Stay positive, czyli pozytywna energia na co dzień

Wiecie, co mówią Amerykanie, gdy zapyta się ich Co słychać? Niemal natychmiast pada: Świetnie, w porządku, OK! Co w tym samym czasie odpowiadają statystyczni Polacy? Daj spokój, syf, słabo. Podobno to już nasza cecha narodowa. Ok, ja wiem, że Amerykanie mają większe powody do radości, bo Hollywood, bo brownie, bo dolary, a my mamy poradziecki PKiN, gorszy sort i dzban. Często lubimy sobie ponarzekać, jeszcze częściej nic nam się nie chce, a już niekwestionowanymi mistrzami jesteśmy w nie mam na nic czasu. Gdyby jednak to malkontenctwo przekuć w jakąś pozytywną energię, to wtedy byłaby dopiero dobra zmiana! Jak to zrobić?
Jest kilka sprawdzonych sposobów na to, by cieszyć się dobrym dniem od samego rana.

Dzień jak co dzień

Zanim jednak odczarujemy typowy poniedziałek, przyjrzyjmy się mu z bliska. Jest ranek, a ciemno. Sorry, taki mamy klimat. Dzwoni budzik. Drzemka. Drzemka. Drzemka. No co? Dodatkowe 15 minut snu jeszcze nikomu nie zaszkodziło! Ale mi się nie chce iść do pracy! To podobno drugie najczęściej wypowiadane rano zdanie, zaraz po Jezu, która jest godzina!? Śniadanie, a właściwie jego brak, bo przecież nie ma czasu. Łyk kawy, mycie zębów, w radio wyłapujemy info, że już są korki. Głodni i źli wybiegamy do pracy i nawet nie chcemy myśleć, co nas czeka na drodze. Kwadrans po czasie wpadamy do biura. Po szybkim cześć-cześć! odpalamy komputer i już widzimy spływające maile – oczywiście wszystkie URGENT i na ASAPIE! Koło 14:00 w końcu czas na jakiś posiłek, może być fast food, który ma tę zaletę, że jest fast. Wszyscy wiedzą, że po jedzeniu to najbardziej się nie chce i że ostatnie godziny lubią ciągnąć się najdłużej. Po 17:00 odpikujemy się przy wejściu i wykończeni idziemy wtopić się w tłum w popołudniowych korkach. Jeśli nie ma nic w lodówce – to jeszcze szybkie zakupy, jeśli jest pies – szybkie wyjście na siku. Potem kolacja z telewizorem w tle, żeby przez jakieś 20 minut prześledzić, co zrobił świat. Wieczór upływa nam na teleturnieju, którego główna wygrana dałaby nam ten komfort, że już nie musielibyśmy pracować. Przynajmniej przez jakiś czas. Zwykle w tym momencie przysypiamy i budzimy się grubo po 23:00 z odciśniętym na policzku pilotem od telewizora. Tylko ci, którzy wielokrotnie tak skończyli, wiedzą, jak ciężko wtedy wstać z kanapy.
I umówmy się, to jest wersja no kids. Z dziećmi sytuacja jest o tyle gorsza, że rano nie ma mowy o 15 minutach snu extra i jakakolwiek choroba burzy cały porządek dnia.

Dzień dobry!

Chyba nie doceniamy tego zwrotu, który jest niczym czarodziejskie zaklęcie. Fajnie już na starcie powiedzieć sobie, że dzień będzie udany. Co więcej, nie tylko wypada mówić dzień dobry, ale nawet trzeba, zwłaszcza sobie. Zróbmy sobie dzień! O ile lepsze są nasze relacje i atmosfera wokół, gdy ciepło się witamy. Warto też wprowadzić kilka prostych zasad, które sprawią, że zachowamy dobry nastrój i energię przez długi czas.

Postaw na wodę

Woda jest najbardziej naturalnym napojem, który nie obciąża naszego organizmu żadnym cukrem czy konserwantami. Szklanka wody wypita na czczo, tuż po wstaniu z łóżka, pobudza organizm, przemianę materii i pomaga pozbyć się toksyn. Alternatywą może być ciepła woda z sokiem z cytryny, która dodatkowo poprawi naszą odporność i dzięki zawartej w cytrynie witaminie C korzystnie wpłynie na wygląd naszej skóry. Zapotrzebowanie każdego organizmu na wodę jest zróżnicowane, choćby ze względu na rodzaj wykonywanej pracy czy aktywność fizyczną, ale optymalnie powinniśmy wypijać około 2 litrów wody w ciągu całego dnia. Aby była ona odpowiednio wykorzystana przez nasz organizm, należy ją pić często i małymi łykami. Dzięki właściwemu nawodnieniu poczujemy się lekko, będziemy mieć lepsze samopoczucie, a zmęczenie i ospałość nie będą nam się dawały we znaki. 

Rusz się!

