fbpx
składy kosmetyków

Składy kosmetyków – talk

W dzisiejszym artykule chciałabym skupić się na kolejnej substancji, która jest bardzo kontrowersyjna z kilku powodów (o tym za chwilę), a która, chyba większości z nas, kojarzy się głównie z zasypką dla niemowląt, ewentualnie pudrem do twarzy. Pomówmy zatem o talku.

Przeszukując internet pod kątem informacji na temat tej substancji, można natknąć się na opinie, iż jest ona rakotwórcza. Jak dotąd jednak żadne z przeprowadzonych badań nie potwierdziło jego kancerogenności. Inne źródła podają też, że talk może być niebezpieczny ponieważ jest zanieczyszczony azbestem.

Zanim potwierdzimy fakty i obalimy mity, zacznijmy od samego początku:

Czym jest talk

Talk to krzemian magnezu, który występuje naturalnie. Jego nazwa pochodzi od arabskiego słowa „talk oznaczającego mikę. Z kolei po łacinie „talcus” to tłuszcz, stąd w dawnej polszczyźnie czasem używano też nazwy łojek. Talk jest też jednym z najbardziej miękkich minerałów, który w bardzo łatwy sposób da się skruszyć (wystarczy do tego nawet… paznokieć).

Substancja ta jest dość często wykorzystywana w kosmetykach (zarówno w tych pielęgnacyjnych, jak i makijażowych), a więc w pudrach, zasypkach czy kremach. Ma bardzo dobre właściwości aplikacyjne – pomaga w lepszym rozprowadzeniu produktu na skórze oraz sprawia, że dany krem ma gładką, jednolitą konsystencję. W pudrach dodatek talku daje odczucie świetlistej, pełnej blasku cery. Dodatkowo talk nie powoduje przesuszenia skóry.

Kolejną ciekawostką może być fakt, że talk jest bardzo popularnym wypełniaczem w tabletkach, co daje nam rzetelną informację, iż jest on oficjalnie dopuszczony również do stosowania wewnętrznego i, tym samym, nie wyrządza żadnej szkody w organizmie.

Johnson & Johnson, czyli kontrowersje związane z talkiem

Wszystkie kontrowersje związane z talkiem rozpoczęły się od słynnej sprawy, w którą (do dziś dnia) zaangażowany jest słynny amerykański koncern Johnson & Johnson. 

Do dzisiaj J&J prowadzi z wieloma obywatelami USA batalię sądową dotyczącą pozwów firmy m.in. o produkty zawierające właśnie talk, które rzekomo przyczyniły się do powstawania raka oraz śmierci wielu Amerykanów.

Wszystko zaczęło się kilka lat temu, kiedy to 62-letniej Amerykance udało się udowodnić przed sądem, że stosowanie wyprodukowanego przez koncern talku dla dzieci przyczyniło się u niej do wywołania raka jajników (w guzie wykryto cząsteczki talku). Kobieta twierdziła (niestety zmarła 3 lata później), że przez wiele lat (a dokładnie 40) stosowała produkty wspomnianej marki, w tym talk dla dzieci. Według niej, firma doskonale zdawała sobie sprawę z możliwego szkodliwego działania kosmetyków, jednak świadomie nie ostrzegała przed nimi swoich klientów.

Johnson & Johnson do dziś utrzymuje stanowisko, że talk nie zawiera żadnych substancji, które mogą się przyczynić do wywołania choroby, jednak, według najnowszych doniesień (na maj 2020), oficjalnie poinformowano, iż zaprzestaje się sprzedaży pudru dla niemowląt na bazie talku w USA i Kanadzie. Przedstawiciele J&J poinformowali też, że sprzedaż pudru spadła o 60% w ciągu ostatnich 3 lat, jednak nadal zamierza się sprzedawać jego inną wersję, produkowaną na bazie skrobi kukurydzianej w wyżej wspomnianych 2 krajach, a puder na bazie talku będzie ciągle obecny w innych krajach poza Ameryką Północną.

Obecnie koncern Johnson & Johnson stoi w obliczu prawie 20 000 procesów sądowych związanych z tym składnikiem. Mimo to firma już wielokrotnie zaprzeczała powyższym oskarżeniom.

A jak (najprawdopodobniej) wygląda prawda?

Jak to w życiu bywa, po aferze z koncernem na J&J rozpoczęła się nagonka. Firmę oskarża się o bycie odpowiedzialną za wiele zgonów spowodowanych nowotworami. Z naukowego (i sądowego) punktu widzenia nie do końca jest to jednak prawda, ponieważ w mediach pomijany jest bardzo istotny aspekt owej batalii: wina koncernu nie wynikała z tego, że zatajono, iż talk jest kancerogenny (jak już pisałam na początku, ciągle nie jest to udowodnione), lecz na opakowaniu talku nie było adnotacji, że podczas używania kosmetyku powinno się chronić swoje drogi oddechowe – chodzi tutaj m.in. o możliwość mechanicznego zapchania się układu oddechowego, które to może być bardzo niebezpieczne (np. dla niemowląt).

Pytanie, które może się wam teraz rodzić w głowie – co w przypadku nakładania na twarz pudru zawierającego talk, który w momencie aplikacji pędzlem tworzy delikatną pudrową mgiełkę mogącą dostać się np. do naszego nosa? Należy pamiętać, że obecnie talk, który jest używany do produkcji kosmetyków, jest talkiem najwyższej czystości i nie zawiera azbestu (tego aspektu również, po części, dotyczyła kwestia zbiorowych pozwów w Stanach) i, o ile oczywiście kosmetyk jest wyprodukowany na terenie USA bądź Unii Europejskiej, może co najwyżej delikatnie zapchać nam chwilowo nasze drogi oddechowe, prowadząc do kaszlu lub kichania. 

A skoro mowa już o azbeście, to przejdźmy do kolejnego punktu.

Talk kontra azbest

Azbest oraz talk są minerałami pozyskiwanymi z bliskich sobie okolic. Jest zatem duże prawdopodobieństwo, że talk może zostać zanieczyszczony azbestem (jak wiemy, azbest to substancja mająca udowodnione działanie rakotwórcze, oficjalnie zabroniona do stosowania na terenie UE od 2005 roku). Już w latach 70-tych (początkowo w USA) zabroniono w kosmetyce stosować produktów zawierających talk zanieczyszczony azbestem. Obecnie prawo to ciągle jest respektowane – nie tylko na terenie USA, ale i w całej Unii, a co za tym idzie, kosmetyki kupowane ze Stanów, jak i te produkowane w Europie mają absolutny wymóg najwyższej czystości. Uwaga jednak na produkty spoza wymienionych obszarów – niestety, nie ma ogólnoświatowych, ujednoliconych norm i regulacji dotyczących czystości talku! Kupując zatem kosmetyki ze słynnych, tanich chińskich stron, warto przemyśleć czy chce się potencjalnie ryzykować swoim zdrowiem…

Komedogenność talku

W internecie krążą również informacje o właściwościach komedogennych talku. Czy jest to prawda? Oczywiście, jak w wielu przypadkach, wszystko zależy, gdyż skłonność do zapychania gruczołów łojowych i jej przyczyny to kwestia bardzo indywidualna. Na powstawanie wyprysków wpływ może mieć wiele czynników. O ile talk może faktycznie powodować zapychanie się skóry u jednej osoby, niekoniecznie musi to samo uczynić na innej. Dodatkowo, w każdym kosmetyku talk może mieć też inne stężenie (wiadomo, że w pudrach będzie go znacznie więcej niż np. w kremach). Co mogę doradzić w tej kwestii? Jak zawsze – wnikliwą obserwację i odstawienie produktu zaraz po pojawieniu się problematycznych zmian.

Nagonka medialna związana z procesami J&J sprawiła, że o talku mówi się dzisiaj w sposób bardzo ostrożny. W umysłach osób śledzących powyższą sprawę talk jawi się jako totalne zło wymagające natychmiastowej eliminacji. Prawda jednak jest zgoła inna, gdyż talk, sam w sobie, nie jest absolutnie substancją powodującą choroby nowotworowe i działającą negatywnie na nasz organizm.

Jeśli chcecie zgłębić swoją wiedzę dotyczącą talku, podaję użyteczny link, gdzie znajdziecie publikację naukową związaną z talkiem i jego właściwościami (jednoznacznie pokazującą, że substancja ta nie działa szkodliwie): link .

Nasza misja

V mag to wartościowe treści o diecie roślinnej, zero waste i szeroko pojętym świadomym życiu. Rozmawiamy z inspirującymi osobami i dzielimy swoimi przemyśleniami. Chcemy przekonać Cię, że da się znaleźć złoty środek między codzienną gonitwą a życiem zgodnym z naturą. Poszukajmy go razem!