane przeze mnie silany oraz siloksany. Istnieją  też związki pozyskiwane z różnych rodzajów olejów, a więc substancji całkowicie biodegradowalnych. Mimo innej budowy ich  właściwości  są bardzo zbliżone do działania silikonów. Substancji tych jest już obecnie dość dużo, a należą do nich m.in.: Coco-Caprylate, Isopropyl Palmitate i Caprylyl.

Jak zatem widzicie, większości związków podchodzenia krzemowego wcale nie trzeba się obawiać. Jest wśród nich wiele substancji biodegradowalnych i bezpiecznych dla  środowiska. W pewnym aspekcie to silikony – a w zasadzie polisiloksany – to grupa najbardziej szkodliwa (myśląc oczywiście w kontekście ich wpływu na środowisko). Mimo to wiele z nas nie wyobraża sobie nie stosować chociażby kosmetyków pielęgnujących włosy, które mają je w swoim składzie. I to jest jak najbardziej okej. Oczywiście nie są już to wtedy kosmetyki naturalne, ale o tym doskonale wiemy. Pamiętajmy jednak, że każda skóra i włosy są jedyne w swoim rodzaju. Nie wszystkie zareagują tak samo na daną substancję – jednym będą służyć, innym już niekoniecznie, dlatego do stosowania silikonów należy podejść na zasadzie prób i błędów.

Nasza misja

V mag to wartościowe treści o diecie roślinnej, zero waste i szeroko pojętym świadomym życiu. Rozmawiamy z inspirującymi osobami i dzielimy swoimi przemyśleniami. Chcemy przekonać Cię, że da się znaleźć złoty środek między codzienną gonitwą a życiem zgodnym z naturą. Poszukajmy go razem!