Poranne aktywności działają cuda. Przede wszystkim pomagają się rozbudzić, ale również poprawiają koncentrację i działają niczym kofeina na nasz organizm. Po wypiciu kawy, mimo chwilowego pobudzenia, łatwo wpaść z powrotem w energetyczny dołek. Ćwiczenia zapewniają dużą dawkę zdrowej energii na kilka godzin. Idealnie byłoby ćwiczyć na świeżym powietrzu, ale równie dobrze wpłynie na nas kilkuminutowe rozciąganie, spacer z psem czy joga. Jeśli pogoda sprzyja, warto pojechać do pracy rowerem, a jeśli już jesteśmy skazani na miejską komunikację, wysiądźmy przystanek wcześniej i przejdźmy się kawałek. Taki spacer nas dotleni i przewietrzy głowę, oczywiście pod warunkiem, że nie ma smogu. Jeśli z jakichś powodów możemy ćwiczyć tylko wieczorami, wybierzmy bardziej wyczerpującą aktywność, jak np. siłownia czy aerobik, które wpłyną korzystnie na jakość naszego snu.

Zjedz śniadanie

Pierwszy posiłek daje moc na cały dzień, dlatego warto się zastanowić, jak go skomponować. Śniadanie powinno dostarczać około 30% kalorii przewidzianych na wszystkie posiłki w ciągu dnia. Postawmy na świeże owoce, zboża i jogurty naturalne. Pyszna owsianka z cynamonem, orzechami
i ulubionymi dodatkami nasyci i świetnie sprawdzi się na chłodne dni, za to gdy zrobi się trochę cieplej, warto skusić się na zdrowe koktajle, soki czy smoothie bowl, które ostatnio robi furorę na całym świecie. Ten owocowy lub warzywny gęsty koktajl podawany w misce, po dodaniu płatków owsianych, migdałów, świeżych owoców czy ziół to feeria smaków i kolorów od samego rana. Wszystkim tym, którzy uważają, że sorry, ale o 7:00 nie ma na to czasu, odpowiadam, że są to super szybkie dania. I kreatywne – nie trzeba szablonowo trzymać się przepisu i odważać wszystkich produktów. Nie rezygnujmy ze śniadań i nie rzucajmy się w wir obowiązków na głodniaka. Zastrzyk energii w postaci śniadania sprawi, że poczujemy się o niebo lepiej.

Jesteś tym, czego słuchasz

Muzyka jest dla mózgu tym, czym sport dla ciała. Doskonale go pobudza i potrafi wprawić nas
w dobry nastrój. Posługując się logiką inżyniera Mamonia, że najbardziej lubimy piosenki, które już znamy, warto stworzyć sobie playlistę utworów, które pomogą nam dobrze rozpocząć dzień. Zamiast nasłuchiwać w radio o korku na Poniatowskim, włączmy sobie np. ulubiony kawałek jazzowy. Tak na marginesie, ostatnie badania szkockich naukowców z Uniwersytetu w Edynburgu pokazały zależność między gatunkiem słuchanej muzyki a zachowaniami jej fanów. I tak np. jazz wyzwala w nas kreatywność i swobodę, hip hop daje wysokie poczucie własnej wartości, a soul wprowadza łagodność i spokój*. Wystarczy wcisnąć PLAY i przygotowania do wyjścia przestaną być wariacką gonitwą po domu.

Siła koloru

Ubranie, wbrew pozorom, ma duży wpływ na nasze samopoczucie. Nie tylko chodzi o to, co na siebie zakładamy, ale również to, w jakim jest kolorze. Jeśli chcemy od samego rana mieć dobry nastrój, postawmy na jasne barwy. Okazuje się, że osoby noszące takie kolory są postrzegane jako wesołe
i pełne pozytywnej energii – nie tylko przez otoczenie, ale i samych siebie. Zieleń świadczy
o spokoju, pogodzie ducha i równowadze, szczególnie jej jasne tony dają nam zastrzyk witalności
i świeżości. Kolor niebieski wzmacnia naszą koncentrację i podnosi efektywność. Kolor czarny zaś dodaje pewności siebie i podkreśla autorytet. I pamiętajmy, że to my nosimy ubranie, a nie na odwrót. Mamy dobrze się czuć, a przy okazji wyglądać super.

Wszystko, czego nam potrzeba, by czuć się lepiej i mieć więcej energii to w zasadzie trochę czasu – choćby na spokojne zjedzenie śniadania, spacer czy łyk wody. Pierwszych kilka minut dnia potrafi zadecydować o kolejnych kilkunastu godzinach, dlatego naładujmy się dobrą energią
i pilnujmy, by żadna błahostka nie popsuła nam dobrego nastroju.

*Źródło: Focus.pl

/ Marta Szymczak

Tekst pochodzi z najnowszego numeru V maga #energia

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *