fbpx
składy kosmetyków

Składy kosmetyków – Tetrasodium EDTA i Disodium EDTA

Dzisiaj chciałabym  skupić się na kolejnym kontrowersyjnym (bo jakże by inaczej) składniku, a mianowicie na EDTA. Czym zatem jest ten dość często spotykany w składach kosmetyków komponent?

EDTA jest kwasem wersenowym, czyli organicznym związkiem chemicznym. Skrót ten pochodzi od jego angielskiej nazwy:  „ethylenediaminetetraacetic acid”. EDTA oraz jego sole wykorzystuje się m.in. jako środki konserwujące żywność bądź jako odtrutka w przypadku zatrucia metalami ciężkimi. O ile samo EDTA w kosmetykach już raczej nie występuje (głównie ze względu na swoje mocno drażniące właściwości), to jednak często w składach INCI możemy spotkać się z jego solami sodowymi, a konkretnie Disodium EDTA oraz Tetrasodium EDTA. Brzmi skomplikowanie? Już wyjaśniam.

W zamyśle, wspomniane przeze mnie powyżej sole mają działanie znacznie mniej drażniące i alergizujące dlatego są dopuszczone do stosowania w przeróżnych preparatach do pielęgnacji ciała i włosów. Disodium EDTA służy jako konserwant i stabilizator wiążący jony metali ciężkich, ponadto zapobiega zmianie barwy i zapachu kosmetyków chroniąc  je przed zepsuciem i patogenami.

Tetrasodium EDTA, podobnie jak Disodium EDTA, pełni rolę sekwestranta, czyli substancji, która wyłapuje jony metali. Dzięki temu zwiększa trwałość kosmetyku oraz jego stabilność.

Bardzo często kwas wersenowy oraz jego sole możemy spotkać w odżywkach albo maskach do włosów – dzięki obecności w nich EDTA, po ich użyciu nasze włosy pozostaną miękkie i nieobciążone nawet wtedy, gdy umyjemy je w tzw. “twardej wodzie”. 

Wielu przeciwników kwasu wersenowego twierdzi, że pozyskuje się go z dość kontrowersyjnych substancji (m.in. formaldehydu), które mogą negatywnie wpływać na cały specyfik, zanieczyszczając go. Na szczęście jednak EDTA z reguły dodaje się do kosmetyków w dość niewielkich ilościach przez co znacząco nie będzie on wpływać (o ile w ogóle) negatywnie na naszą skórę.

Jednocześnie należy mieć świadomość, że samo EDTA jest bardzo dobrze przebadaną substancją. Dodaje się go również do żywności, co świadczy o tym, iż jego ewentualne negatywne skutki muszą być naprawdę niewielkie – jeśli w ogóle występują.

Faktem jest, że z uwagi na swoje właściwości drażniące, zarówno Tetrasodium EDTA oraz Disodium EDTA mogą alergizować – co prawda w znacznie mniejszym stopniu niż czyste EDTA, ale zawsze. Poprzez swoje działanie mogą również naruszać barierę hydrolipidową skóry, uszkadzając jednocześnie naszą barierę ochronną. Należy zatem mieć to na uwadze i dokładnie obserwować naszą skórę podczas używania specyfików z wyżej wymienionymi substancjami.  Szczególnie ostrożnie powinniśmy podchodzić do kosmetyków, w których składzie oprócz wspomnianego przeze mnie EDTA dopatrzycie się również substancji zapachowych, bo to one, de facto, mogą działać najsilniej, jeśli chodzi o alergizację skóry (więcej o zapachach w kosmetykach przeczytacie tutaj:  KLIK ).

Czy istnieją zatem naturalne zamienniki kwasu wersenowego i jego soli? Wciąż poszukiwane są związki chelatowe, które wpisywałyby się w nurt „czystej etykiety” i wykazywały właściwości równie korzystne, jak EDTA. Jak dotąd badania wskazują, że rozwiązaniem może być połączenie różnych składników, takich jak np. ekstrakty roślinne. W kosmetykach naturalnych z powodzeniem wykorzystuje się też substancję wykazującą podobne działanie jak kwas wersenowy, a mianowicie Sodium Phytate (sól sodowa kwasu fitowego) .

Nasza misja

V mag to wartościowe treści o diecie roślinnej, zero waste i szeroko pojętym świadomym życiu. Rozmawiamy z inspirującymi osobami i dzielimy swoimi przemyśleniami. Chcemy przekonać Cię, że da się znaleźć złoty środek między codzienną gonitwą a życiem zgodnym z naturą. Poszukajmy go razem!