Stop niedopałkom!

Kiedy siadam do tego tekstu w głowie pojawia się wspomnienie sprzed dwóch lat. Jest lato, spędzam trochę czasu nad polskim wybrzeżem, tego dnia idę na gdańską plażę, żeby posłuchać morza, poleżeć na piasku, zanurzyć się w morskiej wodzie. W pewnym momencie tuż obok mnie pojawiają się nowi plażowicze, młode panie z małymi dziećmi. Maluchy się bawią, panie włączają muzykę, popijają napoje i zapalają tytoń. Siedzę i obserwuję jak popiół z wypalanych papierosów ląduje w piasku. Czuję, jak narasta we mnie złość. Czekam jednak na finał, który prawdopodobnie mnie nie zaskoczy.  Kiedy pierwsza z kobiet zakopuje swój niedopałek pod piaskiem, reaguję, podchodzę, wskazuję jej śmietnik i pytam czy u siebie w domu też papierosy gasi na dywanie. Szybko zdałam sobie jednak sprawę, że moja interwencja to przysłowiowa kropla w morzu, bo jak plaża długa i szeroka, od Gdyni po Gdańsk, setki plażowiczów tego dnia pozostawiło po sobie gdzieś w piasku kilka wypalonych papierosów.  

Przez ostatnie dwadzieścia lat nasza świadomość na temat szkodliwości palenia papierosów diametralnie się zmieniła. Lata kampanii, edukacja zdrowotna sprawiły, że zupełnie inaczej postrzegamy dziś papieros niż nasi dziadkowie czy nawet rodzice kilkanaście lat temu. Mogę posłużyć się przykładem, który dobitnie pokazuje, jak zmieniły się realia. Jeszcze w latach 90 w szkole podstawowej, do której uczęszczałam panowało całkowite przyzwolenie na palenie papierosów przez nauczycieli. Ba! Mieli nawet do tego przeznaczoną specjalnie salę obok pokoju nauczycielskiego, do której drzwi nie raz się pukało w poszukiwaniu jakiegoś nauczyciela, którego zresztą trudno było dojrzeć zza dymnej zasłony. Dziś sytuacja nie do pomyślenia! Przestrzeń publiczna w dużej mierze stała się wolna od papierosa, jedząc w restauracji nie jesteśmy zmuszeni wdychać dymu papierosowego, podobnie jadąc pociągiem czy autobusem. W pierwszej połowie lat ’90 tytoń paliło 51% mężczyzn i 25% kobiet, dziś odnotowuje się, że nałóg dotyczy 31% panów i 18% pań. To nadal dużo jak na 40 mln kraj, w którym 8 mln osób sięga regularnie po papierosa. Zmiana świadomościowa jest jednak zauważalna.  

Jak wygląda zatem nasza wiedza na temat szkodliwości rzucania niedopałków na ziemię? Co wiedzą na ten temat sami palacze? 

Wystarczy przejść się ulicą w dużym lub małym mieście, zrobić spacer po parku lub nad brzegiem jeziora, aby poznać odpowiedź na zadane pytania. Niestety skrawek wypalonego papierosa to nie puszka po piwie, opakowanie po chipsach czy porzucona w rowie opona, trudno go dostrzec, łatwo zdeptać i minąć obojętnie. Przy braku wiedzy na temat jego wpływu na środowisko naturalne problem zdaje się zupełnie nie istnieć.  

Tymczasem problem jest i przybiera kolosalną formę w liczbie 5,6 biliona rocznie produkowanych papierosów, z których ⅔ po wypaleniu zostaje rzuconych w nieprzeznaczonym do tego miejscu. W swoim raporcie, organizacja Ocean Conservancy informuje, że niedopałki są najczęściej występującymi śmieciami w oceanach (40%), do których trafiają prosto z plaż. Jednak filtry po papierosach porzucone setki kilometrów od morza też mają spore szanse, aby dostać się do oceanu, deszcz i wiatr przenoszą je do zbiorników wodnych, do studzienek kanalizacyjnych, często do rzek skąd już prosta droga, aby trafić do wód morskich. W nowym środowisku mylone są często przez zwierzęta z pożywieniem, połknięte uwalniają w wnętrzu organizmu substancje chemiczne i często doprowadzają do śmierci ze względu na niestrawność. Przeprowadzone doświadczenie wykazało, iż jeden niedopałek umieszczony w 1 litrze wody zabija połowę w niej obecnych ryb w ciągu 96 godzin. Ten sam niedopałek może być przyczyną zanieczyszczenia 500 litrów wody.  

Wypalone papierosy nie stanowią tylko problemu dla morskiej fauny i flory. Naukowcy z Anglia Ruskin University przeprowadzili doświadczenie z udziałem roślin, trawy i koniczyny. W doniczkach prócz nasion umieszczali odpowiednio filtry, częściowo wypalone papierosy oraz neutralne, drewniane kołeczki. Badacze chcieli sprawdzić czy i jaki wpływ na wzrost roślin mogą mieć produkty tytoniowe. Jak się okazało wpływ samych filtrów i papierosów był porównywalny, zauważono, że kiełkowanie trawy spadło o 10%, natomiast koniczyny o 27%. Zmniejszyła się również długość pędów, w przypadku trawy o 13%, a koniczyny o 28%, jak i biomasa korzeniowa, która zmalała o 60%. Jak widać substancje chemiczne zawarte w niedopałkach są toksyczne także dla roślin i zabijają, poza tym owady, gryzonie oraz grzyby.  

Niedopałki są tak problematyczne ze względu na swoją toksyczność, jak i na budulec, z którego powstają. Ocetan celulozy jest sztucznym tworzywem, którego rozkład może potrwać od 5 do 10-12 lat. Niedopałek jako śmieć ma szansę na rewitalizację, filtr oddzielony od tytoniu i papieru poddaje się recyklingowi, w wyniku którego powstaje granulat, gotowy do produkcji plastikowych przedmiotów. Taką transformacją zajmuje się np. międzynarodowa firma TerraCycle czy francuskie przedsiębiorstwo MéGo. Jednak, aby tego dokonać wypalone papierosy muszą trafić do specjalnych, miejskich popielniczek lub zostać przesłane do recyklera.  

Palący problem niedopałków został podjęty również przez naukowców z Uniwersytetu Stanowego San Diego w USA i londyńskiej Szkoły Higieny i Medycyny Tropikalnej, w swojej publikacji na łamach „British Medical Journal” apelują o wprowadzenie zakazu sprzedaży papierosów z filtrem. Kiedy w latach ’50 wprowadzano na rynek papierosy z filtrem, tłumaczono, że stanowi on ochronę dla palącego, nałóg miał być mniej toksyczny. Jak wskazują naukowcy nowy wynalazek spowodował, że palacze zaczęli mocniej się zaciągać, tym samym do płuc trafiało więcej toksycznych substancji. Konkluzje naukowców są tym bardziej zasadne, że w przypadku papierosów mamy do czynienia z jednorazowym plastikiem, który wraz z 2021 rokiem zostanie objęty zakazem na terenie Unii Europejskiej. Dlaczego więc papierosy miałyby stanowić wyjątek? 

Na sam koniec chcę was zachęcić do zbierania niedopałków niczym Paulina Górska (z @eko.paulinagorska), która pokazując wiosną słoik z uzbieranymi petami w Parku Szczęśliwickim w Warszawie wzbudziła zainteresowanie tematem. Możecie również podpisać petycję stworzoną przez Beatę z @gajalovegaja. Beata domaga się w niej, aby wszyscy najwięksi producenci tytoniu przyłączyli się do kampani na rzecz uświadamiania szkodliwości rzucania niedopałków na ziemię. Petycję znajdziecie tu: Stop niedopałkom! 

Pamiętajcie również, że warto zawracać uwagę, tłumaczyć, edukować. 


Więcej o życiu zero waste dowiesz się z artykułów w magazynie V mag oraz naszego podręcznika “Niezbędnik zero waste”.


Autorka: Justyna Mruk
Od niemal dwóch lat staram się ograniczać śmieci. Spełniłam kiedyś swoje marzenie i obecnie mieszkam we Francji wraz z moją małą rodziną. Jestem wegetarianką, praktykuję jogę, kocham język francuski i włoski. Od niedawna tworzę również bloga o tematyce zero waste. Ostatnio marzy mi się nauczanie jogi.
http://www.ecorutine.eu/

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *