Weganka na diecie, czyli jak pozbyć się trądziku cz. 2

Część 2 – Początki bywają… różne

A więc jednak. Po 6 latach od momentu, w którym wyszłam z zaburzeń odżywiania i obiecałam sobie, że już nigdy nie będę na żadnej diecie… zaczynam nową dietę! Wybrałam dietetyczkę, z którą wcześniej współpracowaliśmy z V magiem, i której ogromnie ufam – Alicję Macur z wegedietetyk.pl. Zaledwie kilka dni po wypełnieniu kwestionariusza, dostałam od niej maila z planem żywieniowym i zaleceniami dietetycznymi. Trochę się zmartwiłam, bo myślałam, że dużo więcej czasu jej to zajmie, że mogę sobie jeszcze trochę folgować, a tu klops – trzeba było się za siebie zabrać.

Ze względu na mój tryb życia (mało czasu, dużo siedzenia), umiejętności kulinarne (są, są, tylko czasu brak) i zamiłowanie do różnorodnych smaków, wybrałam plan żywieniowy w formie 7 x 5 – czyli 7 propozycji na każdy z pięciu posiłków w ciągu dnia. Nie chciałam mieć z góry ułożonego dokładnie planu, a raczej potrawy, które mogę ze sobą dowolnie komponować. To pozwala mi zachować swobodę i odrobinę spontaniczności w kuchni. A 7 propozycji na każdy z posiłków pozwala na naprawdę duży wybór. Oprócz planu żywieniowego, dostałam też zalecenia dietetyczne, czyli kompendium wiedzy na temat ogólnego bilansowania diety roślinnej, ale też wskazówki, na co należy zwracać szczególną uwagę, zwłaszcza przy diecie antytrądzikowej. Obie z Alą od początku wiedziałyśmy, że muszę pozwolić sobie na „odchylenia” od diety co jakiś czas. A dzięki wskazówkom od niej z góry wiem, w którą stronę mogę zaszaleć, a jakich produktów lepiej unikać nawet podczas „cheat meals”. Moja dieta oparta jest na produktach o niskim Indeksie Glikemicznym, co oznacza, że nie służą mi moje ukochane ziemniaki, bataty, banany, suszone owoce… Musiałam się również pożegnać z kakao, chociaż bardzo szybko odkryłyśmy wraz z Alą, że świetnym zamiennikiem jest karob. Karob znam dzięki produktom Bakra (http://bakra.com.pl/), więc bardzo się ucieszyłam, że nie muszę żegnać się z czekoladowym smakiem tak zupełnie.

Na początek – zakupy. Wedle moich próśb, Ala skomponowała mi jadłospis tak, by bazował na łatwo dostępnych, polskich produktach, najlepiej takich, które można kupić bez plastikowego opakowania. Chciałam, żeby dieta była korzystna nie tylko dla mnie, ale też dla środowiska. Nie musiałam się więc jakoś specjalnie zaopatrywać przed rozpoczęciem diety. Z „droższych rzeczy” w mojej spiżarni pojawiły się dawno niewidziane nasiona chia i syrop klonowy, uzupełniłam ukochane płatki drożdżowe, czarną sól kala namak i tahinę do robienia własnego humusu.  Poza tym na mój jadłospis składają się warzywa i owoce, makaron, chleb żytni z zakwasu, kasze, strączki, sojowy nabiał i tofu.

Przed rozpoczęciem diety wyobrażałam sobie, że to będzie świetna okazja, żeby podnieść sobie poprzeczkę pod kątem Zero Waste. Od kilku lat staram się być bezśmieciowa, ale często wygrywa po prostu lenistwo i uwielbienie do niezdrowego jedzenia pakowanego oczywiście w plastik. Zamarzyłam sobie więc, że będę robić własny humus, mleko i jogurty sojowe, a także hodować kiełki. Strączki oczywiście tylko gotowane w domu, żadne tam puszki. Myślałam, że będę robić własny makaron, a kasze kupować tylko w dużych opakowaniach. Szybko jednak pojawiła się smutna rzeczywistość… Zmiany na lepsze są fantastyczne i potrzebne, ale nie ukrywajmy – wymagające. Paradoksalnie bez diety było mi łatwiej żyć bezśmieciowo, bo miałam na to czas i energię. Owszem, kupowałam gotowce w plastikowych opakowaniach, ale to, że nie poświęcałam czasu na ich przygotowanie sprawiało, że miałam czas na przygotowanie strączków, czy pojechanie specjalnie do sklepu, gdzie są duże opakowania produktów sypkich. Przez ostatnie kilka miesięcy miałam swoją dietę głęboko w poważaniu, więc jednoczesna ogromna zmiana w tym zakresie, nie pozwoliła mi w pełni skupić się na Zero Waste. Przynajmniej na początku 🙂 

Jeśli chodzi o dania zaproponowane mi przez Alę to byłam baaaaaardzo pozytywnie zaskoczona. Łatwe w przygotowaniu, z niewielką ilością składników, a przy okazji bardzo dobre. Porcje są duże, nawet jak dla kogoś takiego jak ja, kto jak mówi o dużych porcjach ma na myśli ogromne porcje 😉 Niemniej jednak początki były koszmarnie trudne pod względem czasu. Przepisy Ali nie wymagały dużo czasu, ale ja zdążyłam się już przyzwyczaić do odgrzewania pierogów z dyskontu i zastępowania porządnych posiłków czymkolwiek, co nie wymagało jakiejkolwiek obróbki. A tu nagle trzeba stać przy garach i przygotowywać aż 5 posiłków, w tym dwa do wzięcia ze sobą do pracy. Nagła zmiana, brak czasu i zmęczenie spowodowały u mnie stres. A ten przemienił się w strach. Jak już wspominałam, mam za sobą zaburzenia odżywiania i bardzo panikowałam, że odmierzanie porcji i trzymanie się jadłospisu będzie niekorzystne dla mojej psychiki. Oczywiście zamiast najpierw spróbować i zobaczyć, co będzie, wolałam spanikować od samego początku i niepotrzebnie się nakręcałam. Fun fact? Drugiego dnia diety udało mi się rozpłakać, bo zupa, którą zaplanowałam na kolację, została zjedzona przez kogoś innego, zupełnie przypadkiem. Następnego dnia z kolei zdenerwowałam się, gdy spóźniłam się o 17 minut ze zjedzeniem któregoś z posiłków. Głupie? No głupie. Pomogła poważna rozmowa z samą sobą i podkreślanie, że ta dieta ma mi służyć, a nie mnie ograniczać. Ala uświadomiła mi też, że każda zmiana na lepsze jest dobra, więc to, że zjem gruszkę zamiast jabłka, wezmę dokładkę, albo przesunę trochę czas posiłku, naprawdę nie sprawi, że nagle będę beznadziejnym człowiekiem. I potem już poszło z górki…

W temacie psychodietetyki i trudności związanych z wprowadzeniem zdrowych nawyków, polecam podcast Karoliny Sobańskiej i odcinek z Magdą z Wiem co jem http://karolinasobanska.com/?p=1267

A w następnej części z cyklu „Weganka na diecie”:

  • co i jak kupuję, by było zdrowo i less waste
  • co jem, czyli przykładowy dzień na diecie wraz z makro- i mikroelementami
  • pozytywne efekty już nie tylko w głowie!

Łucja Wierzchowska – Redaktor Naczelna magazynu V mag


Najnowszy numer V maga!

v mag miłość

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *