fbpx

Zadbaj o wewnętrzne dziecko

Każdy z nas nosi w sobie tak zwaną „wewnętrzną rodzinę”. Są to trzy elementy osobowości – będący zbiorem zakazów i nakazów rodzic, zrównoważony dorosły oraz rozemocjonowane i uczuciowe dziecko. Dziś zajmiemy się tym ostatnim fragmentem naszej „subosobowości”. Jak rozmawiać ze swoim wewnętrznym dzieckiem, by odpłaciło nam się miłością do nas samych oraz otaczającego świata, a także pewnością siebie?

Kim jest wewnętrzne dziecko?

Człowiek nigdy nie jest spójny. Składamy się z wielu, często skrajnych elementów, które tworzą niepowtarzalną osobowość. W psychologii tłumaczy się to jako zbiór postaci w nas, które zmieniają się wraz z naszym rozwojem. Jedną z tych postaci jest wspomniane już wewnętrzne dziecko. Cechą wspólną jest to, że każdy ma je w sobie. Jednak to, jak się rozwija, to kwestia indywidualna w zależności od wielu czynników. Przede wszystkim tego, jak wyglądało nasze dzieciństwo.

Jak rozpoznać to dziecko w sobie? W wielu sytuacjach może ono kierować naszymi zachowaniami, choć potrafimy je w sobie tłumić. Dla przykładu, nie śmiejemy się w sytuacjach zwyczajowo uznawanych za poważne, jak pogrzeb. Czasem jednak prowadzi do silnych, negatywnych emocji czy impulsywnych zachowań, takich jak wybuchy płaczu, złość o sile nieadekwatnej do sytuacji czy zazdrość. To, jak zachowuje się dziecko w nas, zależy od tego, jakie zachowania obserwowaliśmy w dzieciństwie i jak nas traktowano. Czy zabraniano nam okazywania uczuć, powtarzając, że płacz jest dla słabych? A może mogliśmy nieskrępowanie wypowiadać swoje zdanie i całe dnie spędzaliśmy na zabawie? Jak traktowali nas rodzice? Czy przenosili na swoje dzieci ich marzenia o byciu w czymś perfekcyjnym i zmuszali do wielogodzinnych treningów, czy dużo przytulali i sprawiali, że dzieci czuły się kochane?

Te emocje i rany kierują naszymi zachowaniami w dorosłym życiu, mogą także kreować sposób, w jaki wchodzimy w relacje z innymi.

Dlaczego warto się o siebie troszczyć?

Dziecko jest bardzo wrażliwą częścią naszej osobowości, której nie pokazujemy światu w obawie przed zranieniem. Czasem tak bardzo się tego boimy, że zapominamy o tej części naszego Ja. W rezultacie zapominamy także o swoich potrzebach, radościach, kreatywności czy marzeniach, które spełnione dałyby nam dużo szczęścia, a może nawet poprawiły jakość życia. Nie oznacza to jednak, że by odzyskać kontakt z tym, co w nas, powinniśmy zacząć zachowywać się jak dzieci. Aby zadbać o nasze wnętrze, powinniśmy zrobić dwie rzeczy być otwarci i uważni na emocje oraz zaspokajać swoje potrzeby (jednak z pozycji osoby dorosłej, którą przecież jesteśmy).

Ten dziecięcy głosik, który jest w każdym z nas, może być przez lata tłumiony i wypierany. W końcu jednak go usłyszymy. Często w najmniej odpowiednim momencie. Co może się stać, gdy nie będziemy słuchać swoich potrzeb? Możemy czuć przewlekły smutek, lęk, wstyd, strach czy nawet osamotnienie. Z drugiej strony możemy także doświadczać wściekłości, buntu czy stać się porywczy.

Jakie pozytywy zauważymy, gdy zadbamy o siebie? Nasze uspokojone i zaopiekowane wewnętrzne dziecko pozwoli nam na poczucie ciekawości świata, doświadczanie przyjemności z różnego rodzaju zajęć i przygód, rozwijanie swoich pasji, może nawet tych, o których zapomnieliśmy lub przestały dawać nam radość. Oprócz tego nabędziemy więcej pewności siebie, popracujemy nad kompleksami oraz dostaniemy tak ważne w życiu poczucie bezpieczeństwa, które wynikając z naszego wnętrza, nie będzie już zależne od ludzi dookoła.

Jeśli naprawimy relację z wewnętrznym dzieckiem będziemy spokojniej podchodzić do różnych sytuacji życiowych, a także możemy w zupełnie inny, „zdrowy” sposób wchodzić w relacje z innymi.

Jak o siebie zadbać?

W zajmowaniu się wewnętrznym dzieckiem nie chodzi o to, by nieustannie zastanawiać się nad przeszłością dla samej (wątpliwej) zabawy ze znalezienia trudów z dzieciństwa. Jeśli sprawa jest bardziej złożona, oczywiście warto wybrać się do psychologa. Jednak na początku możemy zająć się tym sami. Kto inny zna nas tak dobrze?

Przede wszystkim warto spędzić trochę czasu samemu ze sobą w ciszy, nie myśląc o tym, co nas otacza i zajmuje głowę. Spróbujmy usłyszeć swój głos z dzieciństwa. Zróbmy to, gdy mamy chwilę spokoju lub w momencie odczuwania silniejszej emocji. Przyjrzyjmy się mu, a później zacznijmy rozmowę. Na początku może się to wydawać głupie i wychodzić nienaturalnie – jak to, mówić do siebie, po co? Jednak po przełamaniu początkowego oporu będzie coraz łatwiej, a kontakt z wnętrzem zaczniemy łapać częściej. Nikt nie będzie nas oceniał ani słuchał z boku. Możemy rozmawiać ze sobą na głos, pisać listy lub medytować. Warto wybrać taki sposób, z jakim czujemy się najbardziej naturalnie. Zastanówmy się, jak czuje się nasza dziecięca część czy poświęcamy jej wystarczająco dużo uwagi, czego potrzebuje, jakie są ewentualne źródła dyskomfortu. Nie krytykujmy się, nie zawstydzajmy i nie zrażajmy niepowodzeniami. Traktujmy się tak, jak traktowalibyśmy małe dziecko – z uwagą i czułością.

Innym sposobem, dla wielu pewnie mniej krępującym niż rozmowa ze sobą, jest zastanowienie się nad tym, co kiedyś sprawiało nam radość. A później zrobienie tego. To mogą być drobne rzeczy jak kupno waty cukrowej na jarmarku, kursy, na których nabędziemy nowe umiejętności, malowanie obrazów, nieskrępowany taniec w pustym mieszkaniu czy przytulanie samego siebie – przykłady można mnożyć i każdy z pewnością wybierze coś dla siebie. A przede wszystkim dajmy sobie na co dzień dużo zrozumienia, cierpliwości i czułości. Nie zapominajmy o sobie w natłoku codziennych spraw. Gdy zadbamy o nasze wewnętrzne dziecko, odpłaci nam się to o wiele lepszym zrozumieniem siebie oraz dużą dawką radości i przygód w życiu. Warto chociaż spróbować.

Nasza misja

V mag to wartościowe treści o diecie roślinnej, zero waste i szeroko pojętym świadomym życiu. Rozmawiamy z inspirującymi osobami i dzielimy swoimi przemyśleniami. Chcemy przekonać Cię, że da się znaleźć złoty środek między codzienną gonitwą a życiem zgodnym z naturą. Poszukajmy go razem!