Wege w kwadrans – recenzja i wywiad z autorką

W 15 minut do weganizmu

Jeśli pośpiech nie jest Ci obcy, ale nie chcesz rezygnować ze zdrowej, roślinnej diety, to książka Wege w kwadrans jest właśnie dla Ciebie. Jej autorka, Katarzyna Gubała, to w Polsce prawdziwe guru od kuchni wegańskiej – Kasia m.in. szkoli szefów kuchni, jak układać roślinne menu, jest autoryzowanym audytorem marki V-label oraz koordynuje kampanię fundacji Viva ,,Zostań wege na 30 dni”.

Jej najnowsza książka to zbiór aż 125 przepisów na pyszne wegańskie dania, które można przygotować mniej więcej w 15 minut. Można tu znaleźć absolutne podstawy, takie jak klasyczny hummus z warzywami czy spaghetti z serem z ziemniaka, ale również bardziej wysublimowane potrawy, np. pęczotto z gruszką i pietruszką lub chałwa po hindusku. Wszystkie przepisy łączy krótki czas wykonania, proste składniki i nieskomplikowane instrukcje.

Pierwsza część książki to wstęp do diety roślinnej – autorka przedstawia zalety weganizmu, podstawowe produkty, które warto mieć w swojej kuchni, na co warto zwracać uwagę przy roślinnym gotowaniu oraz przydatne wskazówki i tricki. Kolejne części to przepisy podzielone według pór roku, dzięki czemu można wybierać przepisy według sezonowych produktów.
Wege w kwadrans to jednak nie tylko same przepisy – to też krótkie teksty, wskazówki i anegdoty, które nadają jej bardziej osobistego charakteru oraz przeurocze zdjęcia autorki i jej rodziny przy wspólnym gotowaniu. Dzięki temu, przeglądając Wege w kwadrans, czytelnik czuje się trochę jak gość w kuchni Gubałów, ale nie gość nieproszony czy intruz, wręcz przeciwnie – jak gość bardzo mile widziany, na którego czeka suto zastawiony stół, długie rozmowy i domowa lemoniada.

Wege w kwadrans, Katarzyna Gubała, Wydawnictwo Helion

V mag: Skąd pomysł na książkę, w której wszystkie przepisy będą mogły być przygotowane jedynie w 15 minut?

Katarzyna Gubała: Szczerze? Z potrzeby serca. Wokół kuchni roślinnej narosło wiele mitów. Między innymi ten, że kuchnia roślinna jest pracochłonna i wymaga skomplikowanych przepisów, egzotycznych składników itp. I ja postanowiłam udowodnić, że jest wręcz odwrotnie. Czas to jedna z najcenniejszych wartości, jakie mamy obecnie. Dlatego zależy nam na tym, by pewne czynności wykonywać szybko, coraz szybciej. Także gotowanie. Sama jestem osobą bardzo zapracowaną. Na co dzień prowadzę firmę Veglab szkolącą szefów kuchni i restauracje mięsne z kuchni roślinnej. Do tego organizuję warsztaty kulinarne, certyfikuję lokale pod kątem szwajcarskiego znaku V-Label, prowadzę kampanię dla fundacji Viva „Zostań wege na 30 dni”. Plus dom, rodzina, przyjaciele. Kiedy znaleźć czas na zdrowe gotowanie? Ale już kwadrans dziennie jestem w stanie wygospodarować w napiętym grafiku. I wierzę, że każdy z nas też jest w stanie. I właśnie dla tych wszystkich osób, które chcą jeść zdrowo, a nie mają czasu, jest Wege w kwadrans.

Czym Wege w kwadrans różni się od Twojej pierwszej książki kucharskiej, Warzywa górą?

Tym razem zależało mi na stworzeniu dań, które da się zrobić szybko i które będą przy okazji proste. W Wege w kwadrans nie pojawiają się egzotyczne przyprawy czy trudno dostępne składniki. Jest za to soczewica, cieciorka, fasola, ziemniaki, marchewka, ryż, kasze i orzechy, czyli to, co każdy z nas ma pod ręką.

Co skłoniło Cię do tego, by na wielu zdjęciach potraw pokazywać nie tylko same dania, ale też siebie, Twojego męża i córeczkę? Czy wspólne gotowanie to coś ważnego dla Waszej rodziny?

Kuchnia w moim domu jest wielka, a osób w niej sporo. W książce znalazły się przepisy, które wybrała i ugotowała ze mną między innymi córka Asia. Ma 7 lat i lubi razem ze mną gotować, wie, co zdrowe i smaczne. Zaczynała swoją przygodę w kuchni od stania na stołeczku i podgryzania surowej fasolki szparagowej. Teraz umie sama zrobić zdrową nutellę z banana czy budyń jaglany. W Wege w kwadrans jest też sporo przepisów mojego męża. Nie tylko wymyślonych, ale też przez niego przetestowanych. Jak bym miała się podpisywać pod nimi, skoro to jego dzieło? Gotujemy całą rodziną. Zwracamy uwagę na składniki i produkty. Korzystamy z ekologicznych warzyw, pochylamy się nad składem tego, co kupujemy. To nasz rodzinny ekosystem. Tworzymy wspólnie wege kuchnię i proponujemy ją każdemu, kto ma ochotę spróbować swoich sił. Także z dzieckiem.

Które z potraw przedstawionych w książce to Twoi ulubieńcy?

Najbardziej w kuchni roślinnej lubię wykorzystywać rośliny strączkowe i stąd pewnie moje uwielbienie dla hummusu czy dahlu. Oba te dania w tysiącu wariantów mogłabym jeść tygodniami. Warto tylko pamiętać, żeby rośliny strączkowe w naszej diecie były przez nas namoczone np. przez noc i ugotowane następnego dnia. Lepiej odpuścić sobie gotową soczewicę, cieciorkę czy fasolę z puszki. Unikniemy przede wszystkim dolegliwości trawiennych w postaci niepożądanych gazów. Choć rośliny strączkowe nie są zbyt popularne w przeciętnej polskiej kuchni, gorąco namawiam do ich spróbowania w postaci np. pomidorowego hummusu czy marchewkowego dahlu. To wdzięczni dostarczyciele białka i genialni towarzysze w kuchni.

/Łucja Wierzchowska

Tekst pochodzi z najnowszego numeru V maga

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


Zapisz się na nasz newsletter!