Wegański wakacyjny przewodnik po Warszawie

Wegański wakacyjny przewodnik po Warszawie

Warszawa to prawdziwa mekka dla wegan. Obecnie znajduje się na trzecim miejscu w rankingu najbardziej przyjaznych weganom miast w Polsce. Prawie na każdym rogu można znaleźć wegański lokal albo miejsce serwujące bardzo dobre wegańskie opcje. Do wszystkich nie dotarłam ze względów i czasowych i finansowych, ale jestem w stanie polecić kilka moich ulubionych miejsc, więc przygotowałam dla was wegański wakacyjny przewodnik po Warszawie.

nancylee warszawa

Zdecydowanie najlepsza czekoladowa mokka jaką kiedykolwiek piłam znajduje się w  Nancy Lee. Miejsce jest wegetariańsko-wegańskie, urzeka klimatem i zdecydowanie smakiem. Dbają o jakość wszystkich składników i codziennie można tam znaleźć coś innego. Ja, zdecydowanie mogłabym tam żyć o samej kawie, lepszej nigdzie nie znalazłam. A o jej jakości świadczy fakt, że po wypiciu czterech kaw pod rząd (choć po reprymendzie o ilości spożywanej kofeiny i pogrożeniu palcem przez właściciela) totalnie NIC mi nie było. Ani problemów z żołądkiem, ani „kawowej delirki”, co i jedno i drugie mam po wypiciu większej kawy w każdej sieciówce.

nancylee warszawa

Sezon letni, więc obowiązkowo trzeba iść na lody! A zatem Vegestacja! Przyznam, że od pierwszego liźnięcia, jakkolwiek by to nie brzmiało, zdobyła moje serce i żołądek i nie chcę chodzić już gdzie indziej. Kilka razy próbowałam i za każdym razem, to nie była Vegestacja! Także jeśli na lody, to tylko tam! Mistrz!

edamame warszawaSezon na sushi jest zawsze, ale często bywa tak, że w miejscach gdzie podają sushi muszę pytać o każdy kawałeczek, czy na pewno nie ma tam jajka, majonezu, czy niewegańskiego serka. Dlatego na sushi chodzę tylko do Edamame Vegan Sushi, bo wiem, że cokolwiek zamówię, będzie to całkowicie wegańskie, a do tego świeże i obłędnie dobre. Radzę tylko uważać na ilość, bo bardzo trudno poprzestać tam na małej porcji.

słodki bez warszawaJeśli ktoś nie ma ochoty na lody, a chciałby zjeść coś słodkiego, to na lato polecam Słodki Bez. Mimo iż moje deserowe serce pozostaje w Lokal Dela Krem, to mają oni jednak bardzo słodkie rzeczy, które przy upałach nie do końca się u mnie sprawdzają. W Słodki Bez jest smacznie i tylko delikatnie słodko. Ciasta są tam do wyboru, do koloru, bez cukru, laktozy i glutenu, więc każdy znajdzie cos dla siebie. Do tego można spróbować freak shakea, który wygląda i smakuje niebiańsko! Choć uprzedzam, że porcja jest raczej dwuosobowa.

Na porządny obiad polecę aż kilka miejsc, bo przyznam, że nigdy na jedno nie mogę się zdecydować. Pierwsze to Wegeguru i jest to lokal, w którym porcje są wielkościowo dostosowane dla dorosłego mężczyzny o wadze 150kg. Nigdy nie wyszłam z tego miejsca jak przystało na porządnego człowieka, tylko zawsze wytaczam się z zaawansowaną ciążą spożywczą. Menu jest całkiem proste, ale smakowo każdy coś wybierze. Tylko radzę nie zaglądać do witrynki z deserami, bo niestety na jednym może się nie skończyć. Kolejne miejsce z wielkimi porcjami to Falla (mogliście o niej przeczytać w czerwcowym numerze V mag). Miejsce wegetariańsko-wegańskie, ale weganie zdecydowanie wyjdą z niego porządnie najedzeni i zadowoleni. I ostatnie miejsce z listy to Tel Aviv. Cokolwiek tam nie zamówiłam było przepyszne i może czasem porcje nie wyglądają na duże, ale radzę nie dać się pozorom. Nawet „mały” garnuszek po zanurzeniu w nim łyżki okazuje się przepastny. Kolejne miejsce, w którym każde zamówione prze mnie główne danie okazuje się hitem. Nie zapominajmy też o Lokal Vegan Bistro, którego wegańskie spojrzenie na dania typu fast-food wzbudza zawsze radość brzuszka.

Czasem bywa tak, że mamy ochotę zjeść coś na szybko i w miarę zdrowo. Ja ostatnio odkryłam Uwolnić Kury. Jadłam jedno z ich dań pudełkowych, które było przepyszne i wypiłam Mango Lassi, które było niesamowicie gęste, co mnie mile zaskoczyło, bo w innych miejscach mocno się je rozwadnia. Także, żeby zjeść coś na szybko albo wpaść po Mango Lassi, to zdecydowanie tam.

Do tego wszystkiego fajnie wpadać na wegańskie eventy nad Wisłą! Tam zawsze jest coś dobrego do zjedzenia i masa leżaków do odpoczynku i w cieniu i na słońcu.

Jest jeszcze z milion miejsc w Warszawie, do których warto wpaść, ale poleciłam Wam moje pewniaki, w których wiem, że zawsze zjem i wypiję tam coś, co mi smakuje 😉

Alicja Szelest

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


Zapisz się na nasz newsletter!